Copyright © 2019 Ks. Adam Skwarczyński. All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

 

Zaprzyjaźnione strony:

www.wydawnictwo-iskraz.pl

 

Do Elizy

01 lipca 2021

Czy wiesz, co to Paruzja? Czy wiąże się ona z końcem świata? A z tryumfem Niepokalanego Serca Maryi? Z Sądem Ostatecznym? Jak możemy do niej przygotować siebie i innych, nawet cały świat? Jaka w tym przygotowaniu rola ruchu “Iskra z Polski”? Kto tę “Iskrę” tworzy i jak do niej się przyłączyć? Jak rozpoznać znaki obecnego czasu? NA TE I NA INNE PYTANIA MOŻESZ ZNALEŹĆ ODPOWIEDŹ NA NASZEJ STRONIE, NA KTÓREJ SERDECZNIE CIĘ WITAMY, DROGI CZYTELNIKU!

Strona poświęcona Paruzji

czyli  OSTATECZNEMU
przyjściu Pana Jezusa

 

„Gdy się modliłam za Polskę – pisze św. Faustyna (Dzienniczek 1732) – usłyszałam te słowa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości.
Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat
na ostateczne przyjście moje”.

 x

DO: PRZYJŚCIE OSTATECZNE - PARUZJA

Ks. Adam Skwarczyński otrzymał od Boga w tej kwestii kilkakrotne pouczenia. Dzielił się nimi w wywiadach, homiliach oraz na piśmie – w broszurach, rozpowszechnianych przez nasze wydawnictwo. Można ująć je krótko w sposób następujący:

Przyjście Pana Jezusa “powtórne” będzie jednocześnie “ostatecznym”.

Będzie to przyjście na SĄD OSTATECZNY, przez który przejdziemy teraz, na “końcu czasów”, a nie na końcu świata.

Sąd Ostateczny będzie miał charakter poprawczy, co będzie najwyraźniejsze w PIERWSZEJ JEGO FAZIE – w “prześwietleniu sumień”, czyli sądzie szczegółowym takim jak po śmierci, tyle że bez śmierci. Obejmie on wszystkich ludzi bez wyjątku w tej samej chwili. Staną przed Jezusem, przychodzącym w ich duchowym doświadczeniu z aniołami, z wielką mocą i majestatem, w swojej chwale.

Potem będzie czas na poprawę, może około roku, a ponieważ dużo ludzi wykorzysta go w celu przeciwnym: pogłębi jeszcze swoje odstępstwo od Boga – konieczna będzie straszliwa kara w postaci kataklizmów, oczyszczająca ziemię.

Ludzie, którzy po niej pozostaną, podzielą się wyraźnie na dwie kategorie: odstępców i nawróconych. Wszyscy oni przejdą przez drugą fazę Sądu Ostatecznego – trzy dni ciemności.

W ciągu tych trzech dni ciemności odstępcy będą porwani przez demony do piekła, a nawróceni będą się modlić w pomieszczeniach zamkniętych.

Pod koniec dnia trzeciego nawróceni zostaną przez głos z Nieba wezwani do wyrzeczenia się nawet najmniejszego zła, a za chwilę do pełnego pojednania z pozostałymi na ziemi ludźmi (których zobaczą). Będzie to DRUGA FAZA SĄDU OSTATECZNEGO. Kto przez nią przejdzie, stanie się “nowym” człowiekiem, duchowo czystym, pełnym miłości Boga i bliźniego.

Ci “nowi” ludzie wyjdą na światło i zanurzą się w ogromnym szczęściu, dziękując Bogu za “nową” ziemię – jakby stworzoną na nowo. Będzie absolutnie czysta, płodna, pokryta nową roślinnością, gotowa do zamieszkania przez ludzi, obdarowanych niezwykłymi wynalazkami. “Będzie na niej mieszkała sprawiedliwość”.

Okres szczęścia nie będzie zbyt długi – będzie trwał zaledwie tyle, by ludzie doświadczyli piękna życia opartego ściśle na Ewangelii, osiągnęli najwyższy z możliwych poziom duchowego rozwoju, przygotowali się na okres powrotu szatana na ziemię i ostatnich okrutnych prześladowań. Będą im one zastępować czyściec, którego już nie będzie po końcu świata.

Na samym końcu nastąpi “porwanie na obłoki” świętych, a do piekła ich prześladowców, oraz zmartwychwstanie ciał zmarłych, podążających za swoimi duszami do Nieba lub do piekła.

 

Drogi Czyteniku, jeżeli czas Ci pozwala, pomódl się przynajmniej niektórymi z poniższych wezwań:

 

LITANIA OCZEKUJĄCYCH POWROTU SWEGO PANA

Litania pochodzi z książki ks. Adama Skwarczyńskiego „Z błogosławionymi Hiacyntą i Franciszkiem w XXI wiek” (imprimatur z 11.10.2000 r. nr 2182(K)2000).

Przy wspólnym odmawianiu można zaproponować prowadzącemu, by na końcu każdego wezwania wypowiedział słowa zaznaczone literą W, a wszyscy dali odpowiedź (O):

Część I: W. O to Cię prosimy – O. Przyjdź Królestwo Twoje

Część II: W. Chryste króluj – O. Chryste zwyciężaj.

Część III: W. Niech zstąpi Duch Twój – O. I odnowi ziemię.

Ukochany, oto nadchodzisz! Biegnij przez góry, skacz po pagórkach. Paś swoje stada wśród lilii.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli, niech szumi morze i wszystko, co je napełnia – przed obliczem Twoim, który już się zbliżasz.

Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie, niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości – przed Tobą, który już się zbliżasz, by osądzić ziemię.

Osądź świat sprawiedliwie, a ludy według swej prawdy, byśmy ujrzeli Twoje dzieła, zdumiewające czyny, których dokonasz na ziemi.

Daj nam ufność, byśmy się nie bali, choćby zatrzęsła się ziemia i góry zapadły w otchłań morza. Ogłoś z nieba swój wyrok, na sąd się podnieś, by ocalić wszystkich pokornych na ziemi.

Niech nawet gniew na ludzi przyniesie Ci chwałę, a ci, których gniew nie dotknie, niech obchodzą Twe święto.

Zapanuj od morza do morza, niech oddadzą Ci pokłon wszyscy królowie, niech służą Ci wszystkie narody.

Niech głoszą wśród ludów, że Ty jesteś Królem i żeś świat tak utwierdził, iż się nie zachwieje. Uśmierz wojny aż po krańce ziemi, skrusz łuki i włócznie, a tarcze spal ogniem.

Niech za dni Twoich sprawiedliwość zakwitnie i wielki pokój, zanim księżyc zgaśnie.

Niech miecze zostaną już przekute na pługi, a włócznie na sierpy, nie chcemy się więcej zaprawiać do wojny.

Niech wilk się pasie razem z barankiem, a dawne dzieje niech nawet na myśl nie przyjdą.

Niech nadejdzie Twoje zbawienie dla tych, którzy cześć Ci oddają, i chwała niech zamieszka w naszej ziemi.

Niech łaska i wierność spotkają się z sobą – wierność niech z ziemi wyrośnie, a sprawiedliwość niech spojrzy z nieba.

Zmiłuj się nad biednym i ubogim, nędzarza ocal od śmierci.

Niech kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Niech wszyscy, od najmniejszego do największego, poznają Ciebie.

Zabierz nam serce kamienne, a daj nam serce z ciała.

Daj ziemi obfitość zboża, a mieszkańcy miast niech się rozmnożą jak polna trawa. Obdarz nas szczęściem, a nasza ziemia niech wyda swój owoc.

Oto jesteśmy podobni do sług, oczekujących powrotu swego Pana.

Przyjdź Królestwo Twoje i zbaw nas od Złego.

Niech Twoja błyskawica, o Przychodzący, zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie. Przyjdź na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą, niech ujrzą Cię wszystkie narody.

Gdy zawołają do gór: Padnijcie na nas, a do pagórków: Przykryjcie nas! – spraw, byśmy nabrali ducha i z ufnością podnieśli głowy.

Niech ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie, postawi w pełnym świetle Twojej prawdy każdego mieszkańca ziemi.

Niech trwoga narodów, bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy, otworzy Tobie wszystkie drzwi i granice.

Wypełnij swoją obietnicę: niech z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony. Ocal nas, gdy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.

Zachowaj nas, gdy pobłogosławisz pokornych, by na własność posiedli ziemię.

Poślij Anioła, by węża starodawnego strącił do Czeluści, aby nie zwodził narodów, i pieczęć nad nim położył.

Okaż moc swego ramienia, rozprosz pyszniących się zamysłami serc swoich i strąć władców z tronu, a głodnych napełnij dobrami.

Niech cała ziemia rozraduje się Twoją obecnością z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia

świata.

Niech zakwas Twej Ewangelii zakwasi całe ciasto ziemi. Niech gałęzie drzewa-Kościoła oplotą cały glob ziemski.

Niech Twój naród niegdyś wybrany uzna w Tobie oczekiwanego Mesjasza.

 

 

Niech ostatni nie najęci robotnicy znajdą zatrudnienie w Twojej winnicy. Niech panny mądre z płonącymi lampami doczekają się Twojego powrotu. Niech jeden pasterz stanie na czele jednej owczarni-Kościoła.

Duch i oblubienica mówią: „Przyjdź”. Amen. Przyjdź, Panie Jezu!

Niech przed dniem sprawiedliwości nadejdzie dzień miłosierdzia.

Niech będzie dany ludziom znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przybite Zbawiciela, niech wychodzą wielkie światła oświecając ziemię.

Niech Twoje przyjście, o Panie, nie będzie karą dla zbolałej ludzkości, lecz uleczeniem poprzez przytulenie jej do Twego miłosiernego Serca.

Niech ocaleje Reszta, oddająca Ci chwałę i odbudowująca świat w oparciu o zasady Twojej Ewangelii.

Niech Nowe Zstąpienie Ducha Świętego, wspanialsze niż pierwsze, wieczernikowe, odnowi oblicze ziemi i oświeci ją swoim blaskiem.

Niech w końcu zatryumfują Oba Najświętsze Serca.

Niech zagaśnie ognisty miecz w ręku Anioła, gdy wszyscy mieszkańcy ziemi pogrążą się w wielkiej pokucie.

Niech w pełni nawróci się Rosja oraz inne narody, żyjące dotychczas bez Boga. Niech zabrzmi Hosanna, gdy ludy, zachwycone Bogiem, zegną kolana przed Tobą.

Niech mieszkańcy ziemi uznają najpokorniejszą Maryję za Panią Wszystkich Narodów. Niech nowi wielcy święci, wychowani w szkole Maryi, nadadzą kierunek rozwojowi świata. Niech upadną nędzne nauki, podważające Twoją Wszechmoc.

Niech na ziemi zapanuje ten pokój, który jest Twoim darem, o zmartwychwstały Panie.

Niech odnowieni wewnętrznie ludzie wielbią Ciebie i Twój majestat i niech służą Tobie jak przed zepsuciem świata.

Niech okręt Twego Kościoła przy „kolumnach” Eucharystii oraz Maryi będzie bezpieczny od napaści wrogów.

Niech nowi władcy będą prawą ręką Kościoła świętego, naśladującego cnoty swego Założyciela. Niech budowa cywilizacji miłości uczyni ludzkość solidarną, szczęśliwą rodziną.

Niech świętość każdej rodziny czyni ją szkołą społecznej miłości oraz domowym Kościołem.

Niech Kościół wejdzie w swoją nową wiosnę, a młodzież – jego nadzieja – niech odważnie dąży do świętości.

Niech ludzkość szczęśliwie rozpocznie, dwa tysiące lat po Twoim narodzeniu, nowy etap swoich dziejów.

Niech drugie Twoje Przyjście będzie ustanowieniem na zawsze w świecie Twego Królestwa sprawiedliwości, miłości i pokoju.

W. Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny,

O. Zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

 

Módlmy się.

Boże, który nie chcesz śmierci żadnego grzesznika, lecz żeby się nawrócił i miał życie, pokornie Cię błagamy, spójrz na nas okiem Twego miłosierdzia i wypełnij swoje odwieczne obietnice. Odnów mocą Twego Ducha Świętego oblicze ziemi, a swojemu Kościołowi daj nową wiosnę, by pokorny, czysty i święty cieszył się tryumfem Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Przez Chrystusa, Pana Naszego. Amen.

   Elizo, moja młoda przyjaciółko!

   Jesteś w wieku studenckim, jednak na studia nie poszłaś… Twoi rówieśnicy szukają sobie „renomowanych uczelni”, które miałyby zapewnić im karierę życiową, i snują plany na daleką przyszłość, a Ty chodzisz po wsi, po lesie, tak jakbyś zatrzymała się w miejscu… Oni starają się wtopić w lokalną społeczność chociażby przez modne ubranie – im bardziej swobodne, a nawet niechlujne, tym lepiej – a Ty w tak pięknej kolorowej sukience przypominasz mi Zosię z „Pana Tadeusza”, tyle że nie widziałem Cię karmiącej domowego ptactwa. Ze swoją piękną czystą duszą, patrzącą na mnie przez świetliste oczy, jesteś zjawiskiem wprost cudownym! Jak się ostałaś tak czysta w świecie skażonym pornografią, nieposłuszeństwem i agresją, życiem na powierzchni (płytkim, bezsensownym), zakłamaniem i udawaniem „poprawności”?

   Jesteś jak piękny motyl, który wczesną wiosną furkocze na szybie i chciałby wyruszyć w pełen słońca świat, jednak gdyby nie ta szyba – ta izolacja, która go pewno denerwuje – już by nie żył: za oknem jest jeszcze mróz i śnieg. I Ty chciałabyś sycić swoją duszę nektarem najwyższych, najwspanialszych wartości, a wokół Ciebie stary świat pogrążony w mrozie, zabijającym najbardziej szlachetne ideały. Jest on jak pajęczyna, oblepiona kropelkami rosy: tak precyzyjnie zbudowana i tak pięknie oświetlona porannym słońcem, lecz jest dla nas tylko pajęczyną i niczym więcej. Świat przypomina też bańkę mydlaną, która mieni się kolorami tęczy i lekko się unosi, lecz jest tylko bańką mydlaną, a sekund istnienia pozostało jej niewiele…

   Jakże trudny to czas, Droga Elizo, żeby właśnie teraz uwić sobie na ziemi gniazdko, odkryć swoje powołanie i je realizować, znaleźć trwały grunt pod nogami na tej ziemi, która w swoim obecnym kształcie nie ma przed sobą przyszłości! A jednak Bóg właśnie teraz, w tych a nie w innych warunkach powołał Cię do życia i chce, byś mimo wszystko przeżyła je jak najlepiej. Każda jego sekunda jest cenna i od niej zależy cała Twoja wieczność. Każda jest cenna i niepowtarzalna, więc dobre jej przeżycie (wolę powiedzieć: święte) ma ogromne znaczenie. Tylko jak to w praktyce zrealizować? Otóż spróbuję znaleźć się na Twoim miejscu i z tej perspektywy na to pytanie odpowiedzieć. Oby to było coś praktycznego, a nie czysta teoria!

   Wiem, że jako osoba religijna chciałabyś zrobić coś pięknego dla Boga, prawda? My wszyscy mamy to w swojej naturze i z tym odejdziemy do Nieba. Pytanie: co w naszym życiu Bóg postrzega jako piękne i naprawdę wartościowe – On, który czyta w naszym sercu? Odpowiedź jest łatwa: wszystko, co jest wyrazem naszej ku Niemu miłości. Ojciec kochający swoje dziecko – a tym bardziej Bóg Ojciec, który jest Nieskończoną Miłością – ceni sobie każdy dar, otrzymany od dziecka, i widzi w nim „wielki skarb”, choćby sam w sobie był on tak bezwartościowy, jak kolorowe szkiełko czy muszelka, przyniesiona przez dziecko z piaskownicy. A zresztą czy samo dziecko nie jest dla Niego „skarbem”? Właśnie tak On o Tobie myśli: „Elizo, mój skarbie, dziękuję Ci za wszystko! Za każdą myśl o Mnie, za każdy twój uśmiech, gest, spojrzenie!”.

   Czy wiesz Elizo o tym, że nie tylko Bóg jest (i zawsze będzie) źródłem Twego szczęścia, ale i Ty Go uszczęśliwiasz swoją miłością? Wprawdzie tylko „dodatkową”, gdyż Trzy Osoby Boskie obdarowują się nawzajem (a więc i uszczęśliwiają) miłością absolutnie doskonałą i pełną, jednak i stworzenia do tej pełni dołączają swój dar, na którym bardzo Bogu zależy. Masz więc i Ty niezwykłą szansę, by Boga na swój własny sposób uszczęśliwić! Jak to uczynić…?

   Jesteś z natury otwarta na poszukiwanie dobra, piękna i prawdy – jak motyl, spragniony słodkiego nektaru kwiatowego. Otóż Bóg jest Pełnią Niestworzoną tych trzech wartości, a stwarzany przez Niego świat przyrody, a przede wszystkim osób: aniołów i ludzi, jest cząstką tej Jego Pełni. Gdy więc zanurzysz się choćby w jednej z tych trzech Wartości, będziesz odkrywać Boga i coraz lepiej Go poznawać, a tym samym coraz goręcej Go kochać. A On jest spragniony Twojej miłości.

   Wyjątkiem wśród stworzeń jest Maryja – w Jej osobie Bóg zawarł pełnię dóbr, darów i łask, a przy Jej stwarzaniu doszedł do kresu swoich możliwości, chociaż pod każdym względem jest On Nieskończoną Pełnią. Maryja, „cała Boża” (określenie św. Maksymiliana), jest najdoskonalszym zwierciadłem Boga i działa w sposób najdoskonalszy, biorąc wzór z Niego samego. Była dobrą gospodynią, a jedno Jej sprzątanie, tkanie na krosnach czy zmywanie naczyń przyniosło Bogu większą chwałę, niż życie wszystkich aniołów i świętych.

   Każdy z nas ma dążyć ku pełni dla niego możliwej, doskonaląc się z dnia na dzień. Został tak przez Boga stworzony, że jego natura jest ukierunkowana na jedną z tych trzech wymienionych wartości bardziej niż na pozostałe, co jednak musimy w sobie odkrywać i realizować. A jak jest u Ciebie, Elizo, z tym ukierunkowaniem…? Czy jest to DOBRO, które ze swej natury udziela się innym i staje się DOBROCIĄ? Dobrocią serca? Czy tę dobroć dostrzegają u Ciebie i cenią sobie inni w Twoim otoczeniu? A może jest to PRAWDA? Poznaje się to po tym, że komuś ona bardzo „smakuje”, a jej zgłębianie tak go wciąga, że wokół siebie „świata nie widzi”. Pragnie też dzielić się nią z innymi. Dawniej nazywano takie osoby „molami książkowymi”. A może jednak PIĘKNO? Czy Twoja dusza jest bardzo wrażliwa na piękną formę (proporcje), barwy, kształty, dźwięki? Czy ciągnie Cię do tego, by coś pięknego tworzyć, a przynajmniej odtwarzać? Czy odkrywasz u siebie (a może nawet rozwijasz) zdolności w tym względzie? Z potrzeby serca, a nie dla popisu?

   Niebo ma być przedłużeniem życia doczesnego. Jeżeli ktoś nie miał na ziemi okazji, możliwości, środków lub czasu, by otrzymane od Boga zdolności rozwinąć, będzie miał na to całą wieczność! Tam będzie mógł grać na wszystkich instrumentach, malować najpiękniejsze obrazy, poznawać prawdę o Bogu i Jego stworzeniach, jak też dzielić się nią z bliźnimi. I to już w sposób święty i doskonały: bez imponowania komukolwiek, bez prześcigania innych w jakiejkolwiek dziedzinie, bez chęci demonstrowania swoich umiejętności, a za to tylko i wyłącznie z miłości do Boga, aniołów i ludzi – by sprawić im radość. Tam też każdy z nas w pełni wykorzysta dobre umiejętności, zdobyte i pogłębione na ziemi, a więc warto o nie dbać i je rozwijać.

   Aby jak najbardziej podobać się Bogu, powinnaś Elizo wziąć po uwagę to, w jaki sposób wykonujesz wszystko, gdyż Bogu zależy nie tyle na ilości wykonanych przez nas zadań, czynności i dóbr, ile na jakości ich wykonania. W zrozumieniu tej prawdy pomagają nam święci, zwrócę Twoją uwagę na dwóch. Pierwszy z nich to patron dnia dzisiejszego, założyciel międzynarodowego stowarzyszenia „Opus Dei” (po polsku „Dzieło Boże”), święty Hiszpan, ksiądz Józef Maria Escriva de Balaguer. Punktem wyjścia dla niego był opis stwarzania świata z Księgi Rodzaju, według którego Bóg przez cały czas „widział, że było dobre” każde Jego dzieło. Człowiek nie potrafi działać jak Bóg w sposób w pełni doskonały, jednak może upodobnić się do Boga przez to, że będzie się starał wszystko co robi wykonać jak najlepiej, jak najdokładniej, jak najpiękniej z miłości do Niego. Wtedy to dzieło ludzkie stanie się „dziełem Bożym”. Drugi z tych świętych to Ignacy z Loyoli, założyciel zakonu Jezuitów. On z kolei zwrócił uwagę na zachętę ze strony świętego Pawła Apostoła w Pierwszym Liście do Koryntian (10,31), byśmy wszystkie czynności, nawet najbardziej prozaiczne (takie np. jak jedzenie czy picie) wykonywali „na chwałę Bożą”. Święty Ignacy uzupełnił tę myśl od siebie i na tym „haśle” oparł duchowość swojego zakonu: wszystko czynić na większą chwałę Bożą. Ja bym sformułował to dosadniej: na jak największą chwałę

   Ponieważ konieczne jest jak najdokładniejsze przyglądanie się życiu najdoskonalszej pary ludzi: „Nowego Adama” Jezusa i „Nowej Ewy” Maryi (oczywiście po to, by ten wzorzec wcielić w swoje życie) – proponuję Ci, Elizo, byś w spokojnych chwilach zatonęła po uszy w najpiękniejszej po Piśmie Świętym księdze, jaką posiada świat: w „Poemacie Boga-Człowieka”. Spisała go, w oparciu o otrzymywane od Jezusa i Maryi wizje i dyktanda (pouczenia, interpretacje) włoska mistyczka Maria Valtorta, a wydało go w 10 tomach polskie wydawnictwo Vox Domini. Koszt nabycia tylu tomów nie jest wysoki, gdyż kilkaset złotych za taki skarb! Przyznam Ci się, że od lat nie umiałbym bez tego dzieła żyć. Pozwala mi ono poznać szczegóły życia Jezusa i Maryi, Ich psychikę, doskonałość, cierpienia i radości; Ich altruizm, czyli życie całkowicie nam poświęcone; Ich bohaterskie zmaganie się z przeciwnościami losu, miłość nieprzyjaciół, oparcie się we wszystkim na Bogu; Ich pełnię cnót godnych naśladowania; Ich słowa do nas skierowane, oczywiście poza znanymi nam z Ewangelii… Jednym słowem: umożliwia mi przebywanie z Nimi na co dzień i stawanie się Ich uczniem.

   Jezus powołał apostołów, ale także otaczał się uczniami i uczennicami, powierzając im wspólne zadanie: kierowanie do Niego (a tym samym wprowadzanie na drogę zbawienia) jak największej liczby ludzi. Możesz i Ty dzisiaj być Jego uczennicą. Możesz być matką dusz. Gdybyś była żoną i matką, rodzenie dzieci dla ziemi byłoby Twoim wzniosłym zadaniem, lecz o wiele wznioślejsze jest duchowe rodzenie dla Nieba! Polega ono na modlitwie o nawrócenie grzeszników oraz na ofiarowaniu za nich codziennego krzyża. Wcale nie jest to trudne! Swoje zwykłe modlitwy ofiarujesz za nich, a wstając rano i czyniąc na sobie znak krzyża, ofiarujesz za nich Bogu to wszystko, co w tym dniu będzie Twoim krzyżem. Wiedz o tym, Droga Elizo, że nie ma i nigdy nie będzie na ziemi czynu szlachetniejszego, wspanialszego, bardziej miłego Bogu, niż pomoc choćby jednemu człowiekowi w dostaniu się do Nieba! A przecież możesz tę pomoc okazywać stale bardzo licznym ludziom, wcale ich nie znając, w sposób tu opisany. Czy nie byłoby to czynienie dla Boga czegoś najpiękniejszego?

   No i ostatnia już myśl. Dotyczy ona… biżuterii, która powinna być Twoją cenną ozdobą. Nie mają nią być jednak pierścionki, bransolety i naszyjniki z perłami, szmaragdami i brylantami, lecz… szczery i życzliwy uśmiech. Szczery to znaczy będący przejawem radości, ta zaś jest owocem Ducha Świętego. Smutek jest trującym owocem ducha złego i świadczy zwykle o chorobie duszy, o wyrzutach nieczystego sumienia. Tryskaj więc radością, której tak bardzo brakuje dzisiaj światu, i zarażaj nią innych, przez co będą mogli trafić na drogę prowadzącą do Źródła Radości, którym jest Bóg. Jest i będzie dla swoich stworzeń bez końca.

   Miałbym Ci jeszcze o wiele więcej do powiedzenia, ale na razie to niech wystarczy. Niech ten mój list pomoże Ci, Droga Elizo, odnaleźć się w trudnej obecnie sytuacji i w dobrym wykorzystaniu każdej chwili czasu, który płynie tylko w jedną stronę, a powtórzyć się nie da. Idź przez ziemię, krok po kroku i minuta po minucie, do Wiecznego Celu, i dobrze wykorzystaj ziemię dla własnego uświęcenia. Żyjąc pełnią życia dla Boga i dla ludzi, zdobywaj jak najwyższy szczyt niebiańskiej Chwały. I niech Ci Dobry Bóg w tym błogosławi. A razem z Tobą – Twoim rówieśnikom. Może ktoś z nich zechce ten list przeczytać?

 

Duszpasterz, w czerwcu 2021

 

PDF