ODKUPIENIE A ZBAWIENIE

   Syn Boży-Syn Człowieczy jest Głową ludzkości, którą odkupił, a którą Trójjedyny Bóg pragnie zbawić, czyli wprowadzić do Nieba. Wszystkich nas kocha i pragnie nas mieć przy Sobie, chce nas widzieć bez końca szczęśliwymi i cieszyć się naszym szczęściem.

   Czy wszystkich ludzi Jezus odkupił? Tak, od mieszkańców Raju aż do ostatniego z mających żyć na ziemi. Za wszystkie grzechy, będące nieposłuszeństwem Bogu, okazał Ojcu swoje posłuszeństwo wynagradzające, umierając na krzyżu. Przez nie pojednał ludzkość z Ojcem i zdobył dla niej prawo wejścia do Nieba.

Jednak to prawo nie gwarantuje wejścia do Wiecznej Światłości wszystkim, lecz tylko posłusznym Bogu (zob. Hbr 5,9). Nie tym, którzy z własnego wyboru (inaczej: z własnej winy) wybierają życie w ciemności i ohydzie grzechu ciężkiego, krocząc drogą buntu przeciwko Bogu.

   Teologowie dyskutują nad mszalnymi słowami konsekracji wina: czy Krew Jezusa została przelana za wszystkich, czy tylko za wielu…? Oczywiście przelał ją za wszystkich, aby mogli dostąpić odpuszczenia grzechów, jednak tylko wielu (a więc nie wszyscy!) tego odpuszczenia dostępuje. To, czy go dostępujemy, zależy także od nas, a nie tylko od Boga. Inaczej mówiąc: Bóg stawszy się Człowiekiem odkupił nas bez naszego udziału, lecz zbawić nas wbrew naszej woli nie chce – siłą porwać nas do Nieba, gdy wolimy piekło! Do końca naszego życia czeka na naszą ostateczną decyzję, która dla żyjących z dala od Niego powinna być ich nawróceniem – powrotem błądzących w Ojcowskie ramiona. Dlatego w słowach konsekracji zamiana „za wielu” na „za wszystkich” byłaby bardzo poważnym błędem i ogłaszaniem światu nieprawdy, gdyż odpuszczenia grzechów dostępują nie wszyscy odkupieni, lecz tylko ci, którzy nawracają się i czynią pokutę. Byłaby jednocześnie fałszywym głoszeniem „miłosierdzia Bożego dla wszystkich bez wyjątku”, a co za tym idzie – pustego piekła! Nie chodzi więc tutaj o błahy szczególik – taka zamiana byłaby sprzeniewierzeniem się nauce Chrystusa, więc pod nią żaden katolik podpisać się nie może, nie powinien też pójść za nią żaden kapłan wierny Najwyższemu Kapłanowi.

   Powtórzmy to zdecydowanie: cała ludzkość ma za zadanie solidaryzować się ze swoją Głową-Odkupicielem poprzez osobiste posłuszeństwo Ojcu, będące podstawą miłości do Niego („Bądź wola Twoja jako w Niebie, tak i na ziemi”). Gdy komuś tego posłuszeństwa zabraknie, jego miejsce w Niebie pozostanie puste – nie będzie zbawiony, tylko potępiony wraz ze zbuntowaną armią Lucyfera, będąc uczniem jego, a nie Boskiego Nauczyciela, który niejednokrotnie mówił o wyrzuceniu niegodnych Nieba na zewnątrz, w ciemności, gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów.

   ŚWIĘTYCH OBCOWANIE

   Chrystus jest Głową Kościoła, będącego Jego Ciałem Mistycznym. Całe Ciało, kierując się miłością Boga i bliźniego, bierze udział w zbawianiu zarówno tych, którzy już do niego należą, jak i tych, którzy mają należeć w przyszłości. Jaki to jest udział? Jeśli został on zdefiniowany przez Kościół jako dogmat o świętych obcowaniu, to na czym on polega? Na pewno błędnie by go pojmował ten, kto określenie „święci” odnosiłby tylko do mieszkańców Nieba! Terminem tym określamy w tym wypadku wszystkich trzymających się Boga i Jego przykazań, a przez to żyjących w Jego łasce uświęcającej, niezależnie od tego, gdzie się znajdują: na ziemi, w Czyśćcu czy w Niebie.

   – Na czym polega  życie (obcowanie) świętych w Niebie, niewiele wiemy, gdyż ani nasze oko, ani ucho nam tego nie powie – jak twierdzi święty Paweł Apostoł. On sam, także święty Jan Apostoł, mieli szansę zajrzeć do krainy zbawionych, lecz niewiele szczegółów nam podają. Znamy jednak zasady ogólne tego obcowania, które tam niewątpliwie obowiązują:

   – przykazanie miłości Boga i bliźniego jest tam zachowywane w całej pełni, a miłość uszczęśliwia wszystkich. Nie tylko Bóg-Miłość zapewnia wszystkim obecnym w Jego domu wieczne szczęście, lecz także miłość stworzeń uszczęśliwia Boga, chociaż bez nich także byłby w pełni szczęśliwy jako nie samotny, lecz Trójjedyny! Ceni sobie bardzo to „szczęście dodatkowe”.

   – „Więcej szczęścia jest w dawaniu, aniżeli w braniu” – powiedział Jezus, więc nie powinniśmy wyobrażać sobie Nieba tylko jako miejsca „wielkiego żarcia” (zaspokajania wszelkich osobistych głodów i potrzeb)! Każdy z jego mieszkańców na pewno daje ze siebie wszystko, żeby sprawić radość innym. Żyjąc dla szczęścia innych, sam jest w pełni szczęśliwy, czego na ziemi nie mogą pojąć egoiści ani wyzyskiwacze. Jakie są jednak niebiańskie sposoby na okazywanie miłości Bogu i Jego stworzeniom, na razie jest dla nas tajemnicą. Możemy przypuszczać, że możliwe tam jest pełne wykorzystanie otrzymanych od Boga talentów, a nawet ciągłe ich pomnażanie. Kto na ziemi lubił dzielić się z innymi poznawaną przez siebie prawdą, tam może poznawać ją w nieskończoność i bez końca dzielić się swoimi odkryciami z innymi. Tak czy inaczej – Niebo nie jest dla próżniaków, a ten „wieczny odpoczynek”, o który prosimy dla zmarłych, jest raczej odpoczynkiem od mąk czyśćcowych, a nie ciągłym leżakowaniem na niebiańskich tarasach…

   Święci w Niebie, a więc także Aniołowie,  trwają na modlitwie  za będących w Czyśćcu oraz o zbawienie żyjących na ziemi. Bóg, wysłuchując tych modlitw, uwzględnia zasługi, zdobyte przez świętych na ziemi, dzięki którym stali się oni potem patronami. I tak – dla przykładu – święta Teresa od Dzieciątka Jezus, która ofiarowała swoją chorobę i życie za misje i misjonarzy, jest teraz główną patronką misji (wraz ze św. Franciszkiem Ksawerym), a święta Apolonia została patronką dentystów i stomatologów, gdyż mężnie zniosła torturę wyrwania jej obcęgami zębów i nie zaparła się wiary, a nawet sama wskoczyła na stos i spłonęła. Święty Błażej, biskup męczennik, uratował w więzieniu przed śmiercią chłopca, duszącego się od połkniętej rybiej ości, więc wzywamy go przy chorobach gardła. Chociaż kto chce, może korzystać z ich wstawiennictwa nie tylko związanego z ich patronatem.

   Nasi przodkowie, zwłaszcza żyjący bliżej przyrody, mieli w głowie dawny kalendarz świętych i nim kierowali się przy podejmowaniu prac sezonowych, czy też przy określaniu pogody w nadchodzącym okresie. Znali też dobrze listę „14 wspomożycieli”, do których zwracali się w konkretnych potrzebach. Lista ta z czasem zmieniała się wraz ze zmianą warunków życia. I tak np. byli święci od wielkich epidemii, nas dzisiaj już nie nękających (jak chociażby święta Rozalia), od pożarów (gdy całe miasta budowano z drewna), od ochrony drewnianych mostów przed krą lodową, od ukąszeń przez węże i żmije, od ochrony bydła przed pomorem.

   Luter wraz ze swoimi zwolennikami zakwestionował pośrednictwo świętych – uznał je za zbędne, a przez to odstąpił od kultu świętych, co nie pozostaje do dzisiaj bez wpływu na życie Kościoła katolickiego. Nie rozumiał, że chociaż Bóg sam zna nasze potrzeby i słyszy nasze modlitwy błagalne, jednak sprawia Mu radość, gdy może obdarować łaskami któregoś ze świętych na jego prośby, zanoszone w imieniu mieszkańców ziemi, by on z kolei z radością obdarował ziemian – niekiedy cały naród, Europę, Kościół. Święty nie ma już przez to zasług, które powiększałyby jego chwałę w Niebie, jednak kochając bliźnich, cieszy się z możliwości obdarowywania ich. Ten „model postępowania Boga” dostrzegamy w Kanie Galilejskiej, w której Jezus uczynił pierwszy z cudów na prośbę Maryi, by sprawić Jej radość jako „pośredniczce” między Nim a stroskanymi ubogimi gospodarzami wesela.

   Święci w Niebie znają nas i nasze potrzeby, więc wydawałoby się, że powinni opiekować się nami bez proszenia ich o opiekę… Tak jednak nie jest – nawet Maryja nie idzie przed tron Boga prosić za nami, jeśli ma puste ręce! Dlatego chce nas prosić, byśmy w Jej ręce włożyli nasze modlitwy ufne i wytrwałe (zwłaszcza udział we Mszach świętych, Różaniec) po to, by mogła powołać się na nie przed Bogiem. Mamy zatem ofiarować niebiańskim pośrednikom i orędownikom nasze dobre uczynki, by zanieśli je Bogu – oprócz modlitwy nasze posty, jałmużny na rzecz ubogich, pielgrzymki, nawiedzanie sanktuariów, opiekę nad potrzebującymi oraz bezinteresowną służbę, pracę nad sobą, nasz codzienny krzyż itp. Nie czekamy więc biernie na to, co samo „kapnie” nam z Nieba, lecz podejmujemy wysiłki w kierunku dobra, które w oczach Boga mają ogromne znaczenie. „Dawajcie, a będzie wam dane. Jaką miarą mierzycie, taką wam odmierzą” – uczy na Jezus. Odnieśmy te Jego słowa także do dogmatu o świętych obcowaniu.

 

PDF

 

 

W SERCU BOGA... cz. II

27 września 2020

Czy wiesz, co to Paruzja? Czy wiąże się ona z końcem świata? A z tryumfem Niepokalanego Serca Maryi? Z Sądem Ostatecznym? Jak możemy do niej przygotować siebie i innych, nawet cały świat? Jaka w tym przygotowaniu rola ruchu “Iskra z Polski”? Kto tę “Iskrę” tworzy i jak do niej się przyłączyć? Jak rozpoznać znaki obecnego czasu? NA TE I NA INNE PYTANIA MOŻESZ ZNALEŹĆ ODPOWIEDŹ NA NASZEJ STRONIE, NA KTÓREJ SERDECZNIE CIĘ WITAMY, DROGI CZYTELNIKU!

Strona poświęcona Paruzji czyli  OSTATECZNEMU
przyjściu Pana Jezusa

 

„Gdy się modliłam za Polskę – pisze św. Faustyna (Dzienniczek 1732) – usłyszałam te słowa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości.
Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat
na ostateczne przyjście moje”.

 x

DO: PRZYJŚCIE OSTATECZNE - PARUZJA

Ks. Adam Skwarczyński otrzymał od Boga w tej kwestii kilkakrotne pouczenia. Dzielił się nimi w wywiadach, homiliach oraz na piśmie – w broszurach, rozpowszechnianych przez nasze wydawnictwo. Można ująć je krótko w sposób następujący:

Przyjście Pana Jezusa “powtórne” będzie jednocześnie “ostatecznym”.

Będzie to przyjście na SĄD OSTATECZNY, przez który przejdziemy teraz, na “końcu czasów”, a nie na końcu świata.

Sąd Ostateczny będzie miał charakter poprawczy, co będzie najwyraźniejsze w PIERWSZEJ JEGO FAZIE – w “prześwietleniu sumień”, czyli sądzie szczegółowym takim jak po śmierci, tyle że bez śmierci. Obejmie on wszystkich ludzi bez wyjątku w tej samej chwili. Staną przed Jezusem, przychodzącym w ich duchowym doświadczeniu z aniołami, z wielką mocą i majestatem, w swojej chwale.

Potem będzie czas na poprawę, może około roku, a ponieważ dużo ludzi wykorzysta go w celu przeciwnym: pogłębi jeszcze swoje odstępstwo od Boga – konieczna będzie straszliwa kara w postaci kataklizmów, oczyszczająca ziemię.

Ludzie, którzy po niej pozostaną, podzielą się wyraźnie na dwie kategorie: odstępców i nawróconych. Wszyscy oni przejdą przez drugą fazę Sądu Ostatecznego – trzy dni ciemności.

W ciągu tych trzech dni ciemności odstępcy będą porwani przez demony do piekła, a nawróceni będą się modlić w pomieszczeniach zamkniętych.

Pod koniec dnia trzeciego nawróceni zostaną przez głos z Nieba wezwani do wyrzeczenia się nawet najmniejszego zła, a za chwilę do pełnego pojednania z pozostałymi na ziemi ludźmi (których zobaczą). Będzie to DRUGA FAZA SĄDU OSTATECZNEGO. Kto przez nią przejdzie, stanie się “nowym” człowiekiem, duchowo czystym, pełnym miłości Boga i bliźniego.

Ci “nowi” ludzie wyjdą na światło i zanurzą się w ogromnym szczęściu, dziękując Bogu za “nową” ziemię – jakby stworzoną na nowo. Będzie absolutnie czysta, płodna, pokryta nową roślinnością, gotowa do zamieszkania przez ludzi, obdarowanych niezwykłymi wynalazkami. “Będzie na niej mieszkała sprawiedliwość”.

Okres szczęścia nie będzie zbyt długi – będzie trwał zaledwie tyle, by ludzie doświadczyli piękna życia opartego ściśle na Ewangelii, osiągnęli najwyższy z możliwych poziom duchowego rozwoju, przygotowali się na okres powrotu szatana na ziemię i ostatnich okrutnych prześladowań. Będą im one zastępować czyściec, którego już nie będzie po końcu świata.

Na samym końcu nastąpi “porwanie na obłoki” świętych, a do piekła ich prześladowców, oraz zmartwychwstanie ciał zmarłych, podążających za swoimi duszami do Nieba lub do piekła.

 

Drogi Czyteniku, jeżeli czas Ci pozwala, pomódl się przynajmniej niektórymi z poniższych wezwań:

 

LITANIA OCZEKUJĄCYCH POWROTU SWEGO PANA

Litania pochodzi z książki ks. Adama Skwarczyńskiego „Z błogosławionymi Hiacyntą i Franciszkiem w XXI wiek” (imprimatur z 11.10.2000 r. nr 2182(K)2000).

Przy wspólnym odmawianiu można zaproponować prowadzącemu, by na końcu każdego wezwania wypowiedział słowa zaznaczone literą W, a wszyscy dali odpowiedź (O):

Część I: W. O to Cię prosimy – O. Przyjdź Królestwo Twoje

Część II: W. Chryste króluj – O. Chryste zwyciężaj.

Część III: W. Niech zstąpi Duch Twój – O. I odnowi ziemię.

Ukochany, oto nadchodzisz! Biegnij przez góry, skacz po pagórkach. Paś swoje stada wśród lilii.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli, niech szumi morze i wszystko, co je napełnia – przed obliczem Twoim, który już się zbliżasz.

Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie, niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości – przed Tobą, który już się zbliżasz, by osądzić ziemię.

Osądź świat sprawiedliwie, a ludy według swej prawdy, byśmy ujrzeli Twoje dzieła, zdumiewające czyny, których dokonasz na ziemi.

Daj nam ufność, byśmy się nie bali, choćby zatrzęsła się ziemia i góry zapadły w otchłań morza. Ogłoś z nieba swój wyrok, na sąd się podnieś, by ocalić wszystkich pokornych na ziemi.

Niech nawet gniew na ludzi przyniesie Ci chwałę, a ci, których gniew nie dotknie, niech obchodzą Twe święto.

Zapanuj od morza do morza, niech oddadzą Ci pokłon wszyscy królowie, niech służą Ci wszystkie narody.

Niech głoszą wśród ludów, że Ty jesteś Królem i żeś świat tak utwierdził, iż się nie zachwieje. Uśmierz wojny aż po krańce ziemi, skrusz łuki i włócznie, a tarcze spal ogniem.

Niech za dni Twoich sprawiedliwość zakwitnie i wielki pokój, zanim księżyc zgaśnie.

Niech miecze zostaną już przekute na pługi, a włócznie na sierpy, nie chcemy się więcej zaprawiać do wojny.

Niech wilk się pasie razem z barankiem, a dawne dzieje niech nawet na myśl nie przyjdą.

Niech nadejdzie Twoje zbawienie dla tych, którzy cześć Ci oddają, i chwała niech zamieszka w naszej ziemi.

Niech łaska i wierność spotkają się z sobą – wierność niech z ziemi wyrośnie, a sprawiedliwość niech spojrzy z nieba.

Zmiłuj się nad biednym i ubogim, nędzarza ocal od śmierci.

Niech kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Niech wszyscy, od najmniejszego do największego, poznają Ciebie.

Zabierz nam serce kamienne, a daj nam serce z ciała.

Daj ziemi obfitość zboża, a mieszkańcy miast niech się rozmnożą jak polna trawa. Obdarz nas szczęściem, a nasza ziemia niech wyda swój owoc.

Oto jesteśmy podobni do sług, oczekujących powrotu swego Pana.

Przyjdź Królestwo Twoje i zbaw nas od Złego.

Niech Twoja błyskawica, o Przychodzący, zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie. Przyjdź na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą, niech ujrzą Cię wszystkie narody.

Gdy zawołają do gór: Padnijcie na nas, a do pagórków: Przykryjcie nas! – spraw, byśmy nabrali ducha i z ufnością podnieśli głowy.

Niech ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie, postawi w pełnym świetle Twojej prawdy każdego mieszkańca ziemi.

Niech trwoga narodów, bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy, otworzy Tobie wszystkie drzwi i granice.

Wypełnij swoją obietnicę: niech z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony. Ocal nas, gdy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.

Zachowaj nas, gdy pobłogosławisz pokornych, by na własność posiedli ziemię.

Poślij Anioła, by węża starodawnego strącił do Czeluści, aby nie zwodził narodów, i pieczęć nad nim położył.

Okaż moc swego ramienia, rozprosz pyszniących się zamysłami serc swoich i strąć władców z tronu, a głodnych napełnij dobrami.

Niech cała ziemia rozraduje się Twoją obecnością z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia

świata.

Niech zakwas Twej Ewangelii zakwasi całe ciasto ziemi. Niech gałęzie drzewa-Kościoła oplotą cały glob ziemski.

Niech Twój naród niegdyś wybrany uzna w Tobie oczekiwanego Mesjasza.

 

 

Niech ostatni nie najęci robotnicy znajdą zatrudnienie w Twojej winnicy. Niech panny mądre z płonącymi lampami doczekają się Twojego powrotu. Niech jeden pasterz stanie na czele jednej owczarni-Kościoła.

Duch i oblubienica mówią: „Przyjdź”. Amen. Przyjdź, Panie Jezu!

Niech przed dniem sprawiedliwości nadejdzie dzień miłosierdzia.

Niech będzie dany ludziom znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przybite Zbawiciela, niech wychodzą wielkie światła oświecając ziemię.

Niech Twoje przyjście, o Panie, nie będzie karą dla zbolałej ludzkości, lecz uleczeniem poprzez przytulenie jej do Twego miłosiernego Serca.

Niech ocaleje Reszta, oddająca Ci chwałę i odbudowująca świat w oparciu o zasady Twojej Ewangelii.

Niech Nowe Zstąpienie Ducha Świętego, wspanialsze niż pierwsze, wieczernikowe, odnowi oblicze ziemi i oświeci ją swoim blaskiem.

Niech w końcu zatryumfują Oba Najświętsze Serca.

Niech zagaśnie ognisty miecz w ręku Anioła, gdy wszyscy mieszkańcy ziemi pogrążą się w wielkiej pokucie.

Niech w pełni nawróci się Rosja oraz inne narody, żyjące dotychczas bez Boga. Niech zabrzmi Hosanna, gdy ludy, zachwycone Bogiem, zegną kolana przed Tobą.

Niech mieszkańcy ziemi uznają najpokorniejszą Maryję za Panią Wszystkich Narodów. Niech nowi wielcy święci, wychowani w szkole Maryi, nadadzą kierunek rozwojowi świata. Niech upadną nędzne nauki, podważające Twoją Wszechmoc.

Niech na ziemi zapanuje ten pokój, który jest Twoim darem, o zmartwychwstały Panie.

Niech odnowieni wewnętrznie ludzie wielbią Ciebie i Twój majestat i niech służą Tobie jak przed zepsuciem świata.

Niech okręt Twego Kościoła przy „kolumnach” Eucharystii oraz Maryi będzie bezpieczny od napaści wrogów.

Niech nowi władcy będą prawą ręką Kościoła świętego, naśladującego cnoty swego Założyciela. Niech budowa cywilizacji miłości uczyni ludzkość solidarną, szczęśliwą rodziną.

Niech świętość każdej rodziny czyni ją szkołą społecznej miłości oraz domowym Kościołem.

Niech Kościół wejdzie w swoją nową wiosnę, a młodzież – jego nadzieja – niech odważnie dąży do świętości.

Niech ludzkość szczęśliwie rozpocznie, dwa tysiące lat po Twoim narodzeniu, nowy etap swoich dziejów.

Niech drugie Twoje Przyjście będzie ustanowieniem na zawsze w świecie Twego Królestwa sprawiedliwości, miłości i pokoju.

W. Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny,

O. Zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

 

Módlmy się.

Boże, który nie chcesz śmierci żadnego grzesznika, lecz żeby się nawrócił i miał życie, pokornie Cię błagamy, spójrz na nas okiem Twego miłosierdzia i wypełnij swoje odwieczne obietnice. Odnów mocą Twego Ducha Świętego oblicze ziemi, a swojemu Kościołowi daj nową wiosnę, by pokorny, czysty i święty cieszył się tryumfem Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Przez Chrystusa, Pana Naszego. Amen.

 

Copyright © 2019 Ks. Adam Skwarczyński.

All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

 

zaprzyjaźnione strony:

www.wydawnictwo-iskraz.pl