Copyright © 2019 Ks. Adam Skwarczyński. All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

 

Zaprzyjaźnione strony:

www.wydawnictwo-iskraz.pl

 


Tylko dobrzy i sprawiedliwi mogą pokonać zło

12 maja 2021

Czy wiesz, co to Paruzja? Czy wiąże się ona z końcem świata? A z tryumfem Niepokalanego Serca Maryi? Z Sądem Ostatecznym? Jak możemy do niej przygotować siebie i innych, nawet cały świat? Jaka w tym przygotowaniu rola ruchu “Iskra z Polski”? Kto tę “Iskrę” tworzy i jak do niej się przyłączyć? Jak rozpoznać znaki obecnego czasu? NA TE I NA INNE PYTANIA MOŻESZ ZNALEŹĆ ODPOWIEDŹ NA NASZEJ STRONIE, NA KTÓREJ SERDECZNIE CIĘ WITAMY, DROGI CZYTELNIKU!

Strona poświęcona Paruzji

czyli  OSTATECZNEMU
przyjściu Pana Jezusa

 

„Gdy się modliłam za Polskę – pisze św. Faustyna (Dzienniczek 1732) – usłyszałam te słowa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości.
Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat
na ostateczne przyjście moje”.

 x

DO: PRZYJŚCIE OSTATECZNE - PARUZJA

Ks. Adam Skwarczyński otrzymał od Boga w tej kwestii kilkakrotne pouczenia. Dzielił się nimi w wywiadach, homiliach oraz na piśmie – w broszurach, rozpowszechnianych przez nasze wydawnictwo. Można ująć je krótko w sposób następujący:

Przyjście Pana Jezusa “powtórne” będzie jednocześnie “ostatecznym”.

Będzie to przyjście na SĄD OSTATECZNY, przez który przejdziemy teraz, na “końcu czasów”, a nie na końcu świata.

Sąd Ostateczny będzie miał charakter poprawczy, co będzie najwyraźniejsze w PIERWSZEJ JEGO FAZIE – w “prześwietleniu sumień”, czyli sądzie szczegółowym takim jak po śmierci, tyle że bez śmierci. Obejmie on wszystkich ludzi bez wyjątku w tej samej chwili. Staną przed Jezusem, przychodzącym w ich duchowym doświadczeniu z aniołami, z wielką mocą i majestatem, w swojej chwale.

Potem będzie czas na poprawę, może około roku, a ponieważ dużo ludzi wykorzysta go w celu przeciwnym: pogłębi jeszcze swoje odstępstwo od Boga – konieczna będzie straszliwa kara w postaci kataklizmów, oczyszczająca ziemię.

Ludzie, którzy po niej pozostaną, podzielą się wyraźnie na dwie kategorie: odstępców i nawróconych. Wszyscy oni przejdą przez drugą fazę Sądu Ostatecznego – trzy dni ciemności.

W ciągu tych trzech dni ciemności odstępcy będą porwani przez demony do piekła, a nawróceni będą się modlić w pomieszczeniach zamkniętych.

Pod koniec dnia trzeciego nawróceni zostaną przez głos z Nieba wezwani do wyrzeczenia się nawet najmniejszego zła, a za chwilę do pełnego pojednania z pozostałymi na ziemi ludźmi (których zobaczą). Będzie to DRUGA FAZA SĄDU OSTATECZNEGO. Kto przez nią przejdzie, stanie się “nowym” człowiekiem, duchowo czystym, pełnym miłości Boga i bliźniego.

Ci “nowi” ludzie wyjdą na światło i zanurzą się w ogromnym szczęściu, dziękując Bogu za “nową” ziemię – jakby stworzoną na nowo. Będzie absolutnie czysta, płodna, pokryta nową roślinnością, gotowa do zamieszkania przez ludzi, obdarowanych niezwykłymi wynalazkami. “Będzie na niej mieszkała sprawiedliwość”.

Okres szczęścia nie będzie zbyt długi – będzie trwał zaledwie tyle, by ludzie doświadczyli piękna życia opartego ściśle na Ewangelii, osiągnęli najwyższy z możliwych poziom duchowego rozwoju, przygotowali się na okres powrotu szatana na ziemię i ostatnich okrutnych prześladowań. Będą im one zastępować czyściec, którego już nie będzie po końcu świata.

Na samym końcu nastąpi “porwanie na obłoki” świętych, a do piekła ich prześladowców, oraz zmartwychwstanie ciał zmarłych, podążających za swoimi duszami do Nieba lub do piekła.

 

Drogi Czyteniku, jeżeli czas Ci pozwala, pomódl się przynajmniej niektórymi z poniższych wezwań:

 

LITANIA OCZEKUJĄCYCH POWROTU SWEGO PANA

Litania pochodzi z książki ks. Adama Skwarczyńskiego „Z błogosławionymi Hiacyntą i Franciszkiem w XXI wiek” (imprimatur z 11.10.2000 r. nr 2182(K)2000).

Przy wspólnym odmawianiu można zaproponować prowadzącemu, by na końcu każdego wezwania wypowiedział słowa zaznaczone literą W, a wszyscy dali odpowiedź (O):

Część I: W. O to Cię prosimy – O. Przyjdź Królestwo Twoje

Część II: W. Chryste króluj – O. Chryste zwyciężaj.

Część III: W. Niech zstąpi Duch Twój – O. I odnowi ziemię.

Ukochany, oto nadchodzisz! Biegnij przez góry, skacz po pagórkach. Paś swoje stada wśród lilii.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli, niech szumi morze i wszystko, co je napełnia – przed obliczem Twoim, który już się zbliżasz.

Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie, niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości – przed Tobą, który już się zbliżasz, by osądzić ziemię.

Osądź świat sprawiedliwie, a ludy według swej prawdy, byśmy ujrzeli Twoje dzieła, zdumiewające czyny, których dokonasz na ziemi.

Daj nam ufność, byśmy się nie bali, choćby zatrzęsła się ziemia i góry zapadły w otchłań morza. Ogłoś z nieba swój wyrok, na sąd się podnieś, by ocalić wszystkich pokornych na ziemi.

Niech nawet gniew na ludzi przyniesie Ci chwałę, a ci, których gniew nie dotknie, niech obchodzą Twe święto.

Zapanuj od morza do morza, niech oddadzą Ci pokłon wszyscy królowie, niech służą Ci wszystkie narody.

Niech głoszą wśród ludów, że Ty jesteś Królem i żeś świat tak utwierdził, iż się nie zachwieje. Uśmierz wojny aż po krańce ziemi, skrusz łuki i włócznie, a tarcze spal ogniem.

Niech za dni Twoich sprawiedliwość zakwitnie i wielki pokój, zanim księżyc zgaśnie.

Niech miecze zostaną już przekute na pługi, a włócznie na sierpy, nie chcemy się więcej zaprawiać do wojny.

Niech wilk się pasie razem z barankiem, a dawne dzieje niech nawet na myśl nie przyjdą.

Niech nadejdzie Twoje zbawienie dla tych, którzy cześć Ci oddają, i chwała niech zamieszka w naszej ziemi.

Niech łaska i wierność spotkają się z sobą – wierność niech z ziemi wyrośnie, a sprawiedliwość niech spojrzy z nieba.

Zmiłuj się nad biednym i ubogim, nędzarza ocal od śmierci.

Niech kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Niech wszyscy, od najmniejszego do największego, poznają Ciebie.

Zabierz nam serce kamienne, a daj nam serce z ciała.

Daj ziemi obfitość zboża, a mieszkańcy miast niech się rozmnożą jak polna trawa. Obdarz nas szczęściem, a nasza ziemia niech wyda swój owoc.

Oto jesteśmy podobni do sług, oczekujących powrotu swego Pana.

Przyjdź Królestwo Twoje i zbaw nas od Złego.

Niech Twoja błyskawica, o Przychodzący, zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie. Przyjdź na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą, niech ujrzą Cię wszystkie narody.

Gdy zawołają do gór: Padnijcie na nas, a do pagórków: Przykryjcie nas! – spraw, byśmy nabrali ducha i z ufnością podnieśli głowy.

Niech ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie, postawi w pełnym świetle Twojej prawdy każdego mieszkańca ziemi.

Niech trwoga narodów, bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy, otworzy Tobie wszystkie drzwi i granice.

Wypełnij swoją obietnicę: niech z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony. Ocal nas, gdy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.

Zachowaj nas, gdy pobłogosławisz pokornych, by na własność posiedli ziemię.

Poślij Anioła, by węża starodawnego strącił do Czeluści, aby nie zwodził narodów, i pieczęć nad nim położył.

Okaż moc swego ramienia, rozprosz pyszniących się zamysłami serc swoich i strąć władców z tronu, a głodnych napełnij dobrami.

Niech cała ziemia rozraduje się Twoją obecnością z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia

świata.

Niech zakwas Twej Ewangelii zakwasi całe ciasto ziemi. Niech gałęzie drzewa-Kościoła oplotą cały glob ziemski.

Niech Twój naród niegdyś wybrany uzna w Tobie oczekiwanego Mesjasza.

 

 

Niech ostatni nie najęci robotnicy znajdą zatrudnienie w Twojej winnicy. Niech panny mądre z płonącymi lampami doczekają się Twojego powrotu. Niech jeden pasterz stanie na czele jednej owczarni-Kościoła.

Duch i oblubienica mówią: „Przyjdź”. Amen. Przyjdź, Panie Jezu!

Niech przed dniem sprawiedliwości nadejdzie dzień miłosierdzia.

Niech będzie dany ludziom znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przybite Zbawiciela, niech wychodzą wielkie światła oświecając ziemię.

Niech Twoje przyjście, o Panie, nie będzie karą dla zbolałej ludzkości, lecz uleczeniem poprzez przytulenie jej do Twego miłosiernego Serca.

Niech ocaleje Reszta, oddająca Ci chwałę i odbudowująca świat w oparciu o zasady Twojej Ewangelii.

Niech Nowe Zstąpienie Ducha Świętego, wspanialsze niż pierwsze, wieczernikowe, odnowi oblicze ziemi i oświeci ją swoim blaskiem.

Niech w końcu zatryumfują Oba Najświętsze Serca.

Niech zagaśnie ognisty miecz w ręku Anioła, gdy wszyscy mieszkańcy ziemi pogrążą się w wielkiej pokucie.

Niech w pełni nawróci się Rosja oraz inne narody, żyjące dotychczas bez Boga. Niech zabrzmi Hosanna, gdy ludy, zachwycone Bogiem, zegną kolana przed Tobą.

Niech mieszkańcy ziemi uznają najpokorniejszą Maryję za Panią Wszystkich Narodów. Niech nowi wielcy święci, wychowani w szkole Maryi, nadadzą kierunek rozwojowi świata. Niech upadną nędzne nauki, podważające Twoją Wszechmoc.

Niech na ziemi zapanuje ten pokój, który jest Twoim darem, o zmartwychwstały Panie.

Niech odnowieni wewnętrznie ludzie wielbią Ciebie i Twój majestat i niech służą Tobie jak przed zepsuciem świata.

Niech okręt Twego Kościoła przy „kolumnach” Eucharystii oraz Maryi będzie bezpieczny od napaści wrogów.

Niech nowi władcy będą prawą ręką Kościoła świętego, naśladującego cnoty swego Założyciela. Niech budowa cywilizacji miłości uczyni ludzkość solidarną, szczęśliwą rodziną.

Niech świętość każdej rodziny czyni ją szkołą społecznej miłości oraz domowym Kościołem.

Niech Kościół wejdzie w swoją nową wiosnę, a młodzież – jego nadzieja – niech odważnie dąży do świętości.

Niech ludzkość szczęśliwie rozpocznie, dwa tysiące lat po Twoim narodzeniu, nowy etap swoich dziejów.

Niech drugie Twoje Przyjście będzie ustanowieniem na zawsze w świecie Twego Królestwa sprawiedliwości, miłości i pokoju.

W. Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny,

O. Zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

 

Módlmy się.

Boże, który nie chcesz śmierci żadnego grzesznika, lecz żeby się nawrócił i miał życie, pokornie Cię błagamy, spójrz na nas okiem Twego miłosierdzia i wypełnij swoje odwieczne obietnice. Odnów mocą Twego Ducha Świętego oblicze ziemi, a swojemu Kościołowi daj nową wiosnę, by pokorny, czysty i święty cieszył się tryumfem Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Przez Chrystusa, Pana Naszego. Amen.

+JMJ

 

   Drodzy Bracia i Siostry!

   Zrozpaczony biernością i uśpieniem ludzkości, postanowiłem zadać pytanie, nim ruszą kolejne etapy realizacji potwornego planu, stworzonego przez całe zastępy piekielne, a mającego na celu niedopuszczenie miliardów ludzi do dnia „Małego Sądu”! Zapytuję więc Was wszystkich: czy nie widzicie co się dzieje? Czy nie widzicie, jak dokładnie spełniają się przekazane nam orędzia z Nieba? Jak wielki postęp czyni szatan, chcąc stworzyć swoje imperium? Można nie wierzyć ludziom, ale Niebu…?

   Może błędnie postępowałem, nie zamieszczając na naszej stronie wszystkich słów i wizji, które wypełniały się jedna za drugą, jednak to co istotne przekazałem.

  Wielu twierdziło, że nieustannie „straszymy”, co jest nieprawdą, bo ostrzeganie i zapowiadanie wydarzeń wcale nie jest straszeniem. Słuchać tych ostrzeżeń chciało niewielu, bo przecież rzeczy te są z pozoru tak absurdalne, że trudno w nie uwierzyć. Dam Wam jednak jeden mały przykład. Zanim jeszcze ktokolwiek pomyślał o czymś takim jak „szczypionka”, ja miałem wizję, w której pokazano mi mobilne punkty „szczypień”. Dodać mogę jedynie: nie myślcie, że to przedstawienie szybko się skończy.

   Szatan tworzy swoje imperium i realizuje plan nie przez bieganie złych duchów i straszenie lub jakieś niezwykłe widowiska (przynajmniej na razie), lecz dokonuje tego poprzez daną nam wszystkim wolną wolę – cudowny dar, którym obdarzył nas Bóg, okazując tym samym całej ludzkości wielką miłość. Rogaty zatem, chcąc zrobić coś złego, dokonuje tego rękami ludzi i zadaje cierpienie samemu Bogu naszymi rękami!

   Jeśli jednak ktoś z Was, Bracia i Siostry, myśli: przecież ja niczego złego nie robię – niech ma świadomość, że zło może się rozprzestrzeniać tylko wtedy, gdy ludzie dobrzy stają się bierni i lekceważą to co złe. Jeśli dwóch mężczyzn, widząc krzywdzoną na ich oczach kobietę lub dziecko, stałoby i przyglądało się tylko lub odwracało wzrok udając że nie widzą, czy nie staliby się oni po części współwinnymi? Czy do końca życia nie prześladowałoby ich sumienie?

   Tak też było przed drugą wojną światową: przecież można było zatrzymać działania Hitlera – tak na początku, jak i na późniejszym etapie. Wiemy, że zabrakło odwagi, żeby zło nazwać złem, żeby stać się rycerskim, walecznym i męskim. Świat przyglądał się, jak jeden człowiek prawie bez jednego wystrzału zajmuje kolejne kraje, kłamie i zwodzi, a ostatecznie rozpętuje na całym świecie trwającą kilka lat wojnę, w której zginęły miliony niewinnych ludzi. A ci dobrzy, świadomi jeszcze przed wybuchem tego morderczego szaleństwa, udawali że nic złego się nie dzieje. Właśnie ta bierność naszych „sojuszników” sprawiła, że konflikt, który się rozlał po całym świecie, pociągnął za sobą tyle ofiar. Kiedyś miałem takie powiedzonko, które dedykowałem naszym „sojusznikom”: nie chciało się ginąć za Gdańsk, trzeba potem było ginąć za piasek na pustyni. Piszę o tym, bo piekło ma swój plan, który realizuje krok po kroku, chcąc objąć nim wszystkich ludzi na świecie. Tak było kiedyś, i jak sami widzicie – będzie i teraz.

   Jeśli ludzie nie odniosą wszystkich wydarzeń czasów końca do Boga, to nie będą w stanie zrozumieć tego co się dzieje. Dalej będą wierzyć, że po „blandemii” wszystko będzie dokładnie takie samo, jak było przedtem. Przerażające jest też to, że na naszej ojczystej ziemi postęp rogatego jest równie duży, a być może nawet większy niż gdzie indziej. Zapytacie: czemu? Bo ululał już większość ludzi, co gorsza – tych wierzących w Boga również! Inteligentni szybko dostrzegą nowe pomysły naszych "władców", sprytnie osłaniających się dobrem wyższym i fałszywą pobożnością. Nie chcę jednak wchodzić w brudy przegniłej polityki. Wiadomo przecież, że mimo pozornych zwycięstw ci, którzy przykładali rękę do zła, przekonani że Boga nie ma, lub służyli innemu bogu – wszyscy oni zostaną pokonani. Do nich jednak kieruję ostrzeżenie: nie służyliście Bogu i ludziom, ale tym, którzy obiecali wam wiele na tym świecie, zatem podzielicie los tych, którzy służą panu tego świata. I chociaż macie w planach ucieczkę w razie problemów – zapowiadam wam, że sprawiedliwość Boża was dosięgnie, choć teraz zapewne z niej drwicie.

   A moim Rodakom napiszę: nie bądźcie bierni, nie wierzcie w kłamstwa; wierzcie w Boga i Jemu zaufajcie. Polska ma szansę wyjść z tych wszystkich „wydarzeń końca” całkiem dobrze, ale pamiętajcie, że zależy to od waszej wolnej woli, od tego czy naprawdę zwrócicie się do Boga. Świadomość prawdy czasem jest trudna, ale przecież sam Jezus mówił, że droga do Nieba jest trudna. Trudna, ponieważ iluzja tego świata może odwrócić naszą uwagę od Boga, czasem nas zastraszyć, czasem przekupić. Przy niej prawda wydaje się mało atrakcyjna jako zanurzona w wyrzeczeniach, a czasem nawet w cierpieniach. Mogę Wam tylko powiedzieć, że mimo iż trudno czasem żyć, znając wydarzenia przyszłe, nie zamieniłbym otrzymanej prawdy na kłamstwa!

Z Bogiem.

 

Tomasz, 12 maja 2021

 

PDF