Copyright © 2019 Wydawnictwo Iskra z Polski.  All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

 

Drodzy Bracia i Siostry!

 

   Dziś jest szczególny dzień: święto Wniebowstąpienia Jezusa Chrystusa, więc chcę Wam przekazać, póki jeszcze mogę, ważne informacje.

   Najpierw weźcie to pod uwagę, że mijający okres, czas „blandemii”, był ostatnim czasem, w którym ludzkość zmianą swojego postępowania i masowym powrotem do Boga mogła zminimalizować niedobre wydarzenia, które nastaną. Niestety tak się nie stało. Miałem około dwóch miesięcy temu powiedziane, że czas napominania słowem zakończył się i teraz nadejdzie czas napominania czynem.

   Jeśli dane mi będzie widzieć dokładniej dalsze wydarzenia, dotyczące początku końca czasów, postaram się Wam je przekazać. Ci, których prawda napawa lękiem, niech nie czytają, ponieważ okres o którym mówię będzie nacechowany wieloma trudnymi chwilami. Nie chcę już zwlekać, ponieważ gdy za późno przekazuję szerzej informacje i wizje ich moc znacznie spada (chociaż mam wielu świadków, którym wcześniej mówię o tym, co ma nastąpić I mogą potwierdzić, że wszystko się wypełniło). Przecież już po fakcie każdy może powiedzieć, że coś wcześniej widział. Poza tym – co ciekawe – zauważyłem, że kiedy ich nie zatrzymuję dla siebie, lecz przekazuję je większym grupom ludzi, dostaję i widzę więcej. Zatem teraz postaram się wykonać lepiej Boże zadanie i poniżej zamieszczę kilka ważnych szczegółów, związanych z wydarzeniami początku końca czasów.

   Teraz te obrazy, które miałem pokazane w 2018 roku, widzę jeszcze wyraźniej przez to, że są bliżej. Niebo uzupełnia je też o pewne szczegóły. Jest wysoce prawdopodobne, że właśnie tej jesieni rozpocznie się wielki kryzys, który miałem pokazany 2 lata temu, kiedy to po raz pierwszy poznałem kolejność wydarzeń początku końca czasów. Nie mam jednak co do tego 100-procentowej pewności, bo żadna data nie została nam z Nieba podana, a pewien wcześniejszy obraz bardziej wskazywałby na rok następny. W każdym razie wydarzenia te przyjmą następujący przebieg (opiszę to swoimi słowami, nie wszystko też umiem ściśle powiązać):

   Widziałem wybuch wielkiego kryzysu. Nastąpił on jesienią. A zaraz na wiosnę nastąpiło zwiększenie napięcia na Bliskim Wschodzie, którego wynikiem był wybuch wojny. Tak jak pisałem 2 lata temu – był to konflikt Izrael-islamiści. Był on początkowo nieduży, ale zaczął rozlewać się na inne kraje, i najprawdopodobniej kryzys doprowadzi do tego, że konflikt ten bardzo się nasili. Tu bardzo ważna uwaga: jeśli nie wybuchnie kryzys, będzie to oznaczało, że nie jest to ten moment. Sytuacja na Bliskim Wschodzie od wielu lat jest napięta i dochodzi tam do większych czy mniejszych incydentów, więc mówienie że wybuchnie tam konflikt, jak mają to w zwyczaju niektórzy „jasnowidze”, jest śmieszne, gdyż wydaje się zawsze trafione. To co teraz widzicie (ten konflikt) prawdopodobnie zostanie zakończony jakimś pokojem i w tym czasie głoszone słowo „szalom” (pokój) będzie można słyszeć w wielu miejscach. Prawdziwy początek rozpoznacie po tym, że będzie powiązany właśnie w kryzysem.

   Zapamiętajcie bardzo ważny zwrot, który mi został podany: „islamska rewolucja”. Wiem, że przyjdzie czas, gdy spotkacie w radiu, telewizji i wszelkich mediach właśnie ten zwrot. Widziałem, że po rozlaniu się tego konfliktu na Bliskim Wschodzie, drugim jego wielkim ogniskiem stanie się Francja, a potem cała Europa. Co to dokładnie znaczy “islamska rewolucja”, nie umiem teraz powiedzieć – chyba dotyczy to właśnie bezpośrednio tego konfliktu Izrael-islamiści.

   Prawdopodobnie ten kryzys spotęguje gwałtowne wydarzenia. Może to nawet być bunt wielu ludzi (a więc nie tylko islamistów) przeciwko działaniom rządów – ich bezskuteczności, bierności oraz wielu innym czynnikom. Nie do końca wyraźnie widziałem, ale podobne gwałtowne wydarzenia będą miały miejsce też w USA i w Rosji. Jednak nie jestem w stanie ustalić, czy będzie to efekt tragicznych wydarzeń wojennych, które doprowadzą do śmierci ogromnych rzesz ludzkich, czy też dalszy rozlew tej „islamskiej rewolucji”.

   Chciałbym Wam przypomnieć orędzie, które otrzymałem i które powtórnie opublikowaliśmy na naszej stronie – tam chyba jest odpowiedź. Można przypuszczać, że padnie wiele reżimów oraz ustrojów państwowych obecnie nam znanych, jednak jest to mało pocieszające, ponieważ w wyniku wojny, której wybuch i ogólny przebieg opisuję poniżej i różnych jej następstw zginie bardzo wiele osób. Widziałem próbę zażegnania konfliktu na Bliskim Wschodzie poprzez interwencję USA. Dokładniej: wyglądało to tak, jakby dwie strony jako rozjemcy – Rosja i USA – stanęły po dwóch stronach tego konfliktu. Gdy to się stanie, dojdzie do pewnego wydarzenia: osoba, pertraktująca po stronie amerykańskiej, zostanie zamordowana. Nie chcę tu mówić zbyt wiele, ale patrząc na zdjęcie pewnego przedstawiciela amerykańskiej władzy zobaczyłem, że tragiczne wydarzenie najprawdopodobniej zakończy jego ziemską wędrówkę.

   Zaraz po tym, kiedy to się stanie, wybuchnie ostania już wojna, którą można nazwać trzecią wojną światową. Jest to wpisane w nieodwołalny scenariusz wydarzeń prowadzących do powstania Nowego Świata. Dodam, że ta ostatnia wojna nie będzie trwała zbyt długo, ale uruchomi cały łańcuch wydarzeń – łącznie z tym, co widziałem bardzo dokładnie: potężnymi falami wody. Jedna z takich fal u wybrzeży Francji będzie miała 800 metrów wysokości, inna przeleje się przez Gibraltar, zaleje dużą część Sahary i dużą część Włoch, a jej resztki dolecą aż do Turcji I Libanu. To chyba zatrzyma eskalację przemocy w wielu krajach, spowodowaną „islamską rewolucją”, to też przyczyni się do zakończenia wojny. Jakie jeszcze rejony fala ta objęła – to temat nie na dziś.

   Nie do końca widziałem jak do tego dojdzie, ale w tym czasie wybuchną wulkany – to one zaczną zasnuwać ziemię jakimś czarnym pyłem i oparami, które będą bardzo toksyczne. Będą one stopniowo zasłaniać coraz bardziej słońce. Widziałem też, że jak te cząsteczki pyłów wulkanicznych naładują się wysoko w atmosferze ładunkami, dojdzie do jakiejś gigantycznej superburzy z ogromną ilością wyładowań atmosferycznych. Reszty na razie nie będę pisał.

   Do wojny tej przyłączą się Chiny – prawdopodobnie jako państwo, które zechce być rozjemcą między wszystkimi stronami konfliktu. I tak jak miałem wcześniej podane – ich włączenie się do wojny będzie miało związek z potężnymi stratami ekonomicznymi, których skutki zaczną bardzo odczuwać. Prawdopodobnie zrozumieją, że jeśli ta wojna będzie trwała długo, to ich pozycja lidera ekonomicznego zostanie zachwiana. Jak to się potoczy dokładniej – pisał nie będę, ale wiem (jest to zgodne z tym, co wcześniej otrzymałem), że wszystkie armie zostaną zniszczone. Prawie wszyscy żołnierze, którzy będą brali udział w tych działaniach wojennych, zginą.

   Co dalej? Napiszę Wam tylko, że nastanie wielki „pokój”. Kiedy Wasze serca będą w stanie udźwignąć dalsze wydarzenia, napiszę Wam dużo dokładniej, co będzie dalej. Dziś przekażę Wam tylko, że właśnie w czasie tego „pokoju” przyjdzie fałszywy mesjasz, robiący wielkie cuda i wielkie znaki. Co ciekawe – przyjdzie on z „nieba” (jest to nawiązanie do wiary niektórych ludzi w pozaziemskie cywilizacje). Zapewne wprawiłoby was w wielkie przerażenie wiele szczegółów dotyczących przyjścia owego “mesjasza”.

   Będzie też próba odbudowy świątyni jerozolimskiej. I tu jeszcze jedna ważna informacja. Zaraz po wojnie Żydzi dostaną tereny, na których obecnie stoi wielka Kopuła Skały Al-Aksa (nie wiem, czy w wyniku działań wojennych zostanie zniszczona, ale wydaje mi się – że runie). I wtedy oni zaczną budować na jej miejscu świątynię. Pamiętajcie jednak, że po tym okresie nadejdzie dzień Ducha Świętego, czyli dzień prawdy, dzień oświecenia ludzkości co do prawdy Bożej. Jaki będzie jego przebieg, opiszę Wam w ciągu kilku dni, podobnie prawdziwe „trzy dni ciemności”. Tak, nie mylicie się: szatan jest tak sprytny, że przygotował fałszywe „3 dni ciemności” i fałszywą „paruzję”. Zapamiętajcie, że fałszywe „3 dni ciemności” będą pod koniec wojny i będą miały charakter tylko fizyczny, ale więcej napiszę Wam potem.

   Wiem, że najchętniej chcielibyście czytać na naszej stronie same dobre rzeczy, ale czy zapowiadanie bliskiego przyjścia Jezusa i Nowego Świata nie jest również czymś dobrym, niezależnie od tego czym złym miałoby być ono poprzedzone? Zdaję sobie sprawę z tego, że wiedza ta jest zapewne dla Was ciężkim brzemieniem… Uwierzcie jednak, że dla mnie jest jeszcze cięższym, ponieważ było mi to pokazane. Pamiętajcie jednak, że gdy owe wydarzenia nastaną, ta sama wiedza będzie wielkim podparciem dla nas i dla wielu ludzi. Ona sprawi, że fałszywy mesjasz, jakkolwiek by próbował upodobnić się do Jezusa, jakichkolwiek pseudocudów by nie robił i jak świetnych rzeczy by nam nie obiecywał – nie zwiedzie nas.

   Wiedzcie też, że wyczekiwany przez nas Nowy, Boży Świat nie narodzi się bez „bólów porodowych”. Przecież każda kobieta i każdy mężczyzna, który ma dzieci, wie, w jak wielkim napięciu przeżywa się ostatnie dni przed narodzinami dziecka. Czy narodziny nastąpią dziś, czy może jutro? A później pierwsze bóle i w końcu same narodziny. Podobnie będzie z Nowym Światem. Kobiety, które rodziły dzieci, zwykle kiedy widzą już swoje maleństwo na świecie, najczęściej zapominają o trudach ciąży i narodzin. Tak też będzie z końcem starego świata i początkiem nowego.

   Mnie przypadło zadanie ostrzegania ludzi przed tym, co nadchodzi i mimo powagi i ciężaru oraz trudów tej misji postaram się ją wypełnić dla Boga i dla Was. A jak się czuję, przekazując te niezbyt miłe wieści, niech Wam uświadomi poniższy przykład.

   Wyobraźcie sobie, że koło domu Waszych przyjaciół, lub nawet ludzi obcych, ma dojść do eksplozji, a Wy macie pewność, co do tego wydarzenia. Czy nie pobieglibyście nawet w nocy, aby ich ostrzec, obudzić, narażając się tym samym na ośmieszenie? Pomyślcie, ilu z Waszych przyjaciół by Was wyśmiało, powiedziało że postradaliście zmysły i odsunęło się od was? Jak mało by uwierzyło? Taki jest i mój los. Wiedzieć o tym, co będzie jest rzeczą bardzo trudną. A jeszcze trudniejszą jest spotkać się z ogromnym odrzuceniem – zarówno ze strony ludzi świeckich, jak i Kościoła. Wy jednak, którzy czytacie te słowa, pamiętajcie, że również zostaliście powołani! Kiedy zaczną się dziać opisane wydarzenia, powinniście stać się pocieszycielami tych wszystkich, którzy w wielkim lęku będą szukać odpowiedzi. A dla mnie pocieszycielem jest mój „brat” Prorok Jeremiasz, którego obecność kilkakrotnie czułem. On to doświadczył, jak sami wiecie z kart Pisma Świętego, dużo gorszych rzeczy, choć kto wie, co jeszcze jest mi pisane… Pamiętajcie też - proroctwa Jeremiasza spełniały się za jego życia, a on sam, mimo że ostrzegał ludzi, był przez nich wyśmiewany, a na końcu musiał cierpieć razem ze swoimi współbraćmi. Mnie to spotyka od trzech lat, ale wyobrażam sobie, co przeżywa ksiądz Adam. I chcę Wam powiedzieć, że dopóki w Ziemię nie uderzy asteroida, którą wielokrotnie widział właśnie ksiądz Adam, zapoczątkowująca proces ostatecznej przemiany Ziemi, a więc doprowadzająca do prawdziwych trzech dni ciemności, Nowego Świata jeszcze nie będzie. Same 3 dni ciemności miałem pokazane bardzo dokładnie i postaram się je Wam niebawem opisać, gdyż jest tam kilka ważnych szczegółów, które pomogą Wam przejść je bez lęku.

   Teraz przed nami 3 miesiące – raczej bardzo optymistyczne. Będzie to czas, w którym wielu z Was uda się wykonać dawno zaplanowane rzeczy. Korzystajcie więc z tego okresu. I tym miłym akcentem zakończę moje dzisiejsze pisanie.

 

Niech Was Bóg błogosławi!

Tomasz, 16 maja 2021

 

O początku wydarzeń końca czasów

16 maja 2021

Strona poświęcona Paruzji czyli  OSTATECZNEMU przyjściu Pana Jezusa

Czytaj więcej...

  1. pl
  2. en
  3. fr
  4. pt
Nasza Litania