Dzięki Bogu wsparliście mnie swoimi modlitwami! Jedną z nich nawet widziałem. Była to modlitwa starszej pani. Widziałem z góry tylko ją i różaniec, który trzymała w dłoniach, modląc się przy figurce Matki Bożej, oraz „słyszałem” modlitwę, reszta otoczenia była zasłonięta jakby szarą mgłą. Być może była to jakaś kaplica lub kościół – może jego nawa boczna – ale pewien nie jestem. Miała kasztanowe włosy i wiek około 57-67 lat, z góry trudno było zobaczyć, w każdym razie nie była zbyt wysoka. Głos, niejako w tle, powiedział: „Zobacz, ludzie modlą się za ciebie, nie jesteś sam”. Dotrzymuję więc wczorajszej obietnicy, postaram się przekazać najlepiej jak umiem, opisać to co Niebo pokazało mi trzy tygodnie temu.

    Wstałem około godziny 7, po modlitwie wsiadłem do samochodu i ruszyłem do pracy. W czasie jazdy, jednak nie tracąc świadomości (będąc w obu światach na raz), zostałem przeniesiony do Nowego Świata. Tym razem Bóg pokazał mi, jak będzie wyglądać noc w przygotowanym przez Niego dla dzieci z największą miłością Nowym Świecie.

    Gdybym mógł wyświetlić Wam film z obrazem, który mam w pamięci, to i tak nie oddałby on w najmniejszym stopniu tego czego doświadczyłem, ponieważ nie tylko obraz, ale dźwięki, zapachy i emocje mogłem odebrać tak, jak gdybym był tam realnie.

    Była to noc, jakiej nie doświadczymy żyjąc w starym świecie, chociaż znaleźlibyśmy się w najpiękniejszym miejscu na ziemi. Chodzi nie tylko o niesamowitość otaczającego nieziemskiego piękna, ale przede wszystkim o to, że w Nowym Świecie będzie można odczuć obecność Boga.

    Znalazłem się tam nagle. Nad moją głową rozpościerało się niebo o niezwykle czystym kolorze bardzo ciemnego błękitu. W zenicie co prawda było granatowe, ale rozjaśniało się znacznie szybciej niż obecnie, gdy zbliżało się do „styku” z ziemią. Nie był to znany nam atramentowy kolor nocnego nieba, który, choć piękny, wzbudza respekt, oblewając wszystko mrokiem. Był to kolor lekki, pastelowy, a zarazem czysty jak kryształ.

    Na niebie rozsypane były miliony gwiazd, było ich nieporównanie więcej niż teraz. Powiedzenie „niebo usiane gwiazdami” zupełnie tego nie oddaje. Niektóre z nich były bardzo duże. Niebo wydawało się być niesłychanie czyste, przejrzyste, a najwspanialsze było uczucie, które mnie ogarniało, gdy na nie spoglądałem: każde wzniesienie ku niemu wzroku wywoływało wielkie ukojenie. Można było odczuć coś w rodzaju Bożego zaproszenia: „Chodź, moje dziecko, odpocznij i zobacz, co dla ciebie przygotowałem, i zaśnij spokojnie”. Poczułem jakby zaproszenie do ułożenia się na kobiercu kwiatów i mchów, tak miękkim i wygodnym, jak żadne łóżko stworzone ręką ludzką. Wiedziałem, że mogę bezpiecznie leżeć na tym mięciutkim Bożym posłaniu i ani robaczek, ani nic innego, co obecnie może nam zakłócić takie spanie pod gołym niebem, nie będzie miało miejsca. Pomyślałem: Boże ile cudownych rzeczy przygotowałeś dla nas, jak wspaniałym Ojcem Jesteś! Zrozumiałem wtedy, że tak właśnie spali Adam i Ewa, a co do ludzi w Nowym Świecie – chociaż jakieś domki będą wznosić, to chyba nie będą im one aż tak bardzo jak dzisiaj potrzebne.

    Temperatura wydawała się być idealna, nie czułem zimna ani gorąca, nie zakłócał spokoju żaden powiew chłodnego wiatru. Odczuwałem wielkie ukojenie, równowagę i spokój, jakąś Bożą harmonię, jakby Bóg dopasował wszystko do moich potrzeb, a ja byłbym pod nieustanną Jego opieką.

    Nad horyzontem unosił się księżyc, lecz nie taki jak go teraz widzimy – był naprawdę ogromny, nigdy w swoim życiu tak wielkiego nie widziałem. Jego tarcza zajmowała może 20 procent nieba, choć połowa jej była skryta za horyzontem. Widziałem wyraźnie „kratery” i „morza”. Kolor księżyca nie był tak jaskrawo-srebrzysty jak teraz w pełni, lecz łagodno-błękitny, taki jaki ma księżyc o poranku, kiedy wzejdzie już słońce, a niebo jest bezchmurne. W tym dziele widziałem Bożą doskonałość i zachwyciłem się nią bardzo.

    Kiedy tylko to zrobiłem, natychmiast na niebie zaczął się niesamowity spektakl, coś przypominającego zorzę polarną. Zaczynały się przeplatać delikatne formy w różnych kolorach: różowym, zielonym fioletowym i innych, jakich nie mają zorze. Miałem wrażenie, że moja myśl, pełna podziwu dla stworzonego ręką Boga księżyca, dotarła do Nieba, a Ono odpowiedziało tym cudownym spektaklem.

    Pomyślałem: Boże jak tu cudownie! Natychmiast odczułem wewnętrzny spokój, a z nieba zaczęła płynąć jakaś niespotykana muzyka. Była bardzo delikatna i miła dla ucha, jednak nie umiałem odgadnąć, co to za niesamowite „instrumenty” biorą udział w tym niebiańskim koncercie.

    Myślałem, że to wszystko jest tak niezwykle miłe i kojące, że już nic więcej nie można do tej doskonałości dodać, ale myliłem się – Bóg zawsze daje więcej i więcej. Zanurzony w tym pięknie, zachwycony muzyką, przymknąłem oczy i miałem wrażenie, że mój Anioł Stróż jest bardzo blisko mnie. Poczułem nowy dla mnie, przepiękny zapach jakiś nocnych kwiatów, jakże cudowny! I choć cały Nowy Świat będzie zatopiony w niezwykłym aromacie, to zapach nocnych kwiatów będzie jak odkrycie – dla mnie był jakby Bożym pocałunkiem na dobranoc…

    Och, jak musieli upaść nasi pierwsi ziemscy rodzice, jak bardzo niedobrymi dziećmi jesteśmy my sami, ale i jak strasznymi będą musieli być ci, który na powrót odrzucą ten drugi raj! Wiem tylko, że raczej nie będą to ludzie, którzy żyją obecnie w starym świecie. Ci, którym będzie dane wejść do Nowego Świata, będą mieli porównanie i raczej wrócić do starego nie będą chcieli.

    Nie pamiętam, kiedy zasnąłem i zostałem przeniesiony tu na ziemię. Przez chwilę czułem straszne rozgoryczenie, że nie mogłem być tam dłużej, ale pomyślałem, że pokazane mi to było, żebym mógł Wam przekazać całą tę wizję i tym samym dać motywację do nawrócenia, jak też zachęcić do wytrwania oczekujących na powtórne przyjście Pana Jezusa.

    Do takiego właśnie świata Bóg chce nas zabrać, jeszcze tu na ziemi pokazując, co na samym początku utraciliśmy. Zbliżające się oczyszczenie obecnego świata nie wynika zatem, jak to niektórzy sądzą, z zemsty i chęci wytracenia przez Boga miliardów ludzi. Owe kary ściągamy na siebie my sami, paktując z diabłem i flirtując ze światem wg jego koncepcji, która jest, jak widać, absolutną odwrotnością pięknego świata Bożego, czystego, pachnącego, pełnego miłości. Wiem, że gdyby ludzie nawrócili się, zmienili swoje życie, odrzucili to co powstało przy współpracy z szatanem oraz szli drogą uświęcenia, świat wyglądałby inaczej. Bóg zapewne w swym nieskończonym miłosierdziu załagodziłby liczne „kary”, a ogromna ilość ludzi (co jest prawdziwym planem Bożym) weszłaby do Nowego Świata. Wszyscy jednak powinni zrozumieć, że nie mogą wejść do Nowego Świata, wnosząc do niego brudy starego. Teraz jest jeszcze specjalny czas na nawrócenie, można bowiem zmienić  swoje życie zupełnie dobrowolnie, nie widząc ani znaków, ani cudów, nie działając pod wpływem strachu. Takie nawrócenie ma ogromną wagę, bo jest motywowane prawdziwą miłością do Boga oraz czystą i ufną wiarą. Poruszyliśmy to już w tekście „Stary świat na finiszu”, zachęcam Was do jego przeczytania.

    Dziękuję jeszcze raz za modlitwę. Jak widać, jej siła jest wielka, skoro udało mi się napisać cały tekst. Wiem, że bez modlitw trudno by było wykonać jakąkolwiek misję.

     Teraz coś dla tych czytelników, którzy poszukają odpowiedzi czysto astrofizycznych…

    Jestem pewien, że Nowy Świat będzie przypominał Raj oraz taki wszechświat, jaki był zaraz po stworzeniu go przez Boga. Widziana przeze mnie „ogromna ilość gwiazd” wynikała chyba z tego, że Droga Mleczna – galaktyka w której żyjemy – była bardziej „ściśnięta”. Trudo mi wyjaśnić wygląd niektórych gwiazd, ich wielkość i sposób, w jaki rozpraszały światło. Ich wygląd przypominał gwiazdę stosowaną w kartach „karo” – z mocno rozciągniętymi rogami (rysunek poniżej).

 

 

 

 

Nie wiem, w jakim ośrodku może aż tak rozpraszać się światło gwiazdy. A jeśli chodzi o „wielki księżyc” – ten widok ma swoje uzasadnienie fizyczne. Skoro księżyc nieustannie oddala się od ziemi, to znaczy że kiedyś był bliżej, więc prawdopodobnie jego tarcza z ziemi wyglądała na znacznie większą. Księżyc znikał prawie za horyzontem, tak jakby Ziemia rzucała na niego wielki cień. A co do jego koloru (pastelowo-błękitnego – czasem taki kolor można zobaczyć o poranku, kiedy świeci już słońce, a nadal widać księżyc, tyle że tamten był mocniejszy) – nie potrafię go wyjaśnić. Może znajdzie się ktoś, kto to wyjaśni, bo nie było mi to powiedziane, może ta zagadka czeka na kogoś wnikliwego.

Z Panem Bogiem

Tomasz

 

PDF

 

 

 

 

NOC W NOWYM ŚWIECIE!

26 lutego 2020

Czy wiesz, co to Paruzja? Czy wiąże się ona z końcem świata? A z tryumfem Niepokalanego Serca Maryi? Z Sądem Ostatecznym? Jak możemy do niej przygotować siebie i innych, nawet cały świat? Jaka w tym przygotowaniu rola ruchu “Iskra z Polski”? Kto tę “Iskrę” tworzy i jak do niej się przyłączyć? Jak rozpoznać znaki obecnego czasu? NA TE I NA INNE PYTANIA MOŻESZ ZNALEŹĆ ODPOWIEDŹ NA NASZEJ STRONIE, NA KTÓREJ SERDECZNIE CIĘ WITAMY, DROGI CZYTELNIKU!

Strona poświęcona Paruzji czyli  OSTATECZNEMU
przyjściu Pana Jezusa

 

„Gdy się modliłam za Polskę – pisze św. Faustyna (Dzienniczek 1732) – usłyszałam te słowa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości.
Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat
na ostateczne przyjście moje”.

 x

DO: PRZYJŚCIE OSTATECZNE - PARUZJA

Ks. Adam Skwarczyński otrzymał od Boga w tej kwestii kilkakrotne pouczenia. Dzielił się nimi w wywiadach, homiliach oraz na piśmie – w broszurach, rozpowszechnianych przez nasze wydawnictwo. Można ująć je krótko w sposób następujący:

Przyjście Pana Jezusa “powtórne” będzie jednocześnie “ostatecznym”.

Będzie to przyjście na SĄD OSTATECZNY, przez który przejdziemy teraz, na “końcu czasów”, a nie na końcu świata.

Sąd Ostateczny będzie miał charakter poprawczy, co będzie najwyraźniejsze w PIERWSZEJ JEGO FAZIE – w “prześwietleniu sumień”, czyli sądzie szczegółowym takim jak po śmierci, tyle że bez śmierci. Obejmie on wszystkich ludzi bez wyjątku w tej samej chwili. Staną przed Jezusem, przychodzącym w ich duchowym doświadczeniu z aniołami, z wielką mocą i majestatem, w swojej chwale.

Potem będzie czas na poprawę, może około roku, a ponieważ dużo ludzi wykorzysta go w celu przeciwnym: pogłębi jeszcze swoje odstępstwo od Boga – konieczna będzie straszliwa kara w postaci kataklizmów, oczyszczająca ziemię.

Ludzie, którzy po niej pozostaną, podzielą się wyraźnie na dwie kategorie: odstępców i nawróconych. Wszyscy oni przejdą przez drugą fazę Sądu Ostatecznego – trzy dni ciemności.

W ciągu tych trzech dni ciemności odstępcy będą porwani przez demony do piekła, a nawróceni będą się modlić w pomieszczeniach zamkniętych.

Pod koniec dnia trzeciego nawróceni zostaną przez głos z Nieba wezwani do wyrzeczenia się nawet najmniejszego zła, a za chwilę do pełnego pojednania z pozostałymi na ziemi ludźmi (których zobaczą). Będzie to DRUGA FAZA SĄDU OSTATECZNEGO. Kto przez nią przejdzie, stanie się “nowym” człowiekiem, duchowo czystym, pełnym miłości Boga i bliźniego.

Ci “nowi” ludzie wyjdą na światło i zanurzą się w ogromnym szczęściu, dziękując Bogu za “nową” ziemię – jakby stworzoną na nowo. Będzie absolutnie czysta, płodna, pokryta nową roślinnością, gotowa do zamieszkania przez ludzi, obdarowanych niezwykłymi wynalazkami. “Będzie na niej mieszkała sprawiedliwość”.

Okres szczęścia nie będzie zbyt długi – będzie trwał zaledwie tyle, by ludzie doświadczyli piękna życia opartego ściśle na Ewangelii, osiągnęli najwyższy z możliwych poziom duchowego rozwoju, przygotowali się na okres powrotu szatana na ziemię i ostatnich okrutnych prześladowań. Będą im one zastępować czyściec, którego już nie będzie po końcu świata.

Na samym końcu nastąpi “porwanie na obłoki” świętych, a do piekła ich prześladowców, oraz zmartwychwstanie ciał zmarłych, podążających za swoimi duszami do Nieba lub do piekła.

 

Drogi Czyteniku, jeżeli czas Ci pozwala, pomódl się przynajmniej niektórymi z poniższych wezwań:

 

LITANIA OCZEKUJĄCYCH POWROTU SWEGO PANA

Litania pochodzi z książki ks. Adama Skwarczyńskiego „Z błogosławionymi Hiacyntą i Franciszkiem w XXI wiek” (imprimatur z 11.10.2000 r. nr 2182(K)2000).

Przy wspólnym odmawianiu można zaproponować prowadzącemu, by na końcu każdego wezwania wypowiedział słowa zaznaczone literą W, a wszyscy dali odpowiedź (O):

Część I: W. O to Cię prosimy – O. Przyjdź Królestwo Twoje

Część II: W. Chryste króluj – O. Chryste zwyciężaj.

Część III: W. Niech zstąpi Duch Twój – O. I odnowi ziemię.

Ukochany, oto nadchodzisz! Biegnij przez góry, skacz po pagórkach. Paś swoje stada wśród lilii.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli, niech szumi morze i wszystko, co je napełnia – przed obliczem Twoim, który już się zbliżasz.

Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie, niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości – przed Tobą, który już się zbliżasz, by osądzić ziemię.

Osądź świat sprawiedliwie, a ludy według swej prawdy, byśmy ujrzeli Twoje dzieła, zdumiewające czyny, których dokonasz na ziemi.

Daj nam ufność, byśmy się nie bali, choćby zatrzęsła się ziemia i góry zapadły w otchłań morza. Ogłoś z nieba swój wyrok, na sąd się podnieś, by ocalić wszystkich pokornych na ziemi.

Niech nawet gniew na ludzi przyniesie Ci chwałę, a ci, których gniew nie dotknie, niech obchodzą Twe święto.

Zapanuj od morza do morza, niech oddadzą Ci pokłon wszyscy królowie, niech służą Ci wszystkie narody.

Niech głoszą wśród ludów, że Ty jesteś Królem i żeś świat tak utwierdził, iż się nie zachwieje. Uśmierz wojny aż po krańce ziemi, skrusz łuki i włócznie, a tarcze spal ogniem.

Niech za dni Twoich sprawiedliwość zakwitnie i wielki pokój, zanim księżyc zgaśnie.

Niech miecze zostaną już przekute na pługi, a włócznie na sierpy, nie chcemy się więcej zaprawiać do wojny.

Niech wilk się pasie razem z barankiem, a dawne dzieje niech nawet na myśl nie przyjdą.

Niech nadejdzie Twoje zbawienie dla tych, którzy cześć Ci oddają, i chwała niech zamieszka w naszej ziemi.

Niech łaska i wierność spotkają się z sobą – wierność niech z ziemi wyrośnie, a sprawiedliwość niech spojrzy z nieba.

Zmiłuj się nad biednym i ubogim, nędzarza ocal od śmierci.

Niech kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Niech wszyscy, od najmniejszego do największego, poznają Ciebie.

Zabierz nam serce kamienne, a daj nam serce z ciała.

Daj ziemi obfitość zboża, a mieszkańcy miast niech się rozmnożą jak polna trawa. Obdarz nas szczęściem, a nasza ziemia niech wyda swój owoc.

Oto jesteśmy podobni do sług, oczekujących powrotu swego Pana.

Przyjdź Królestwo Twoje i zbaw nas od Złego.

Niech Twoja błyskawica, o Przychodzący, zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie. Przyjdź na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą, niech ujrzą Cię wszystkie narody.

Gdy zawołają do gór: Padnijcie na nas, a do pagórków: Przykryjcie nas! – spraw, byśmy nabrali ducha i z ufnością podnieśli głowy.

Niech ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie, postawi w pełnym świetle Twojej prawdy każdego mieszkańca ziemi.

Niech trwoga narodów, bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy, otworzy Tobie wszystkie drzwi i granice.

Wypełnij swoją obietnicę: niech z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony. Ocal nas, gdy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.

Zachowaj nas, gdy pobłogosławisz pokornych, by na własność posiedli ziemię.

Poślij Anioła, by węża starodawnego strącił do Czeluści, aby nie zwodził narodów, i pieczęć nad nim położył.

Okaż moc swego ramienia, rozprosz pyszniących się zamysłami serc swoich i strąć władców z tronu, a głodnych napełnij dobrami.

Niech cała ziemia rozraduje się Twoją obecnością z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia

świata.

Niech zakwas Twej Ewangelii zakwasi całe ciasto ziemi. Niech gałęzie drzewa-Kościoła oplotą cały glob ziemski.

Niech Twój naród niegdyś wybrany uzna w Tobie oczekiwanego Mesjasza.

 

 

Niech ostatni nie najęci robotnicy znajdą zatrudnienie w Twojej winnicy. Niech panny mądre z płonącymi lampami doczekają się Twojego powrotu. Niech jeden pasterz stanie na czele jednej owczarni-Kościoła.

Duch i oblubienica mówią: „Przyjdź”. Amen. Przyjdź, Panie Jezu!

Niech przed dniem sprawiedliwości nadejdzie dzień miłosierdzia.

Niech będzie dany ludziom znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przybite Zbawiciela, niech wychodzą wielkie światła oświecając ziemię.

Niech Twoje przyjście, o Panie, nie będzie karą dla zbolałej ludzkości, lecz uleczeniem poprzez przytulenie jej do Twego miłosiernego Serca.

Niech ocaleje Reszta, oddająca Ci chwałę i odbudowująca świat w oparciu o zasady Twojej Ewangelii.

Niech Nowe Zstąpienie Ducha Świętego, wspanialsze niż pierwsze, wieczernikowe, odnowi oblicze ziemi i oświeci ją swoim blaskiem.

Niech w końcu zatryumfują Oba Najświętsze Serca.

Niech zagaśnie ognisty miecz w ręku Anioła, gdy wszyscy mieszkańcy ziemi pogrążą się w wielkiej pokucie.

Niech w pełni nawróci się Rosja oraz inne narody, żyjące dotychczas bez Boga. Niech zabrzmi Hosanna, gdy ludy, zachwycone Bogiem, zegną kolana przed Tobą.

Niech mieszkańcy ziemi uznają najpokorniejszą Maryję za Panią Wszystkich Narodów. Niech nowi wielcy święci, wychowani w szkole Maryi, nadadzą kierunek rozwojowi świata. Niech upadną nędzne nauki, podważające Twoją Wszechmoc.

Niech na ziemi zapanuje ten pokój, który jest Twoim darem, o zmartwychwstały Panie.

Niech odnowieni wewnętrznie ludzie wielbią Ciebie i Twój majestat i niech służą Tobie jak przed zepsuciem świata.

Niech okręt Twego Kościoła przy „kolumnach” Eucharystii oraz Maryi będzie bezpieczny od napaści wrogów.

Niech nowi władcy będą prawą ręką Kościoła świętego, naśladującego cnoty swego Założyciela. Niech budowa cywilizacji miłości uczyni ludzkość solidarną, szczęśliwą rodziną.

Niech świętość każdej rodziny czyni ją szkołą społecznej miłości oraz domowym Kościołem.

Niech Kościół wejdzie w swoją nową wiosnę, a młodzież – jego nadzieja – niech odważnie dąży do świętości.

Niech ludzkość szczęśliwie rozpocznie, dwa tysiące lat po Twoim narodzeniu, nowy etap swoich dziejów.

Niech drugie Twoje Przyjście będzie ustanowieniem na zawsze w świecie Twego Królestwa sprawiedliwości, miłości i pokoju.

W. Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny,

O. Zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

 

Módlmy się.

Boże, który nie chcesz śmierci żadnego grzesznika, lecz żeby się nawrócił i miał życie, pokornie Cię błagamy, spójrz na nas okiem Twego miłosierdzia i wypełnij swoje odwieczne obietnice. Odnów mocą Twego Ducha Świętego oblicze ziemi, a swojemu Kościołowi daj nową wiosnę, by pokorny, czysty i święty cieszył się tryumfem Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Przez Chrystusa, Pana Naszego. Amen.

 

Copyright © 2019 Ks. Adam Skwarczyński.

All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

 

zaprzyjaźnione strony:

www.wydawnictwo-iskraz.pl