Copyright © 2019 Ks. Adam Skwarczyński. All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

 

Zaprzyjaźnione strony:

www.wydawnictwo-iskraz.pl

 

Działać zgodnie z Bożym planem

06 sierpnia 2021

Czy wiesz, co to Paruzja? Czy wiąże się ona z końcem świata? A z tryumfem Niepokalanego Serca Maryi? Z Sądem Ostatecznym? Jak możemy do niej przygotować siebie i innych, nawet cały świat? Jaka w tym przygotowaniu rola ruchu “Iskra z Polski”? Kto tę “Iskrę” tworzy i jak do niej się przyłączyć? Jak rozpoznać znaki obecnego czasu? NA TE I NA INNE PYTANIA MOŻESZ ZNALEŹĆ ODPOWIEDŹ NA NASZEJ STRONIE, NA KTÓREJ SERDECZNIE CIĘ WITAMY, DROGI CZYTELNIKU!

Strona poświęcona Paruzji

czyli  OSTATECZNEMU
przyjściu Pana Jezusa

 

„Gdy się modliłam za Polskę – pisze św. Faustyna (Dzienniczek 1732) – usłyszałam te słowa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości.
Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat
na ostateczne przyjście moje”.

 x

DO: PRZYJŚCIE OSTATECZNE - PARUZJA

Ks. Adam Skwarczyński otrzymał od Boga w tej kwestii kilkakrotne pouczenia. Dzielił się nimi w wywiadach, homiliach oraz na piśmie – w broszurach, rozpowszechnianych przez nasze wydawnictwo. Można ująć je krótko w sposób następujący:

Przyjście Pana Jezusa “powtórne” będzie jednocześnie “ostatecznym”.

Będzie to przyjście na SĄD OSTATECZNY, przez który przejdziemy teraz, na “końcu czasów”, a nie na końcu świata.

Sąd Ostateczny będzie miał charakter poprawczy, co będzie najwyraźniejsze w PIERWSZEJ JEGO FAZIE – w “prześwietleniu sumień”, czyli sądzie szczegółowym takim jak po śmierci, tyle że bez śmierci. Obejmie on wszystkich ludzi bez wyjątku w tej samej chwili. Staną przed Jezusem, przychodzącym w ich duchowym doświadczeniu z aniołami, z wielką mocą i majestatem, w swojej chwale.

Potem będzie czas na poprawę, może około roku, a ponieważ dużo ludzi wykorzysta go w celu przeciwnym: pogłębi jeszcze swoje odstępstwo od Boga – konieczna będzie straszliwa kara w postaci kataklizmów, oczyszczająca ziemię.

Ludzie, którzy po niej pozostaną, podzielą się wyraźnie na dwie kategorie: odstępców i nawróconych. Wszyscy oni przejdą przez drugą fazę Sądu Ostatecznego – trzy dni ciemności.

W ciągu tych trzech dni ciemności odstępcy będą porwani przez demony do piekła, a nawróceni będą się modlić w pomieszczeniach zamkniętych.

Pod koniec dnia trzeciego nawróceni zostaną przez głos z Nieba wezwani do wyrzeczenia się nawet najmniejszego zła, a za chwilę do pełnego pojednania z pozostałymi na ziemi ludźmi (których zobaczą). Będzie to DRUGA FAZA SĄDU OSTATECZNEGO. Kto przez nią przejdzie, stanie się “nowym” człowiekiem, duchowo czystym, pełnym miłości Boga i bliźniego.

Ci “nowi” ludzie wyjdą na światło i zanurzą się w ogromnym szczęściu, dziękując Bogu za “nową” ziemię – jakby stworzoną na nowo. Będzie absolutnie czysta, płodna, pokryta nową roślinnością, gotowa do zamieszkania przez ludzi, obdarowanych niezwykłymi wynalazkami. “Będzie na niej mieszkała sprawiedliwość”.

Okres szczęścia nie będzie zbyt długi – będzie trwał zaledwie tyle, by ludzie doświadczyli piękna życia opartego ściśle na Ewangelii, osiągnęli najwyższy z możliwych poziom duchowego rozwoju, przygotowali się na okres powrotu szatana na ziemię i ostatnich okrutnych prześladowań. Będą im one zastępować czyściec, którego już nie będzie po końcu świata.

Na samym końcu nastąpi “porwanie na obłoki” świętych, a do piekła ich prześladowców, oraz zmartwychwstanie ciał zmarłych, podążających za swoimi duszami do Nieba lub do piekła.

 

Drogi Czyteniku, jeżeli czas Ci pozwala, pomódl się przynajmniej niektórymi z poniższych wezwań:

 

LITANIA OCZEKUJĄCYCH POWROTU SWEGO PANA

Litania pochodzi z książki ks. Adama Skwarczyńskiego „Z błogosławionymi Hiacyntą i Franciszkiem w XXI wiek” (imprimatur z 11.10.2000 r. nr 2182(K)2000).

Przy wspólnym odmawianiu można zaproponować prowadzącemu, by na końcu każdego wezwania wypowiedział słowa zaznaczone literą W, a wszyscy dali odpowiedź (O):

Część I: W. O to Cię prosimy – O. Przyjdź Królestwo Twoje

Część II: W. Chryste króluj – O. Chryste zwyciężaj.

Część III: W. Niech zstąpi Duch Twój – O. I odnowi ziemię.

Ukochany, oto nadchodzisz! Biegnij przez góry, skacz po pagórkach. Paś swoje stada wśród lilii.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli, niech szumi morze i wszystko, co je napełnia – przed obliczem Twoim, który już się zbliżasz.

Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie, niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości – przed Tobą, który już się zbliżasz, by osądzić ziemię.

Osądź świat sprawiedliwie, a ludy według swej prawdy, byśmy ujrzeli Twoje dzieła, zdumiewające czyny, których dokonasz na ziemi.

Daj nam ufność, byśmy się nie bali, choćby zatrzęsła się ziemia i góry zapadły w otchłań morza. Ogłoś z nieba swój wyrok, na sąd się podnieś, by ocalić wszystkich pokornych na ziemi.

Niech nawet gniew na ludzi przyniesie Ci chwałę, a ci, których gniew nie dotknie, niech obchodzą Twe święto.

Zapanuj od morza do morza, niech oddadzą Ci pokłon wszyscy królowie, niech służą Ci wszystkie narody.

Niech głoszą wśród ludów, że Ty jesteś Królem i żeś świat tak utwierdził, iż się nie zachwieje. Uśmierz wojny aż po krańce ziemi, skrusz łuki i włócznie, a tarcze spal ogniem.

Niech za dni Twoich sprawiedliwość zakwitnie i wielki pokój, zanim księżyc zgaśnie.

Niech miecze zostaną już przekute na pługi, a włócznie na sierpy, nie chcemy się więcej zaprawiać do wojny.

Niech wilk się pasie razem z barankiem, a dawne dzieje niech nawet na myśl nie przyjdą.

Niech nadejdzie Twoje zbawienie dla tych, którzy cześć Ci oddają, i chwała niech zamieszka w naszej ziemi.

Niech łaska i wierność spotkają się z sobą – wierność niech z ziemi wyrośnie, a sprawiedliwość niech spojrzy z nieba.

Zmiłuj się nad biednym i ubogim, nędzarza ocal od śmierci.

Niech kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Niech wszyscy, od najmniejszego do największego, poznają Ciebie.

Zabierz nam serce kamienne, a daj nam serce z ciała.

Daj ziemi obfitość zboża, a mieszkańcy miast niech się rozmnożą jak polna trawa. Obdarz nas szczęściem, a nasza ziemia niech wyda swój owoc.

Oto jesteśmy podobni do sług, oczekujących powrotu swego Pana.

Przyjdź Królestwo Twoje i zbaw nas od Złego.

Niech Twoja błyskawica, o Przychodzący, zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie. Przyjdź na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą, niech ujrzą Cię wszystkie narody.

Gdy zawołają do gór: Padnijcie na nas, a do pagórków: Przykryjcie nas! – spraw, byśmy nabrali ducha i z ufnością podnieśli głowy.

Niech ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie, postawi w pełnym świetle Twojej prawdy każdego mieszkańca ziemi.

Niech trwoga narodów, bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy, otworzy Tobie wszystkie drzwi i granice.

Wypełnij swoją obietnicę: niech z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony. Ocal nas, gdy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.

Zachowaj nas, gdy pobłogosławisz pokornych, by na własność posiedli ziemię.

Poślij Anioła, by węża starodawnego strącił do Czeluści, aby nie zwodził narodów, i pieczęć nad nim położył.

Okaż moc swego ramienia, rozprosz pyszniących się zamysłami serc swoich i strąć władców z tronu, a głodnych napełnij dobrami.

Niech cała ziemia rozraduje się Twoją obecnością z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia

świata.

Niech zakwas Twej Ewangelii zakwasi całe ciasto ziemi. Niech gałęzie drzewa-Kościoła oplotą cały glob ziemski.

Niech Twój naród niegdyś wybrany uzna w Tobie oczekiwanego Mesjasza.

 

 

Niech ostatni nie najęci robotnicy znajdą zatrudnienie w Twojej winnicy. Niech panny mądre z płonącymi lampami doczekają się Twojego powrotu. Niech jeden pasterz stanie na czele jednej owczarni-Kościoła.

Duch i oblubienica mówią: „Przyjdź”. Amen. Przyjdź, Panie Jezu!

Niech przed dniem sprawiedliwości nadejdzie dzień miłosierdzia.

Niech będzie dany ludziom znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przybite Zbawiciela, niech wychodzą wielkie światła oświecając ziemię.

Niech Twoje przyjście, o Panie, nie będzie karą dla zbolałej ludzkości, lecz uleczeniem poprzez przytulenie jej do Twego miłosiernego Serca.

Niech ocaleje Reszta, oddająca Ci chwałę i odbudowująca świat w oparciu o zasady Twojej Ewangelii.

Niech Nowe Zstąpienie Ducha Świętego, wspanialsze niż pierwsze, wieczernikowe, odnowi oblicze ziemi i oświeci ją swoim blaskiem.

Niech w końcu zatryumfują Oba Najświętsze Serca.

Niech zagaśnie ognisty miecz w ręku Anioła, gdy wszyscy mieszkańcy ziemi pogrążą się w wielkiej pokucie.

Niech w pełni nawróci się Rosja oraz inne narody, żyjące dotychczas bez Boga. Niech zabrzmi Hosanna, gdy ludy, zachwycone Bogiem, zegną kolana przed Tobą.

Niech mieszkańcy ziemi uznają najpokorniejszą Maryję za Panią Wszystkich Narodów. Niech nowi wielcy święci, wychowani w szkole Maryi, nadadzą kierunek rozwojowi świata. Niech upadną nędzne nauki, podważające Twoją Wszechmoc.

Niech na ziemi zapanuje ten pokój, który jest Twoim darem, o zmartwychwstały Panie.

Niech odnowieni wewnętrznie ludzie wielbią Ciebie i Twój majestat i niech służą Tobie jak przed zepsuciem świata.

Niech okręt Twego Kościoła przy „kolumnach” Eucharystii oraz Maryi będzie bezpieczny od napaści wrogów.

Niech nowi władcy będą prawą ręką Kościoła świętego, naśladującego cnoty swego Założyciela. Niech budowa cywilizacji miłości uczyni ludzkość solidarną, szczęśliwą rodziną.

Niech świętość każdej rodziny czyni ją szkołą społecznej miłości oraz domowym Kościołem.

Niech Kościół wejdzie w swoją nową wiosnę, a młodzież – jego nadzieja – niech odważnie dąży do świętości.

Niech ludzkość szczęśliwie rozpocznie, dwa tysiące lat po Twoim narodzeniu, nowy etap swoich dziejów.

Niech drugie Twoje Przyjście będzie ustanowieniem na zawsze w świecie Twego Królestwa sprawiedliwości, miłości i pokoju.

W. Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny,

O. Zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

 

Módlmy się.

Boże, który nie chcesz śmierci żadnego grzesznika, lecz żeby się nawrócił i miał życie, pokornie Cię błagamy, spójrz na nas okiem Twego miłosierdzia i wypełnij swoje odwieczne obietnice. Odnów mocą Twego Ducha Świętego oblicze ziemi, a swojemu Kościołowi daj nową wiosnę, by pokorny, czysty i święty cieszył się tryumfem Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Przez Chrystusa, Pana Naszego. Amen.

    Wstałem dziś bardzo wcześnie rano, pamiętając o wielu zadaniach do wykonania. Zanim jednak przystąpiłem do zajęć przyziemnych, stanąłem przy moim ulubionym oknie i spojrzałem w niebo, chcąc jak co rano porozmawiać z Bogiem. Od razu odczułem, że nie będzie to zwykła codzienna modlitwa! Kiedy tylko skierowałem myśli ku Bogu, niejako zacząłem wznosić się duchem, tak jakby Duch Święty chciał mi coś przekazać. Wszystko, co popłynęło do mnie z Nieba, znajdziecie w poniższym tekście. Opiszę to jednak po swojemu, z własnej perspektywy człowieka – małego elemencika ogromnej Bożej maszyny…

    Czy można pomóc ludziom, którzy tej pomocy nie chcą? Nie można! Dopiero dziś zrozumiałem, jak rozpaczliwe są wszelkie próby, które Bóg pełen miłości podejmuje, aby nas ratować. Co stoi Mu na przeszkodzie? Niestety z przykrością muszę stwierdzić, że tą przeszkodą jest jeden z największych darów Boga – dana nam przez Niego wolna wola.

Idąc za tą myślą uświadomiłem sobie, że moja ogromna chęć, wielki zapał do tego, by przekazać prawdę Bożą dotyczącą Paruzji, a także uratować jak największą liczbę ludzi na świecie, są ograniczane nie tylko przez piekło, ale również przez ludzką niechęć. Być może jest to niechęć dotarcia do prawdy, a może i niechęć zbliżenia się do Boga? Może dla wielu łatwiejsza i wygodniejsza do przyjęcia jest ślepa wiara w potęgę świata materialnego, naukowców, rządy i idee…?

   Po nabraniu tej świadomości z przykrością stwierdziłem, że sposób, w jaki chciałem ratować ludzi na całym świecie, zupełnie się nie powiedzie. Miliardy ludzi zginą nie dlatego, że taki jest plan Boży, ale z tego powodu, że do końca nie będą chcieli przyjąć prawdy. Jedynym zatem rozwiązaniem jest zaprzestanie przekonywania ludzi do przyjęcia prawdy, a jedynie jej głoszenie. Kto ją przyjmie to przyjmie, kto nie to nie – wolna wola. Przestałem czuć się odpowiedzialny za tych ludzi w taki sposób jak dotychczas – czysto po ludzku – jako ten, który musi im przekazać tak wielkie otrzymane tajemnice.

   Jednak po co byłoby działanie Ducha Świętego, gdybym nie dostał pewnych wskazówek i wyjaśnień? A więc wiem, że tak moim, jak i wszystkich czytających naszą stronę zadaniem jest po prostu sianie ziarna. Jeśli trafi ono na dobry grunt, zapewne przyniesie dobre owoce. A co z pozostałymi „gruntami”? Na nich ziarno nie wyda plonu – w zwykły sposób nie da się ich uratować, gdyż tego nie chcą. Czy więc – idąc za słowami Jezusa – zostawić umarłym grzebanie ich umarłych? Nam pozostaje tylko się za nich modlić, jak też – zgodnie z ideą „Iskry z Polski” – ofiarować krzyż życia codziennego za ich nawrócenie, żeby nie dostali się w ręce oprawców z piekła.

   Z każdym dniem, niestety (a może właśnie stety?), jesteśmy bliżej początku łańcucha nieco mocniejszych wydarzeń. Kiedy rozpocznie się kolejny etap, będzie nam wszystkim ciężej – zapewne odczują to ludzie na całej ziemi. Na świecie obecnie widać szereg mniejszych lub większych zjawisk fizycznych: pożary, małe powodzie, wybuchy wulkanów. Są to jednak tylko pomruki, zapowiadające to co nadchodzi. Kiedy spisywałem orędzie, w którym zawarte były słowa o zalaniu pewnych terenów w Polsce wodą, niektórzy, jak już wiecie, rzucili się na mnie, że takie rzeczy nie mogą mieć miejsca i że jak Bóg mógłby coś takiego dopuścić?! A oto niespełna kilka dni później za naszą zachodnią granicą nastąpiła niespodziewana powódź i w ciągu jednej chwili zamieniła duże tereny w przerażające pobojowisko… Osobiście tym ludziom bardzo współczuję, niech to jednak będzie przestroga dla tych którzy nie wierzą, że momentalnie wszystko tak może się zmienić. Tych ostrzegam: ta powódź to tylko igraszka w porównaniu z tym, co dane mi było zobaczyć. Nie piszę tego jednak żeby kogoś straszyć, tylko by wszystkich zmotywować do wszelkiego rodzaju aktywności, z orędownictwem włącznie – tak strasznie ważnym jeszcze teraz, gdy przez nie możemy mieć wpływ na bieg wydarzeń. Zaś niedowiarkom proponuję trzymać się następującej zasady: inteligentny człowiek nie od razu musi we wszystko uwierzyć, ale powinien chociaż wziąć pod uwagę, czy to, o czym się mówi, nie może być prawdą.

   Na koniec: dziś dotarła do mnie przykra informacja, że odszedł od nas nasz brat i przyjaciel (bo nazwę go przyjacielem, chociaż spotkaliśmy się tylko dwukrotnie – mam nadzieję, że w Niebie będziemy przyjaciółmi już na zawsze). Po chwili jednak pomyślałem, że jeśli Bóg ocenił Jego życie dobrze, to można go nazwać szczęściarzem, a za to teraz my, zostający na ziemi, mamy sytuację nie do pozazdroszczenia. Piszę o tym dlatego, że właśnie w tej chwili czuję jego obecność i zdaję sobie sprawę z tego, że pozornie straciliśmy jednego cennego wojownika Bożego, a tak naprawdę zyskaliśmy orędownika, będącego już bliżej Bożego tronu. Zatem, drogi przyjacielu, wspieraj nas z Nieba, bo wiem, że w tej chwili jesteś bardziej „żywy” niż my i masz się całkiem nieźle!

Tomasz, 7 sierpnia 2021

 

PDF