Copyright © 2019 Wydawnictwo Iskra z Polski.  All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

 

   +JMJ

   Drodzy Bracia i Siostry!

 

   Opiszę dziś jeden z najważniejszych dni w dziejach ludzkości: „Dzień Ducha Świętego”, nazywany przez niektórych „Małym Sądem”. Ja dzień ten nazywam Dniem Ducha Bożego, jak również Dniem Oświecenia Ludzkości. Dlaczego – dowiecie się z poniższego tekstu. Nie będzie to jednak opis zjawisk mu towarzyszących ani tego, jak dzień ten się zacznie, a jak skończy. Nie znajdziecie tu również odpowiedzi na różne pytania, np. dlaczego samoloty nie spadną na ziemię. Dziś przekażę Wam jedynie to, co będzie stanowić treść główną, a zarazem najważniejszą. Rozwieję wszelkie insynuacje, nieprawdziwe choć barwne opisy podane przez ludzi, którym Bóg tak naprawdę nigdy nie objawił tego wielkiego wydarzenia. Jeśli jednak starczy czasu i będzie taka sposobność, uzupełnię ten opis, dodając dużo więcej szczegółów.

   Swego czasu dość często pytałem Pana Jezusa o to, jak będzie wyglądał dzień nazywany przez niektórych „Małym Sądem”, narosło bowiem bardzo wiele mitów z nim związanych oraz przeróżnych, czasami fantastycznych, wyobrażeń. Zastanawiałem się również (o to także pytałem), jak wyznawcy najbardziej egzotycznych religii mają uwierzyć w prawdziwego Boga? Często mówiłem: Panie Boże, jak wielkim wyzwaniem jest mówić ludziom niewierzącym o Tobie, a cóż dopiero o czymś takim, jak zbliżający się przełomowy dla całej ludzkości dzień?  Boże, przecież trzeba na to wszystko jakoś ludzi przygotować! Niebo jednak wydawało się milczeć – nie dostawałem odpowiedzi ani słowem, ani natchnieniem, ani obrazem.

   Wszystko zmieniło się w pewne słoneczne popołudnie, gdy wyszedłem do mojego ulubionego lasu, żeby się pomodlić, porozmawiać z Bogiem. Od dłuższego czasu nie myślałem już o trapiącym mnie pytaniu uznając, że skoro Bóg nie odpowiada, to znaczy że jeszcze nie czas, aby mi wyjawił tak wielką tajemnicę, gdzieś głęboko jednak czułem, że odpowiedź dostanę. Tak więc wszedłem do lasu, delektując się zapachem sosnowych igiełek, i z pewnym trudem zacząłem poruszać się do przodu. Muszę wspomnieć, że na dzień przed opisywanym wydarzeniem nad miejscowością, w której mieszkam przeszła wichura przewracając wiele drzew i robiąc spory bałagan w mojej „leśnej świątyni”. Brnąłem po tym pobojowisku z nadzieją, że może chociaż środkowa części lasu przetrwała nienaruszona i spacer przestanie przypominać tor przeszkód. Niestety myliłem się. Nawet najszerszy w lesie trakt nie oparł się niszczycielskiej sile wiatru, leżało tu sporo połamanych drzew, porozrzucanych gałęzi, ogromna ilość zdmuchniętych liści. No trudno – pomyślałem, i zacząłem iść dalej. Zrobiłem może jeszcze dwa, trzy kroki i nagle… usłyszałem słowo: „Patrz!”. Zobaczyłem coś niezwykłego: stosy liści jeden po drugim zaczęły się unosić do góry, chociaż nie czuć było najmniejszego ruchu powietrza. W pierwszej chwili próbowałem to jeszcze jakoś racjonalnie wytłumaczyć, ale kiedy zobaczyłem, że połamane drzewa zaczynają się podnosić – zrozumiałem, iż nie jest to zjawisko naturalne. Chwilę potem wszedłem w stan jakiegoś zachwycenia. Wszystko biegło jakby wstecz, by za chwilę biec do przodu, a ja byłem tego obserwatorem. I usłyszałem słowa: Dzień Ducha Bożego stanie się również Dniem Oświecenia Ludzkości, pokazaniem całej prawdy, którą ujrzycie w następujący sposób.

   Oto mój opis tego, co było mi przekazane.

   – Najpierw zobaczymy całe nasze życie – od chwili, w której zastanie nas ten wielki dzień, aż do dnia narodzin – myśl po myśli, zamiar po zamiarze, działanie po działaniu – każda minuta, sekunda wstecz. Bę­dziemy to oglądać w świetle zaniedbania miłości do Boga, bliźnich, materii ożywionej i nieożywionej (oczywiście co do tej ostatniej – nie w świetle miłości, a w świetle używania i korzystania z niej w sposób należyty, z szacunkiem i do dobrych celów). Zobaczymy również, jak nasze uczynki wpływały na życie innych.

   Trudno to nawet nazwać sądem, ponieważ sąd kojarzy się z wyrokiem, a tu nie spotkamy się z wyrokiem, a raczej z pokazaniem skutków naszych działań w świetle prawdy Bożej. Poznamy ogromny kontrast między doskonałą miłością Boga a naszym nieokazywaniem miłości w trakcie życia oraz to, jaki skutek przyniosło nasze działanie i życie na ziemi do tego dnia. Zrozumiemy jednocześnie sami, jakie konsekwencje takiego życia byłyby po śmierci, gdybyśmy w tej chwili umarli. Bóg nie dokona ostatecznego podsumowania, a da nam jedynie odczuć poprzez nasze sumienia (które w owej chwili ani nie będą uciszone przez naszą fizyczność, ani uśpione przez szatana), co uczyniliśmy z życiem. A to wszystko właśnie w odniesieniu do miłości, czyli tak jakbyśmy byli „sądzeni” z braku miłości, albo jeszcze lepiej: jakby ktoś chciał nam pokazać, ile w naszym życiu było Boga czyli miłości. Niestety dla ogromnej większości mieszkańców ziemi będzie to straszne doświadczenie – tak straszne, że wielu z rozpaczy może paść trupem.

   Zobaczymy również prawdziwą wartość uczynków, które przypisaliśmy sobie jako dobre: w prawdzie Bożej odkryjemy, jak wiele z nich było podyktowanych wyłącznie naszym własnym interesem lub zyskaniem ziemskiej chwały.  Jednak pokazane będą skutki naszych działań nie tylko w stosunku do ludzi, ale i zaniedbania miłości względem Boga. Między innymi niechęć co do poznawania Go, sprowadzanie relacji z Nim do  „obowiązku” Mszy, zwracanie się do Boga jedynie w sytuacjach krytycznych, by za chwilę wrócić do dotychczasowego życia nie wyciągając wniosków, brak okazania Mu wdzięczności za okazaną pomoc, przypisywanie Bogu złych cech bez próby zrozumienia, kto tak naprawdę za złem stoi. Bracia, jak wielu nie chce poznać miłości doskonałej, którą jest Bóg! Wszyscyśmy posnęli!

   Niech ludzie katujący lub zaniedbujący zwierzęta nie myślą, że nie zobaczą tego co robili. Przecież zwierzęta są pod naszą opieką. Nie myślcie również, że nawet takie drobne występki, jak wysypanie śmieci do lasu, bezmyślne niszczenie czegoś, co miało służyć innym, będzie pominięte. Na przykład ktoś, kto celowo przewrócił śmietnik, doprowadzając do wysypania jego zawartości, zobaczy, że inny musiał to wszystko posprzątać. Ukazane będzie również negatywne następstwo tego z pozoru „niewinnego psikusa”. Przecież jeśli porządkiem zajmuje się osoba starsza, takie sprzątanie sprawi, że dodamy jej pracy, więc może będą ją boleć i tak zbolałe już od ciężkiej pracy plecy. Wtedy „dowcipniś” odczuje w sposób niewiarygodnie głęboki swój „malutki” występek i pomyśli: nie kochałem bliźniego swego!!!

   Na tym jednak nie zakończy się ta chwila, ponieważ natychmiast po przeglądzie życia osobistego ujrzymy coś bardzo zdumiewającego, mianowicie to, w jaki sposób życie i postępowanie trzech pokoleń wstecz (dlaczego trzech – nie wiem) wpłynęło na życie nasze i naszego otoczenia.  Pisząc dokładniej: jak życie naszych ojców, dziadów i pradziadów obija się na naszym życiu. Zrozumiemy czym jest to, co określane jest przez niektórych mianem „grzechu międzypokoleniowego”. Nazwałbym to raczej skutkami oddziaływania międzypokoleniowego, wynikającymi ze złych uczynków. A oto prosty przykład. Jeśli pradziadek był alkoholikiem i bił swoją żonę, dając tym samym zły przykład swojemu synowi, a ten przejął jego nawyki (dał się dalej prowadzić złym duchom), więc mógł z kolei przekazać to własnym dzieciom, które będą czynić podobnie. I tak właśnie zło przenosi się na całe pokolenia. Zobaczcie, jak złe duchy przyczepione do danej rodziny w łatwy sposób przechodzą na dalsze pokolenia, kalecząc przy okazji otoczenie. Kiedyś było takie powiedzonko: „Jaki ojciec taki syn, jaka matka taka córka” – i jest w tym pewna mądrość. Oczywiście zawsze możemy zerwać ten łańcuch destrukcji, opierając się danej grupie złych duchów, są jednak tacy, którzy tego nie robią.

   Bóg nie oświeci nas wyłącznie ze względu na nas samych, lecz również po to, byśmy mogli tym wcześniejszym pokoleniom, które utknęły w otchłani czyśćcowej, pomóc się z niej wydostać. Szatan bowiem (obecny w najcięższym Czyśćcu) znęca się nad nimi między innymi przez to, że pokazuje, jak ich złe życie odbija się na tych żyjących obecnie na ziemi. Oni z kolei widząc to wpadają w rozpacz, a nie mogąc sobie wybaczyć tego, co zrobili, stają się więźniami Czyśćca, uciekając przed światłem miłosierdzia Bożego.

   Tego dnia z łaski Boga w jednej chwili zrozumiemy, jak pomóc „więźniom” Czyśćca. I tak np. alkoholik, widząc wyżej opisane sceny i powiązania międzypokoleniowe, zrozumie nie tylko własne złe postępowanie, ale pojmie, że porzucenie alkoholu ułatwi wydostanie się z Czyśćca jego przodkom, o ile przodkowie lubowali się w alkoholu i przemocy. Oczywiście nieskończona jest ilość złych wzorców, powiązań oraz konsekwencji z nich wynikających, a  alkoholizm i bicie żony zostały tu użyte jako przykład.

   Pomyślmy też przy tej okazji, jak ogromna odpowiedzialność spoczywa na barkach rodziców wychowujących dzieci – ilu rodziców dawało dzieciom przykład złego zachowania. Czy z czystym sumieniem możemy powiedzieć, że jesteśmy dobrymi, zakotwiczonymi w Bogu rodzicami? Czy dajemy naszym dzieciom wzorowy przykład postaw i zachowań, zgodny z nauczaniem Jezusa?

   To jednak nadal nie będzie koniec! Pokazane będą ludzkości wszystkie wcześniejsze wieki z ich najważniejszymi wydarzeniami, i to nie tylko to co się działo oraz jak to naprawdę wyglądało, ale także to, jak Bóg w każdym wieku i w każdej epoce próbował ratować ludzi. Ale to również nie będzie koniec – zobaczymy później czasy coraz dalsze. Przekazano mi, że ludzie zobaczą wszystko aż do posadowienia ziemi. I wtedy natychmiast wszyscy staną się świadkami prawdy (kilka ważnych elementów opiszę, gdy będzie na to więcej czasu).

   Nie myślcie, że przeżyjemy to w formie jakiegoś fantastycznego filmu, bowiem widząc wspomniane wydarzenia („żywe obrazy”), przeżyjemy je tak nieopisanie głęboko, że wielu ludziom z rozpaczy i przejęcia pęknie serce. Dlatego bardzo ważna uwaga: lepiej zacząć zmieniać się już teraz! Kto już dziś zacznie dokonywać przemiany życia, przeszłe złe uczynki zobaczy nieco inaczej. Pojawi się dodatkowa „ścieżka” w trwającym „spektaklu” – coś w rodzaju stwierdzenia: „Wyciągnąłeś właściwe wnioski i podjąłeś dobrą decyzję, a używając wolnej woli, zdążyłeś tyle to a tyle naprawić”. Tak czy inaczej tego dnia wszyscy ludzie ziemi, i to niezależnie od wyznań czy kultów, zobaczą jedną jedyną prawdę Bożą.

   A teraz jeszcze arcyważna sprawa. Ten Dzień Oświecenia nadejdzie dopiero po wojnie, pod koniec fałszywego nowego świata, więc jeśli niektórzy obojętnie będą czekać myśląc: „Pożyję to zobaczę”, niezwykle się rozczarują. Bóg pokazał i wyjaśnił mi to wszystko, byście już teraz mogli dokonać zmiany waszego życia. Jeśli tak postąpicie, ów dzień nie będzie dla was zatrważającym „armagedonem duchowym”. Przygotujcie się na przyjęcie tego niewyobrażalnego daru Boga dla całej ludzkości najlepiej jak umiecie i możecie, korzystając z reszty czasu, który nam pozostał. Jeśli jednak mimo starań nie uda się Wam do tego dnia naprawić wszystkich krzywd czy zaniedbań, to choć z przykrością zobaczycie bolesną prawdę o Was samych, Wasze starania i wysiłki okażą się prawdziwym skarbem: być może dzięki nim nie przepadniecie w odmętach czyśćcowo-piekielnych, a może nawet wejdziecie do szykowanego przez Boga Nowego Świata.

   Zwróćcie również uwagę na jeszcze jeden ważny element. Ponieważ w jednej chwili cały świat zostanie oświecony, nikt nie będzie już miał podstawy do tego, by oskarżać Boga mówiąc: „Boże, ale ja nie wiedziałem…” Runą błędne teorie materialistyczne co do powstania wszechświata, życia na ziemi czy „ewolucji” (niektóre odkrycia naukowe nie są kłamstwem). Pamiętajcie też, że od chwili gdy staniecie w prawdzie, Wasze decyzje będą miały niezwykle ważkie konsekwencje: „Komu więcej dano, od tego też więcej wymagać się będzie”.

   Z przykrością muszę powiedzieć, że mimo tak wspaniałego daru niektórzy dość szybko zejdą z drogi nawrócenia, a nawet mogą stać się prześladowcami tych, którzy będą chcieli poprawić swoje życie, by całkowicie przynależeć do Boga. Tu również pokazano mi wiele szczegółów i wydarzeń, mających mieć wpływ na tak błędne i niekorzystne decyzje sporej liczby ludzi. Wytłumaczono mi również błąd „reinkarnacji” oraz wiele innych ślepych uliczek. Możecie się domyślać, czemu szatan teraz wdraża plan dezinformacji (wysyp fałszywych proroków i objawień) oraz zniszczenia: on nie chce, byście dotrwali do tego wielkiego dnia, nie chce byście się obudzili! Po III wojnie światowej ma zresztą swój „plan B”, o którym później postaram się Wam opowiedzieć.

   Już na koniec: w Biblii czytamy, że Bóg tchnieniem swych ust zgładzi zwodziciela narodów. Pewnie wielu zastanawiało się nad tym, jak tego dokona? Właśnie tak, jak było mi to dane zobaczyć: pokazanie całej prawdy, oświecenie ludzkości, a w konsekwencji  usunięcie wszelkich odstępstw czyż nie zmiecie ojca kłamstwa z powierzchni ziemi? Nie będzie na ziemi człowieka, który nie ujrzy prawdy, nie będzie też nikogo, kto powie „Nie wiedziałem”.

   Na temat dnia Ducha Bożego mógłbym napisać odrębną książkę, lecz nie sądzę, że zdążę tego dokonać przed pierwszą fazą oczyszczenia ziemi. Jednak kto wie, czy po niej nie będzie na to czasu, bowiem misja „Iskry z Polski” zakończy się dopiero po prawdziwych trzech dniach ciemności. Te zaś będą miały nie mniejsze dla ludzkości znaczenie, niż „oświecenie sumień”.

 

Z Panem Bogiem.

Tomasz, 6 marca 2022

 

 

Dzień Ducha Bożego
(Dzień Oświecenia Ludzkości)

04 marca 2022

Strona poświęcona Paruzji czyli  OSTATECZNEMU przyjściu Pana Jezusa

Czytaj więcej...

  1. pl
  2. en
  3. fr
  4. pt
Nasza Litania