1. „Emeryt”

    Przez 25 lat dane mi było prowadzić prywatną poradnię życia duchowego, która, za aprobatą biskupa ordynariusza, była w tych latach moim głównym zadaniem i pracą. Zgodził się na to, że po studiach doktoranckich otworzę ją w domu rodzinnym, nie wracając już do duszpasterstwa parafialnego. Były to tysiące listów, dziesiątki opracowań o różnej tematyce i objętości, książki, kontakty telefoniczne i przez internet. Moi koledzy od dawna byli na emeryturze, a mnie na nią nikt nie przenosił i nie wiedziałem, jak ten problem rozwiązać… I oto 9 marca z pomocą przyszedł mi Ksiądz Biskup Ordynariusz: zakomunikował mi, że moją pracę uważa odtąd za zakończoną. A więc… nareszcie jestem emerytem! Jeśli więc będę milczał, wszystkich proszę, by nie mieli mi tego za złe, za brak odpowiedzi nie będę już odtąd odpowiedzialny. Swoją misję uważam za zakończoną: powiedziałem co miałem powiedzieć, napisałem co miałem napisać, czas usunąć się w cień i przez najbliższe miesiące rozwinąć duchowe skrzydła do odlotu…

    Korzystających z mojej poradni przepraszam za niedociągnięcia i potknięcia, być może nie zawsze potrafiłem spełnić ich oczekiwania. Jednak mam świadomość, że mimo ludzkiej ułomności niektórym do czegoś się przydałem. Wspólnie, oczywiście przy Bożej pomocy, rozwiązaliśmy niektóre trudne problemy osobiste, rodzinne, małżeńskie, zawodowe. Dziękuję wszystkim, który w tej pracy wspierali mnie modlitwą, a także materialnie. Choć od nikogo nie oczekiwałem wynagrodzenia, jednak wystarczało mi na wszystko, a także mogłem wspierać ubogich. Niech Bóg wszystkim za wszystko wynagrodzi. Gdy z ziemi odejdę, postaram się „pracować” dalej, jeśli ktoś o pomoc poprosi, a będę miał dostęp do nieograniczonych zasobów Bożych łask.

    Wokół mnie szaleje i będzie szaleć nawałnica, lecz w oku cyklonu jest najciszej i najspokojniej. Tak, trwam w pokoju. Staram się zrozumieć tych, którzy wzięli sobie moją skromną osobę na cel, powodowani różnymi motywami. Chcę podobać się Bogu i dla Niego gotów jestem na wszystko. Czy nie to jest najważniejsze? Mieć przy tym czyste sumienie? Po tylu upokorzeniach, jakie dzięki dobroci Bożej przeszedłem, nie zależy mi już teraz zupełnie na ludzkiej opinii, mogę być do cna zeszmacony. Aby tylko Bóg na tym „nawozie” wyhodował swoje piękne rośliny! Kolejnym biskupom przyrzekałem posłuszeństwo i chcę w nim wytrwać. Obecnemu dziękuję za wszelkie dobro, a więc i za to, że za postawione mi wymagania bierze na siebie przed Bogiem odpowiedzialność.

 

2. Kaplica

    Była prywatna, ale jednocześnie, jako ściśle powiązana z prowadzoną przez mnie poradnią, była dostępna dla korzystających z niej. Była też uczęszczana przez inne osoby – dla wszystkich drzwi były otwarte – a to zmuszało mnie do prowadzenia duszpasterstwa na wzór parafialny. Czułem się za nie odpowiedzialny przed samym Bogiem, moi przełożeni w nie nie wnikali. Teraz ta odpowiedzialność została ze mnie zdjęta: kaplica pozostaje do mojego osobistego użytku ze względu na wiek i na sporą odległość od kościoła parafialnego. Cieszę się, że Pan Jezus pozostaje ze mną w tabernakulum jako główny Mieszkaniec domu, bardzo Mu za to dziękuję. Także za wszystkie Jego łaski, które przez ostatnie ćwierćwiecze stały się udziałem moim i mojego otoczenia.

    Jako emeryt mam celebrować Mszę świętą bez udziału wiernych. Jak rozumie to Kościół? Powinien w niej, na ile to możliwe, uczestniczyć ministrant, zaś wierni – zwłaszcza powierzający kapłanowi swoje intencje – od czasu do czasu także mogą brać w niej udział. Nie mogą jednak już teraz oczekiwać ode mnie homilii czy „kazania”, ani w dni powszednie, ani nawet w świąteczne. Nie będzie w niej także wezwań błagalnych po Ewangelii czyli „Modlitwy Wiernych”, przekazywania sobie znaku pokoju, pieśni. Godziny Mszy pozostaną te same, nawet jeśli będzie całkiem pusta.

Nie mogę już zapraszać wiernych na uroczystości, zwłaszcza na Triduum Paschalne, ale w Wielki Czwartek przy innym ołtarzu będzie (jak dotychczas) Msza święta za wszystkich moich Przyjaciół, łączących się ze mną duchowo. W Wielki Piątek będę Was wszystkich błogosławił znakiem Krzyża i wspierał modlitwą. Zresztą czasu na modlitwę będę miał wiele, więc możecie na mnie liczyć, jednak niech Wasze intencje przynoszą mi Wasi Aniołowie Stróżowie, a nie telefon czy listy. Niech tak będzie także wtedy, gdy świat będzie musiał odczuć na sobie ciężar ręki Boga i wypełniać się będą zapowiedzi prawdziwych proroków.

    Patrząc na piękny wystrój kaplicy zawsze zachowam we wdzięcznej pamięci wszystkich, którzy przyczynili się do jej powstania, funkcjonowania i udekorowania. Na przestrzeni lat byliście bardzo liczni i ofiarni, niech Pan Jezus Wam za to wynagrodzi na ziemi i w Niebie.

    Za wroga nikogo nie uważam. Choćby nawet ktoś mnie nienawidził i zwalczał, jest dzieckiem Bożym, zaproszonym do Nieba, a więc godnym miłości. Niech Was wszystkich – moich Przyjaciół – błogosławi i obdarzy swoją łaską, przez orędownictwo Matki Bożej i całego Dworu Niebieskiego, Bóg Ojciec i Syn i Duch Święty.

 

W Rakowcu, 12 marca 2020,

ks. Adam Skwarczyński

 

 

 

 

 

Poradnia ks. Adama Skwarczyńskiego

12 marca 2020

Czy wiesz, co to Paruzja? Czy wiąże się ona z końcem świata? A z tryumfem Niepokalanego Serca Maryi? Z Sądem Ostatecznym? Jak możemy do niej przygotować siebie i innych, nawet cały świat? Jaka w tym przygotowaniu rola ruchu “Iskra z Polski”? Kto tę “Iskrę” tworzy i jak do niej się przyłączyć? Jak rozpoznać znaki obecnego czasu? NA TE I NA INNE PYTANIA MOŻESZ ZNALEŹĆ ODPOWIEDŹ NA NASZEJ STRONIE, NA KTÓREJ SERDECZNIE CIĘ WITAMY, DROGI CZYTELNIKU!

Strona poświęcona Paruzji czyli  OSTATECZNEMU
przyjściu Pana Jezusa

 

„Gdy się modliłam za Polskę – pisze św. Faustyna (Dzienniczek 1732) – usłyszałam te słowa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości.
Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat
na ostateczne przyjście moje”.

 x

DO: PRZYJŚCIE OSTATECZNE - PARUZJA

Ks. Adam Skwarczyński otrzymał od Boga w tej kwestii kilkakrotne pouczenia. Dzielił się nimi w wywiadach, homiliach oraz na piśmie – w broszurach, rozpowszechnianych przez nasze wydawnictwo. Można ująć je krótko w sposób następujący:

Przyjście Pana Jezusa “powtórne” będzie jednocześnie “ostatecznym”.

Będzie to przyjście na SĄD OSTATECZNY, przez który przejdziemy teraz, na “końcu czasów”, a nie na końcu świata.

Sąd Ostateczny będzie miał charakter poprawczy, co będzie najwyraźniejsze w PIERWSZEJ JEGO FAZIE – w “prześwietleniu sumień”, czyli sądzie szczegółowym takim jak po śmierci, tyle że bez śmierci. Obejmie on wszystkich ludzi bez wyjątku w tej samej chwili. Staną przed Jezusem, przychodzącym w ich duchowym doświadczeniu z aniołami, z wielką mocą i majestatem, w swojej chwale.

Potem będzie czas na poprawę, może około roku, a ponieważ dużo ludzi wykorzysta go w celu przeciwnym: pogłębi jeszcze swoje odstępstwo od Boga – konieczna będzie straszliwa kara w postaci kataklizmów, oczyszczająca ziemię.

Ludzie, którzy po niej pozostaną, podzielą się wyraźnie na dwie kategorie: odstępców i nawróconych. Wszyscy oni przejdą przez drugą fazę Sądu Ostatecznego – trzy dni ciemności.

W ciągu tych trzech dni ciemności odstępcy będą porwani przez demony do piekła, a nawróceni będą się modlić w pomieszczeniach zamkniętych.

Pod koniec dnia trzeciego nawróceni zostaną przez głos z Nieba wezwani do wyrzeczenia się nawet najmniejszego zła, a za chwilę do pełnego pojednania z pozostałymi na ziemi ludźmi (których zobaczą). Będzie to DRUGA FAZA SĄDU OSTATECZNEGO. Kto przez nią przejdzie, stanie się “nowym” człowiekiem, duchowo czystym, pełnym miłości Boga i bliźniego.

Ci “nowi” ludzie wyjdą na światło i zanurzą się w ogromnym szczęściu, dziękując Bogu za “nową” ziemię – jakby stworzoną na nowo. Będzie absolutnie czysta, płodna, pokryta nową roślinnością, gotowa do zamieszkania przez ludzi, obdarowanych niezwykłymi wynalazkami. “Będzie na niej mieszkała sprawiedliwość”.

Okres szczęścia nie będzie zbyt długi – będzie trwał zaledwie tyle, by ludzie doświadczyli piękna życia opartego ściśle na Ewangelii, osiągnęli najwyższy z możliwych poziom duchowego rozwoju, przygotowali się na okres powrotu szatana na ziemię i ostatnich okrutnych prześladowań. Będą im one zastępować czyściec, którego już nie będzie po końcu świata.

Na samym końcu nastąpi “porwanie na obłoki” świętych, a do piekła ich prześladowców, oraz zmartwychwstanie ciał zmarłych, podążających za swoimi duszami do Nieba lub do piekła.

 

Drogi Czyteniku, jeżeli czas Ci pozwala, pomódl się przynajmniej niektórymi z poniższych wezwań:

 

LITANIA OCZEKUJĄCYCH POWROTU SWEGO PANA

Litania pochodzi z książki ks. Adama Skwarczyńskiego „Z błogosławionymi Hiacyntą i Franciszkiem w XXI wiek” (imprimatur z 11.10.2000 r. nr 2182(K)2000).

Przy wspólnym odmawianiu można zaproponować prowadzącemu, by na końcu każdego wezwania wypowiedział słowa zaznaczone literą W, a wszyscy dali odpowiedź (O):

Część I: W. O to Cię prosimy – O. Przyjdź Królestwo Twoje

Część II: W. Chryste króluj – O. Chryste zwyciężaj.

Część III: W. Niech zstąpi Duch Twój – O. I odnowi ziemię.

Ukochany, oto nadchodzisz! Biegnij przez góry, skacz po pagórkach. Paś swoje stada wśród lilii.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli, niech szumi morze i wszystko, co je napełnia – przed obliczem Twoim, który już się zbliżasz.

Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie, niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości – przed Tobą, który już się zbliżasz, by osądzić ziemię.

Osądź świat sprawiedliwie, a ludy według swej prawdy, byśmy ujrzeli Twoje dzieła, zdumiewające czyny, których dokonasz na ziemi.

Daj nam ufność, byśmy się nie bali, choćby zatrzęsła się ziemia i góry zapadły w otchłań morza. Ogłoś z nieba swój wyrok, na sąd się podnieś, by ocalić wszystkich pokornych na ziemi.

Niech nawet gniew na ludzi przyniesie Ci chwałę, a ci, których gniew nie dotknie, niech obchodzą Twe święto.

Zapanuj od morza do morza, niech oddadzą Ci pokłon wszyscy królowie, niech służą Ci wszystkie narody.

Niech głoszą wśród ludów, że Ty jesteś Królem i żeś świat tak utwierdził, iż się nie zachwieje. Uśmierz wojny aż po krańce ziemi, skrusz łuki i włócznie, a tarcze spal ogniem.

Niech za dni Twoich sprawiedliwość zakwitnie i wielki pokój, zanim księżyc zgaśnie.

Niech miecze zostaną już przekute na pługi, a włócznie na sierpy, nie chcemy się więcej zaprawiać do wojny.

Niech wilk się pasie razem z barankiem, a dawne dzieje niech nawet na myśl nie przyjdą.

Niech nadejdzie Twoje zbawienie dla tych, którzy cześć Ci oddają, i chwała niech zamieszka w naszej ziemi.

Niech łaska i wierność spotkają się z sobą – wierność niech z ziemi wyrośnie, a sprawiedliwość niech spojrzy z nieba.

Zmiłuj się nad biednym i ubogim, nędzarza ocal od śmierci.

Niech kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Niech wszyscy, od najmniejszego do największego, poznają Ciebie.

Zabierz nam serce kamienne, a daj nam serce z ciała.

Daj ziemi obfitość zboża, a mieszkańcy miast niech się rozmnożą jak polna trawa. Obdarz nas szczęściem, a nasza ziemia niech wyda swój owoc.

Oto jesteśmy podobni do sług, oczekujących powrotu swego Pana.

Przyjdź Królestwo Twoje i zbaw nas od Złego.

Niech Twoja błyskawica, o Przychodzący, zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie. Przyjdź na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą, niech ujrzą Cię wszystkie narody.

Gdy zawołają do gór: Padnijcie na nas, a do pagórków: Przykryjcie nas! – spraw, byśmy nabrali ducha i z ufnością podnieśli głowy.

Niech ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie, postawi w pełnym świetle Twojej prawdy każdego mieszkańca ziemi.

Niech trwoga narodów, bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy, otworzy Tobie wszystkie drzwi i granice.

Wypełnij swoją obietnicę: niech z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony. Ocal nas, gdy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.

Zachowaj nas, gdy pobłogosławisz pokornych, by na własność posiedli ziemię.

Poślij Anioła, by węża starodawnego strącił do Czeluści, aby nie zwodził narodów, i pieczęć nad nim położył.

Okaż moc swego ramienia, rozprosz pyszniących się zamysłami serc swoich i strąć władców z tronu, a głodnych napełnij dobrami.

Niech cała ziemia rozraduje się Twoją obecnością z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia

świata.

Niech zakwas Twej Ewangelii zakwasi całe ciasto ziemi. Niech gałęzie drzewa-Kościoła oplotą cały glob ziemski.

Niech Twój naród niegdyś wybrany uzna w Tobie oczekiwanego Mesjasza.

 

 

Niech ostatni nie najęci robotnicy znajdą zatrudnienie w Twojej winnicy. Niech panny mądre z płonącymi lampami doczekają się Twojego powrotu. Niech jeden pasterz stanie na czele jednej owczarni-Kościoła.

Duch i oblubienica mówią: „Przyjdź”. Amen. Przyjdź, Panie Jezu!

Niech przed dniem sprawiedliwości nadejdzie dzień miłosierdzia.

Niech będzie dany ludziom znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przybite Zbawiciela, niech wychodzą wielkie światła oświecając ziemię.

Niech Twoje przyjście, o Panie, nie będzie karą dla zbolałej ludzkości, lecz uleczeniem poprzez przytulenie jej do Twego miłosiernego Serca.

Niech ocaleje Reszta, oddająca Ci chwałę i odbudowująca świat w oparciu o zasady Twojej Ewangelii.

Niech Nowe Zstąpienie Ducha Świętego, wspanialsze niż pierwsze, wieczernikowe, odnowi oblicze ziemi i oświeci ją swoim blaskiem.

Niech w końcu zatryumfują Oba Najświętsze Serca.

Niech zagaśnie ognisty miecz w ręku Anioła, gdy wszyscy mieszkańcy ziemi pogrążą się w wielkiej pokucie.

Niech w pełni nawróci się Rosja oraz inne narody, żyjące dotychczas bez Boga. Niech zabrzmi Hosanna, gdy ludy, zachwycone Bogiem, zegną kolana przed Tobą.

Niech mieszkańcy ziemi uznają najpokorniejszą Maryję za Panią Wszystkich Narodów. Niech nowi wielcy święci, wychowani w szkole Maryi, nadadzą kierunek rozwojowi świata. Niech upadną nędzne nauki, podważające Twoją Wszechmoc.

Niech na ziemi zapanuje ten pokój, który jest Twoim darem, o zmartwychwstały Panie.

Niech odnowieni wewnętrznie ludzie wielbią Ciebie i Twój majestat i niech służą Tobie jak przed zepsuciem świata.

Niech okręt Twego Kościoła przy „kolumnach” Eucharystii oraz Maryi będzie bezpieczny od napaści wrogów.

Niech nowi władcy będą prawą ręką Kościoła świętego, naśladującego cnoty swego Założyciela. Niech budowa cywilizacji miłości uczyni ludzkość solidarną, szczęśliwą rodziną.

Niech świętość każdej rodziny czyni ją szkołą społecznej miłości oraz domowym Kościołem.

Niech Kościół wejdzie w swoją nową wiosnę, a młodzież – jego nadzieja – niech odważnie dąży do świętości.

Niech ludzkość szczęśliwie rozpocznie, dwa tysiące lat po Twoim narodzeniu, nowy etap swoich dziejów.

Niech drugie Twoje Przyjście będzie ustanowieniem na zawsze w świecie Twego Królestwa sprawiedliwości, miłości i pokoju.

W. Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny,

O. Zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

 

Módlmy się.

Boże, który nie chcesz śmierci żadnego grzesznika, lecz żeby się nawrócił i miał życie, pokornie Cię błagamy, spójrz na nas okiem Twego miłosierdzia i wypełnij swoje odwieczne obietnice. Odnów mocą Twego Ducha Świętego oblicze ziemi, a swojemu Kościołowi daj nową wiosnę, by pokorny, czysty i święty cieszył się tryumfem Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Przez Chrystusa, Pana Naszego. Amen.

 

Copyright © 2019 Ks. Adam Skwarczyński.

All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

 

zaprzyjaźnione strony:

www.wydawnictwo-iskraz.pl