W taki sposób nazwał Pan Jezus w pismach włoskiego kapłana, ks. Ottavio Micheliniego, „Poemat Boga-Człowieka”, spisany przez Marię Valtortę. Tak, tylko spisany, a nie napisany, gdyż Valtorta nie była pisarką, tylko „sekretarką” Jezusa. „Poemat” – potężne dzieło, w polskim wydaniu liczące ostatnio 10 tomów (wyd. Vox Domini) – nosi podtytuł: „Ewangelia taka, jaka mi została podyktowana”. Podyktowana przez samego Pana Jezusa, który w XX wieku przenosił tę włoską mistyczkę w czasy Ewangelii i nie tylko dyktował jej teksty, ale pozwalał jej widzieć i przeżywać poszczególne wydarzenia, a nawet sam je interpretował. Dzięki temu uczynił niektóre swoje wypowiedzi zawarte w Ewangeliach bardziej zrozumiałymi, jak też pozwolił nam poznać wiele swoich cudów, podróży i nauk, pominiętych przez Ewangelistów.

    Zbliża się dogłębne i powszechne, choć i dla wielu bolesne odnowienie Kościoła, związane z Paruzją Jezusa, czyli z Sądem Ostatecznym. Zanim jednak ono nastąpi, nic nie przeszkadza, by Jego uczniowie już dzisiaj czytali „Poemat”, zachwycili się nim i wykorzystali w codziennym życiu. Niektórzy z nich są zdziwieni wściekłością, z jaką piekło rzuca się na to dzieło, podważa jego wartość i wiarygodność, i to nawet posługując się księżmi. To absurd, że im ktoś mniej je zna, tym bardziej zajadle je atakuje! A precież sam papież Pius XII zaaprobował je i polecił je drukować, a Paweł VI bardzo je cenił i włączył do biblioteki seminaryjnej. Niewąpliwie atak piekła spowodowamy jest obfitymi duchowymi owocami, jakie przynosi lektura „Poematu” nie z pozycji wroga, lecz prawdziwego ucznia Jezusa, pragnącego jeszcze lepiej Go poznać i goręcej umiłować. Niech zachętą do tejże lektury będzie poniższy fragment, zaczerpnięty ze 111 rozdziału Księgi IV, zatytułowanego „Opętany”, a napisanego 29 września 1944 roku. Pan Jezus dodał do niego na końcu swój smutny komentarz, skierowany do Marii Valtorty: tego rozdziału „nie wykorzystają ci, którzy najbardziej go potrzebują”. Boski Nauczyciel doskonale wiedział, że za 70 lat świat zaleje gorsza niż sodomska fala nieczystości, nie omijając osób konsekrowanych. Wzbudzone przez nią dwie inne fale spowodują duchowy potop…

    [Po uwolnieniu opętanego przez Belzebuba, księcia ciemności, i oddanie go jego matce (chodzi o cud nieznany z Ewangelii)], Jezus przechodzi przez część miasteczka. Potem udaje się do cie­nia drzew, rosnących wzdłuż rzeki. Apostołowie tłoczą się wokół Niego. Piotr pyta: «Dlaczego, Nauczycielu, duch nieczysty stawiał Ci tak wielki opór?»

    «Ponieważ to był duch całkowity» [– odpowiada Jezus.]

    «Co oznacza to słowo?» [– pytają.]

    «Posłuchajcie Mnie. Są tacy, którzy oddają się szatanowi, otwierając drzwi na jeden grzech główny. Są tacy, którzy oddają się na dwa sposoby, inni – na trzy, jeszcze inni – na siedem. Kiedy ktoś o­twiera swego ducha na siedem grzechów [głównych], wtedy wchodzi w niego duch całkowity. Wchodzi szatan, książę ciemności».

    «Jakże ten człowiek, jeszcze młody, mógł być wzięty w posiada­nie przez szatana?» [– pytają apostołowie.]

    «O, przyjaciele! Czy wiecie, jaką ścieżką przychodzi szatan? Trzy są główne drogi bite i [wśród nich] jest jedna, której nigdy nie brak. Trzy: zmysłowość, pieniądze, pycha umysłu.  Zmysłowość  to ta, której nigdy nie brak. [W] sztafecie innych pożądliwości ona przechodzi siejąc swą truciznę i wszystko rozkwita szatańskimi kwiatami. To dlatego powiadam wam: „Bądźcie panami swego ciała”. Niech to o­panowanie będzie zaczątkiem wszelkiego innego, jak to niewolni­ctwo jest początkiem każdego innego. Niewolnik rozwiązłości sta­je się złodziejem i oszustem, człowiekiem okrutnym, zabójcą, a­by służyć [jej jako] swej pani.

    Pragnienie władzy jest tak samo spokrewnione z ciałem. Nie wy­daje się wam? Tak jest. Rozmyślajcie, a zobaczycie, czy się my­lę. To bowiem przez ciało szatan wszedł w człowieka, i gdy może to uczynić, wchodzi szczęśliwy przez ciało. On, jeden i siedmiok­ro­tny, ze swymi rozmnażają­cymi się legionami niższych demonów...»

    «Powiedziałeś, że Maria z Magdali miała siedem demonów, i z pewnością były to demony rozwiązłości. A jednak wyzwoliłeś ją z wielką łatwością» [– odzywa się Judasz.]

    «Tak, Judaszu. To prawda» [– odpowiada mu Jezus.]

    «A więc?...» [– pyta Judasz.]

   «A więc chcesz powiedzieć, że Moja teoria upada. Nie, przyjacie­lu. Ta niewiasta już chciała być uwolniona od swego opętania. Chciała. Wola jest wszystkim» [– wyjaśnia mu Jezus.]

   «Dlaczego, Nauczycielu, widzimy, że wiele niewiast jest opętanych przez demona, i chyba przez tego demona?» [– pyta Mateusz.]

   «Widzisz, Mateuszu, niewiasta nie jest taka sama jak mężczyzna w swym uformowaniu i w reakcjach po grzechu pierworodnym. Mężczyzna ma też inne cele w swych pragnieniach bardziej lub mniej dobrych. Niewiasta ma jeden cel: miłość. Mężczyzna jest i­na­czej ukształtowany. Niewiasta taka jest: wrażliwa, jeszcze dos­konalej, gdyż jest przeznaczona do rodzenia. Wiesz, że każda dos­konałość powiększa wrażliwość. Doskonały słuch słyszy to, co wy­myka się uchu mniej doskonałemu, i cieszy się tym. Tak samo jest ze wzrokiem, tak też z podniebieniem i z powonieniem.

    Niewiasta miała być słodyczą Boga na Ziemi. Miała być miłoś­cią: wcieleniem Ognia poruszającego Tego Który Jest, przejawem, świadectwem tej miłości. Bóg więc wyposażył ją w ducha nad­zwyczaj wrażliwego, aby – gdy stanie się pewnego dnia matką – potrafiła i mogła otworzyć swym dzieciom oczy serca na miłość ku Bogu i bliźnim. Tak samo jak mężczyzna ma otworzyć swym dzieciom oczy rozumu, aby rozumiały i działały. Przemyśl polecenie, jakie Bóg wydał sobie samemu: „Uczyńmy Adamowi towarzy­szkę”. Bóg-Dobro mógł jedynie pragnąć uczynić dobrą towa­rzyszkę dla Adama. Kto jest dobry, ten kocha. Towarzyszka A­da­ma miała więc być zdolna do miłości, aby dopełnić szczęścia mę­­żczyzny, przebywającego w Ogrodzie szczęścia. Miała być do tego stopnia zdolna do miłości, by stać się pomocą, współpracownicą i zastępować Boga w miłości do mężczyzny, Jego stworzenia. Dzięki temu nawet w godzinach, w których Boskość nie u­ja­wniałaby się Swemu stworzeniu przez Swój miłosny głos, mężczy­zna nie czułby się nieszczęśliwy z powodu braku miłości.

    Szatan znał tę doskonałość. Szatan wie tak wiele. To on mówił wargami pytona, wypowiadając kłamstwa pomieszane z prawdami. A te prawdy, których on nienawidzi, gdyż jest Kłamstwem, wy­powiada jedynie po to – zapamiętajcie to dobrze wy wszyscy i wy w przyszłości – aby was zwieść przez urojenie, że to nie Ciemność mówi, lecz Światłość. Szatan, przebiegły, wykrętny i okrutny, wkradł się w tę doskonałość i ukąsił ją, i zostawił w niej swą truciznę. Doskonałość kobiety w miłości stała się w ten sposób dla sza­ta­na narzędziem zapanowania nad niewiastą i mężczyzną, [narzę­dziem] rozszerzania zła...»

    «A zatem co z naszymi matkami?» [– pyta Jan.]

    «Boisz się o nie, Janie? Nie wszystkie niewiasty są narzędziami szatana. Doskonałe w uczuciu, są zawsze przesadne w działaniu: są to anioły, gdy chcą należeć do Boga, lub demony, gdy chcą należeć do sza­­tana. Niewiasty święte – a do nich należy twoja matka – chcą należeć do Boga i są aniołami».

    «Nauczycielu, czy Ci się nie wydaje niesprawiedliwa kara niewiasty? Przecież mężczyzna także zgrzeszył».

    «A nagroda? Jest powiedziane, że przez Niewiastę Dobro pow­ró­ci na świat i szatan zostanie pokonany».

[Jezus wyjaśnia:]

    «Nigdy nie osądzajcie dzieł Boga. To coś podstawowego. Pomy­ślcie, że jak przez niewiastę przyszło Zło, tak słuszne jest, aby przez Niewiastę przyszło na świat Dobro. Chodzi o wymazanie stronicy napisanej przez szatana. I uczynią to łzy jednej Niewiasty. A ponieważ szatan będzie przez wieki wydawał swe krzyki, głos tej Niewiasty będzie śpiewał, aby je zagłuszyć».

    «Kiedy?» [– pytają.]

    «Zaprawdę powiadam wam, że Jej głos już zstąpił z Nieba, gdzie [w umyśle Bożym] śpiewała wiecznie Swe Alleluja».

    «I będzie większa od Judyty?»

    «Większa od wszystkich niewiast».

    «Co więc uczyni? Co uczyni…?»

   [Jezus wyjaśnia im:] «Pokona Ewę w jej potrójnym grzechu. Cał­kowite posłuszeństwo... Całkowita czystość... Całkowita poko­ra... To na tym się wzniesie – Królowa, zwycięska...»

    «Ale… czyż nie jest to, Jezu, Twoja Matka? Największa, bo Ciebie zrodziła...»

   «Wielkim jest ten, kto pełni wolę Bożą. Dlatego właśnie Maryja jest wielka. Każda inna zasługa pochodzi od Boga, ale ta jest całkowicie Jej i niech będzie za to błogosławiona».

 

Jezus mówi [do Marii Valtorty]: «Widziałaś opętanego przez szatana. W Moich słowach wiele jest odpo­wie­dzi. Nie tyle dla ciebie, ile dla innych. Czy się przydadzą? Nie. Nie wyko­rzy­stają ich ci, którzy najbardziej tego potrzebują».

18.01.2020 oprac. ks. Adam Skwarczyński

 

PDF

„KSIĘGA ODNOWIONEGO KOŚCIOŁA”

17 stycznia 2020

Czy wiesz, co to Paruzja? Czy wiąże się ona z końcem świata? A z tryumfem Niepokalanego Serca Maryi? Z Sądem Ostatecznym? Jak możemy do niej przygotować siebie i innych, nawet cały świat? Jaka w tym przygotowaniu rola ruchu “Iskra z Polski”? Kto tę “Iskrę” tworzy i jak do niej się przyłączyć? Jak rozpoznać znaki obecnego czasu? NA TE I NA INNE PYTANIA MOŻESZ ZNALEŹĆ ODPOWIEDŹ NA NASZEJ STRONIE, NA KTÓREJ SERDECZNIE CIĘ WITAMY, DROGI CZYTELNIKU!

Strona poświęcona Paruzji czyli  OSTATECZNEMU
przyjściu Pana Jezusa

 

„Gdy się modliłam za Polskę – pisze św. Faustyna (Dzienniczek 1732) – usłyszałam te słowa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości.
Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat
na ostateczne przyjście moje”.

 x

DO: PRZYJŚCIE OSTATECZNE - PARUZJA

Ks. Adam Skwarczyński otrzymał od Boga w tej kwestii kilkakrotne pouczenia. Dzielił się nimi w wywiadach, homiliach oraz na piśmie – w broszurach, rozpowszechnianych przez nasze wydawnictwo. Można ująć je krótko w sposób następujący:

Przyjście Pana Jezusa “powtórne” będzie jednocześnie “ostatecznym”.

Będzie to przyjście na SĄD OSTATECZNY, przez który przejdziemy teraz, na “końcu czasów”, a nie na końcu świata.

Sąd Ostateczny będzie miał charakter poprawczy, co będzie najwyraźniejsze w PIERWSZEJ JEGO FAZIE – w “prześwietleniu sumień”, czyli sądzie szczegółowym takim jak po śmierci, tyle że bez śmierci. Obejmie on wszystkich ludzi bez wyjątku w tej samej chwili. Staną przed Jezusem, przychodzącym w ich duchowym doświadczeniu z aniołami, z wielką mocą i majestatem, w swojej chwale.

Potem będzie czas na poprawę, może około roku, a ponieważ dużo ludzi wykorzysta go w celu przeciwnym: pogłębi jeszcze swoje odstępstwo od Boga – konieczna będzie straszliwa kara w postaci kataklizmów, oczyszczająca ziemię.

Ludzie, którzy po niej pozostaną, podzielą się wyraźnie na dwie kategorie: odstępców i nawróconych. Wszyscy oni przejdą przez drugą fazę Sądu Ostatecznego – trzy dni ciemności.

W ciągu tych trzech dni ciemności odstępcy będą porwani przez demony do piekła, a nawróceni będą się modlić w pomieszczeniach zamkniętych.

Pod koniec dnia trzeciego nawróceni zostaną przez głos z Nieba wezwani do wyrzeczenia się nawet najmniejszego zła, a za chwilę do pełnego pojednania z pozostałymi na ziemi ludźmi (których zobaczą). Będzie to DRUGA FAZA SĄDU OSTATECZNEGO. Kto przez nią przejdzie, stanie się “nowym” człowiekiem, duchowo czystym, pełnym miłości Boga i bliźniego.

Ci “nowi” ludzie wyjdą na światło i zanurzą się w ogromnym szczęściu, dziękując Bogu za “nową” ziemię – jakby stworzoną na nowo. Będzie absolutnie czysta, płodna, pokryta nową roślinnością, gotowa do zamieszkania przez ludzi, obdarowanych niezwykłymi wynalazkami. “Będzie na niej mieszkała sprawiedliwość”.

Okres szczęścia nie będzie zbyt długi – będzie trwał zaledwie tyle, by ludzie doświadczyli piękna życia opartego ściśle na Ewangelii, osiągnęli najwyższy z możliwych poziom duchowego rozwoju, przygotowali się na okres powrotu szatana na ziemię i ostatnich okrutnych prześladowań. Będą im one zastępować czyściec, którego już nie będzie po końcu świata.

Na samym końcu nastąpi “porwanie na obłoki” świętych, a do piekła ich prześladowców, oraz zmartwychwstanie ciał zmarłych, podążających za swoimi duszami do Nieba lub do piekła.

 

Drogi Czyteniku, jeżeli czas Ci pozwala, pomódl się przynajmniej niektórymi z poniższych wezwań:

 

LITANIA OCZEKUJĄCYCH POWROTU SWEGO PANA

Litania pochodzi z książki ks. Adama Skwarczyńskiego „Z błogosławionymi Hiacyntą i Franciszkiem w XXI wiek” (imprimatur z 11.10.2000 r. nr 2182(K)2000).

Przy wspólnym odmawianiu można zaproponować prowadzącemu, by na końcu każdego wezwania wypowiedział słowa zaznaczone literą W, a wszyscy dali odpowiedź (O):

Część I: W. O to Cię prosimy – O. Przyjdź Królestwo Twoje

Część II: W. Chryste króluj – O. Chryste zwyciężaj.

Część III: W. Niech zstąpi Duch Twój – O. I odnowi ziemię.

Ukochany, oto nadchodzisz! Biegnij przez góry, skacz po pagórkach. Paś swoje stada wśród lilii.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli, niech szumi morze i wszystko, co je napełnia – przed obliczem Twoim, który już się zbliżasz.

Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie, niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości – przed Tobą, który już się zbliżasz, by osądzić ziemię.

Osądź świat sprawiedliwie, a ludy według swej prawdy, byśmy ujrzeli Twoje dzieła, zdumiewające czyny, których dokonasz na ziemi.

Daj nam ufność, byśmy się nie bali, choćby zatrzęsła się ziemia i góry zapadły w otchłań morza. Ogłoś z nieba swój wyrok, na sąd się podnieś, by ocalić wszystkich pokornych na ziemi.

Niech nawet gniew na ludzi przyniesie Ci chwałę, a ci, których gniew nie dotknie, niech obchodzą Twe święto.

Zapanuj od morza do morza, niech oddadzą Ci pokłon wszyscy królowie, niech służą Ci wszystkie narody.

Niech głoszą wśród ludów, że Ty jesteś Królem i żeś świat tak utwierdził, iż się nie zachwieje. Uśmierz wojny aż po krańce ziemi, skrusz łuki i włócznie, a tarcze spal ogniem.

Niech za dni Twoich sprawiedliwość zakwitnie i wielki pokój, zanim księżyc zgaśnie.

Niech miecze zostaną już przekute na pługi, a włócznie na sierpy, nie chcemy się więcej zaprawiać do wojny.

Niech wilk się pasie razem z barankiem, a dawne dzieje niech nawet na myśl nie przyjdą.

Niech nadejdzie Twoje zbawienie dla tych, którzy cześć Ci oddają, i chwała niech zamieszka w naszej ziemi.

Niech łaska i wierność spotkają się z sobą – wierność niech z ziemi wyrośnie, a sprawiedliwość niech spojrzy z nieba.

Zmiłuj się nad biednym i ubogim, nędzarza ocal od śmierci.

Niech kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Niech wszyscy, od najmniejszego do największego, poznają Ciebie.

Zabierz nam serce kamienne, a daj nam serce z ciała.

Daj ziemi obfitość zboża, a mieszkańcy miast niech się rozmnożą jak polna trawa. Obdarz nas szczęściem, a nasza ziemia niech wyda swój owoc.

Oto jesteśmy podobni do sług, oczekujących powrotu swego Pana.

Przyjdź Królestwo Twoje i zbaw nas od Złego.

Niech Twoja błyskawica, o Przychodzący, zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie. Przyjdź na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą, niech ujrzą Cię wszystkie narody.

Gdy zawołają do gór: Padnijcie na nas, a do pagórków: Przykryjcie nas! – spraw, byśmy nabrali ducha i z ufnością podnieśli głowy.

Niech ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie, postawi w pełnym świetle Twojej prawdy każdego mieszkańca ziemi.

Niech trwoga narodów, bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy, otworzy Tobie wszystkie drzwi i granice.

Wypełnij swoją obietnicę: niech z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony. Ocal nas, gdy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.

Zachowaj nas, gdy pobłogosławisz pokornych, by na własność posiedli ziemię.

Poślij Anioła, by węża starodawnego strącił do Czeluści, aby nie zwodził narodów, i pieczęć nad nim położył.

Okaż moc swego ramienia, rozprosz pyszniących się zamysłami serc swoich i strąć władców z tronu, a głodnych napełnij dobrami.

Niech cała ziemia rozraduje się Twoją obecnością z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia

świata.

Niech zakwas Twej Ewangelii zakwasi całe ciasto ziemi. Niech gałęzie drzewa-Kościoła oplotą cały glob ziemski.

Niech Twój naród niegdyś wybrany uzna w Tobie oczekiwanego Mesjasza.

 

 

Niech ostatni nie najęci robotnicy znajdą zatrudnienie w Twojej winnicy. Niech panny mądre z płonącymi lampami doczekają się Twojego powrotu. Niech jeden pasterz stanie na czele jednej owczarni-Kościoła.

Duch i oblubienica mówią: „Przyjdź”. Amen. Przyjdź, Panie Jezu!

Niech przed dniem sprawiedliwości nadejdzie dzień miłosierdzia.

Niech będzie dany ludziom znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przybite Zbawiciela, niech wychodzą wielkie światła oświecając ziemię.

Niech Twoje przyjście, o Panie, nie będzie karą dla zbolałej ludzkości, lecz uleczeniem poprzez przytulenie jej do Twego miłosiernego Serca.

Niech ocaleje Reszta, oddająca Ci chwałę i odbudowująca świat w oparciu o zasady Twojej Ewangelii.

Niech Nowe Zstąpienie Ducha Świętego, wspanialsze niż pierwsze, wieczernikowe, odnowi oblicze ziemi i oświeci ją swoim blaskiem.

Niech w końcu zatryumfują Oba Najświętsze Serca.

Niech zagaśnie ognisty miecz w ręku Anioła, gdy wszyscy mieszkańcy ziemi pogrążą się w wielkiej pokucie.

Niech w pełni nawróci się Rosja oraz inne narody, żyjące dotychczas bez Boga. Niech zabrzmi Hosanna, gdy ludy, zachwycone Bogiem, zegną kolana przed Tobą.

Niech mieszkańcy ziemi uznają najpokorniejszą Maryję za Panią Wszystkich Narodów. Niech nowi wielcy święci, wychowani w szkole Maryi, nadadzą kierunek rozwojowi świata. Niech upadną nędzne nauki, podważające Twoją Wszechmoc.

Niech na ziemi zapanuje ten pokój, który jest Twoim darem, o zmartwychwstały Panie.

Niech odnowieni wewnętrznie ludzie wielbią Ciebie i Twój majestat i niech służą Tobie jak przed zepsuciem świata.

Niech okręt Twego Kościoła przy „kolumnach” Eucharystii oraz Maryi będzie bezpieczny od napaści wrogów.

Niech nowi władcy będą prawą ręką Kościoła świętego, naśladującego cnoty swego Założyciela. Niech budowa cywilizacji miłości uczyni ludzkość solidarną, szczęśliwą rodziną.

Niech świętość każdej rodziny czyni ją szkołą społecznej miłości oraz domowym Kościołem.

Niech Kościół wejdzie w swoją nową wiosnę, a młodzież – jego nadzieja – niech odważnie dąży do świętości.

Niech ludzkość szczęśliwie rozpocznie, dwa tysiące lat po Twoim narodzeniu, nowy etap swoich dziejów.

Niech drugie Twoje Przyjście będzie ustanowieniem na zawsze w świecie Twego Królestwa sprawiedliwości, miłości i pokoju.

W. Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny,

O. Zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

 

Módlmy się.

Boże, który nie chcesz śmierci żadnego grzesznika, lecz żeby się nawrócił i miał życie, pokornie Cię błagamy, spójrz na nas okiem Twego miłosierdzia i wypełnij swoje odwieczne obietnice. Odnów mocą Twego Ducha Świętego oblicze ziemi, a swojemu Kościołowi daj nową wiosnę, by pokorny, czysty i święty cieszył się tryumfem Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Przez Chrystusa, Pana Naszego. Amen.

 

Copyright © 2019 Ks. Adam Skwarczyński.

All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

 

zaprzyjaźnione strony:

www.wydawnictwo-iskraz.pl