Zanurzeni w  cierpieniu oczyszczającym to także święci – oni uświęcili się na ziemi i stali się godni Nieba, a nawet przez moment (po sądzie szczegółowym) widzieli już miejsce dla siebie tam przygotowane. Okres zasługi dla nich się skończył, pozostało im tylko mozolne „oczyszczanie i reperowanie szaty godowej”, godnej Nieba. O ich cierpieniach w poszczególnych kręgach Czyśćca, o ich modlitwach za nas i nadziei na naszą pomoc wiemy dużo dzięki dość licznym w historii Kościoła charyzmatykom, którzy otrzymali od Boga dar obcowania z nimi. Należał do nich święty ojciec Stanisław Papczyński, założyciel zakonu Wspomożycieli Dusz Czyśćcowych, a ostatnio Austriaczka Maria Simma. Zanurzeni całkowicie w woli Boga sprawie­dliwego nie modlą się oni za siebie samych, lecz korzystają z modlitw mieszkańców Nieba i ziemi, jak też z odpustów za nich ofiarowanych.

   Odpust to darowanie przez Boga komuś z cierpiących kary – częściowe lub całkowite – po wypełnieniu przez kogoś na ziemi czynu związanego z odpustem. Konieczny do tego jest stan łaski uświęcającej (wolność od grzechu ciężkiego). Kościół przywiązał odpusty (cząstkowe lub zupełne) do mnóstwa czynności, o których zwykle nie pamiętamy, a może i nie wiemy, np. do uczestnictwa we Mszy świętej, do adoracji eucharystycznej (także prywatnej przed zamkniętym tabernakulum), do Różańca, Drogi Krzyżowej, Gorzkich Żali, do modlitwy na cmentarzu itp. Można zachęcić wszystkich, by już z góry, np. rozpoczynając nowy dzień, ofiarowali wszystkie odpusty, które staną się ich udziałem, a o których nawet nie myślą, za cierpiących w Czyśćcu. Warto wiedzieć, że są i tacy, którzy posuwają się aż do zrzeczenia się wszystkich zdobywanych przez siebie duchowych owoców i zasług, z odpustami włącznie, na rzecz cierpiących w Czyśćcu.

   Czyściec modli się modlitwą uwielbienia Boga oraz dziękczynienia za Jego miłość, sprawiedliwość, za ogrom Jego miłosierdzia. Pewien człowiek słyszał taką chóralną modlitwę i opisał ją jako niezwykle gorliwą, płomienną i potężną. Było to jedno zdanie, ale powtarzane w sposób poruszający. Pamiętał je przez jeden dzień, ale go nie zapisał i zapomniał.

   Będący w oczyszczeniu zanoszą błagania za żyjących na ziemi, szczególnie za tych, których życie w jakiś sposób Boża Opatrzność połączyła z ich życiem. Są to więc członkowie ich rodzin, zwłaszcza ci, za których byli odpowiedzialni na ziemi i teraz chcą i mogą pomóc im do zbawienia. Są to także ich dobroczyńcy, którzy pomogli im w życiu, a po śmierci wsparli ich swoimi modlitwami i odpustami. Istnieje uzasadnione przekonanie, że z Czyśćca można niekiedy otrzymać większą pomoc niż od patronów z Nieba, gdyż ci cierpiący potrafią w sposób niezwykle skuteczny okazywać wdzięczność swoim wspomożycielom z ziemi.

   Jeśli Bóg tego chce, odsłania przed niektórymi duszami to co dzieje się na ziemi, np. w ich rodzinach, a niekiedy pozwala nawet na kontakt z nimi. W Rzymie w muzeum dusz czyśćcowych jest wiele intrygujących eksponatów, potwierdzających ten kontakt. Najczęściej są to wypalone na różnych przedmiotach ślady dłoni, mające przekonać mieszkańców ziemi, że w Czyśćcu naprawdę płonie się w ogniu. Ogień ten może być bardziej bolesny, gdy z ziemi nie otrzymuje się szczerego i całkowitego darowania win, uraz i zranień – o tym powinniśmy pamiętać. Maria Simma pisze, że pewien rolnik nie mógł dokończyć budowy stodoły – rozpadała się ona na pewnej wysokości, dopóki nie wypowiedział słów przebaczenia pod adresem zmarłego sąsiada.

   Zasługi zdobyte na ziemi Bóg uwzględnia w Czyśćcu, i odwrotnie: ich brak powoduje dłuższe „czekanie w kolejce” na pomoc z ziemi. Ofiarne ratowanie czyjegoś życia może bardzo skrócić Czyściec. Gorliwy częsty udział we Mszy świętej może otworzyć komuś Niebo już po kilku, a nawet po jednej Mszy świętej za niego. Ten zaś, kto sobie Mszę lekceważył, może długo czekać na jej owoce, gdyż te otrzymują gorliwsi od niego. To samo dotyczy skuteczności innych praktyk religijnych, którym ktoś na ziemi gorliwie i z upodobaniem się oddawał, ofiarowanych za niego Bogu po jego śmierci, np. Różańca.

   Istnieje przekonanie, że aby otrzymać pomoc od kogoś z Czyśćca, najlepiej jest samemu mu ją najpierw okazać, a potem dopiero o nią prosić dla siebie. Przykład: ktoś gorliwie modlił się za Czyściec o godz. 3.00 w nocy i stwierdził, że przez pomoc cierpiących otrzymuje niezwykłe łaski. Zgodnie z innym przekonaniem ofiarowanie Bogu za kogoś w Czyśćcu trudnego lub bolesnego doświadczenia, np. operacji, znoszonego bólu (fizycznego lub duchowego) upoważnia nas do skierowania do niego prośby, by część swojego własnego cierpienia (od którego zostaje zwolniony) ofiarował Bogu (czyli przeszedł dobrowolnie) za nas na ziemi. Podobno taka ofiara jest dla cierpiącego w Czyśćcu źródłem siły i radości, gdyż płynie z czystej miłości bliźniego, ziemi zaś przynosi obfite owoce.

   Istnieje jeszcze inne miejsce, o którym rzadko pamiętamy, przeznaczone dla świętych jeszcze nieochrzczonych: Otchłań. Opróżnił ją Jezus bezpośrednio po swojej śmierci, gdy zdobył dla ludzkości Niebo. Idą do niej od 2 tysięcy lat ludzie, którzy nie weszli na drogę sakramentów Kościoła, jednak prowadzili życie moralnie poprawne. Wymagane od nich minimum porusza List do Hebrajczyków 11,6: „Przystępujący do Boga musi uwierzyć, że [Bóg] jest i że wynagradza tych, którzy Go szukają”. Chodzi o Boga wiecznie żyjącego i o Jego nagrodę wieczną. Czyż na swój sposób nie był świętym mężny, a przy tym łagodny Hindus Mahatma Gandhi albo Żyd Janusz Korczak, który dobrowolnie towarzyszył dzieciom, prowadzonym do komory gazowej? Mamy prawo wierzyć, że gdy Otchłań zostanie otwarta, spotkamy się z nimi w wiecznej chwale.

   Wreszcie… świętych obcowanie na ziemi… Jak je rozumieć?

   „Pozdrówcie każdego świętego w Chrystusie Jezusie. Pozdrawiają was bracia, którzy są ze mną. Pozdrawiają was wszyscy święci, zwłaszcza ci z domu Cezara” – pisze na zakończenie swojego Listu do Filipian (4,21-22) święty Paweł. „Świętymi” nazywa tu nawróconych żołnierzy, urzędni­ków, służących, a nawet niewolników. Określeniem tym posługuje się w swoich listach częściej, co świadczy o tym, że w Kościele jego czasów było ono na porządku dziennym. Do naszych czasów nie przetrwało, gdyż dzisiaj nazwanie kogoś z naszego otoczenia „świętym” na ogół zakrawa na kpinę z niego jako ze „świętoszka”, a więc tylko pozującego na świętego.

   A jednak nasze ziemskie życie tylko o tyle ma sens, o ile wykorzystamy je do osiągnięcia jak najwyższego stopnia świętości, a w konsekwencji – jak największej chwały i szczęścia w Niebie. Aby nam to umożliwić, Bóg w swej Opatrzności wyznacza każdemu z nas naszą osobistą drogę, przygotowuje na niej nasz krzyż, otacza nas gronem wspomożycieli – aniołów i świętych (tych z Nieba i tych z ziemi). Obcując z nimi uświęcamy się, a zarazem wielu z nich pomagamy w uświęceniu. „Swój swego zawsze pozna” – odnajdują się i obcują ze sobą chętnie święci i byle jacy.

   Zasad świętych obcowania zaczynamy uczyć się jako niemowlęta, obserwując twarz swoich opiekunów, bardziej lub mniej z nas zadowolonych, a kończymy naukę przed śmiercią, do której mamy się przygotować przez pojednanie się ze wszystkimi, wyrównanie zobowiązań, napisanie testamentu. Przez całe życie ćwiczymy się w posłuszeństwie głosowi swojego sumienia, w odczytywaniu Bożej woli i Bożych natchnień, pracujemy nad doskonaleniem się w zachowywaniu Bożych przykazań (IV-X regulują nasze relacje z bliźnimi), nad zdobywaniem takich np. cnót społecznych jak miłosierdzie i współczucie, opiekuńczość i altruizm, łagodność i wyrozumiałość, sprawiedliwość i spolegliwość, uczciwość i punktualność. Dostosowujemy swoje życie do zasad ewangelii, tak wyraziście zilustrowanych przypowieściami; zasad, które dadzą się streścić w jednym zdaniu Mistrza: „Co byście chcieli, żeby ludzie wam czynili, i wy im czyńcie”. Idąc po śladach Jezusa i Maryi uczymy się miłości bliźniego na Ich wzór, posuniętej aż do heroizmu. To wszystko – na przestrzeni całego naszego życia – mieści się właśnie w pojęciu świętych obcowania. Myśl tę możemy dalej rozwijać sami. Naszą wspólną refleksję zakończmy modlitwą.

   Z głębi serca wielbimy Cię Boże i pragniemy to wiecznie czynić w Niebie z Aniołami i Świętymi. Za tych naszych wspaniałych i ofiarnych opiekunów i wspomożycieli bardzo Ci dziękujemy! Wierzymy, że nasza miłość, okazywana Tobie i naszym bliźnim, podoba Ci się i sprawia Ci radość. Chcemy nią rozpalać coraz bardziej swoje serce, lecz wybacz, że jest aż tak niedoskonała. Błagamy Cię o miłosierdzie dla cierpiących w Czyśćcu, przyjmij ich do swojej Chwały. Tobie chwała i cześć i uwielbienie przez wszystkie wieki wieków! Amen.

 

PDF

 

W SERCU BOGA... cz. III

29 września 2020

Czy wiesz, co to Paruzja? Czy wiąże się ona z końcem świata? A z tryumfem Niepokalanego Serca Maryi? Z Sądem Ostatecznym? Jak możemy do niej przygotować siebie i innych, nawet cały świat? Jaka w tym przygotowaniu rola ruchu “Iskra z Polski”? Kto tę “Iskrę” tworzy i jak do niej się przyłączyć? Jak rozpoznać znaki obecnego czasu? NA TE I NA INNE PYTANIA MOŻESZ ZNALEŹĆ ODPOWIEDŹ NA NASZEJ STRONIE, NA KTÓREJ SERDECZNIE CIĘ WITAMY, DROGI CZYTELNIKU!

Strona poświęcona Paruzji czyli  OSTATECZNEMU
przyjściu Pana Jezusa

 

„Gdy się modliłam za Polskę – pisze św. Faustyna (Dzienniczek 1732) – usłyszałam te słowa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości.
Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat
na ostateczne przyjście moje”.

 x

DO: PRZYJŚCIE OSTATECZNE - PARUZJA

Ks. Adam Skwarczyński otrzymał od Boga w tej kwestii kilkakrotne pouczenia. Dzielił się nimi w wywiadach, homiliach oraz na piśmie – w broszurach, rozpowszechnianych przez nasze wydawnictwo. Można ująć je krótko w sposób następujący:

Przyjście Pana Jezusa “powtórne” będzie jednocześnie “ostatecznym”.

Będzie to przyjście na SĄD OSTATECZNY, przez który przejdziemy teraz, na “końcu czasów”, a nie na końcu świata.

Sąd Ostateczny będzie miał charakter poprawczy, co będzie najwyraźniejsze w PIERWSZEJ JEGO FAZIE – w “prześwietleniu sumień”, czyli sądzie szczegółowym takim jak po śmierci, tyle że bez śmierci. Obejmie on wszystkich ludzi bez wyjątku w tej samej chwili. Staną przed Jezusem, przychodzącym w ich duchowym doświadczeniu z aniołami, z wielką mocą i majestatem, w swojej chwale.

Potem będzie czas na poprawę, może około roku, a ponieważ dużo ludzi wykorzysta go w celu przeciwnym: pogłębi jeszcze swoje odstępstwo od Boga – konieczna będzie straszliwa kara w postaci kataklizmów, oczyszczająca ziemię.

Ludzie, którzy po niej pozostaną, podzielą się wyraźnie na dwie kategorie: odstępców i nawróconych. Wszyscy oni przejdą przez drugą fazę Sądu Ostatecznego – trzy dni ciemności.

W ciągu tych trzech dni ciemności odstępcy będą porwani przez demony do piekła, a nawróceni będą się modlić w pomieszczeniach zamkniętych.

Pod koniec dnia trzeciego nawróceni zostaną przez głos z Nieba wezwani do wyrzeczenia się nawet najmniejszego zła, a za chwilę do pełnego pojednania z pozostałymi na ziemi ludźmi (których zobaczą). Będzie to DRUGA FAZA SĄDU OSTATECZNEGO. Kto przez nią przejdzie, stanie się “nowym” człowiekiem, duchowo czystym, pełnym miłości Boga i bliźniego.

Ci “nowi” ludzie wyjdą na światło i zanurzą się w ogromnym szczęściu, dziękując Bogu za “nową” ziemię – jakby stworzoną na nowo. Będzie absolutnie czysta, płodna, pokryta nową roślinnością, gotowa do zamieszkania przez ludzi, obdarowanych niezwykłymi wynalazkami. “Będzie na niej mieszkała sprawiedliwość”.

Okres szczęścia nie będzie zbyt długi – będzie trwał zaledwie tyle, by ludzie doświadczyli piękna życia opartego ściśle na Ewangelii, osiągnęli najwyższy z możliwych poziom duchowego rozwoju, przygotowali się na okres powrotu szatana na ziemię i ostatnich okrutnych prześladowań. Będą im one zastępować czyściec, którego już nie będzie po końcu świata.

Na samym końcu nastąpi “porwanie na obłoki” świętych, a do piekła ich prześladowców, oraz zmartwychwstanie ciał zmarłych, podążających za swoimi duszami do Nieba lub do piekła.

 

Drogi Czyteniku, jeżeli czas Ci pozwala, pomódl się przynajmniej niektórymi z poniższych wezwań:

 

LITANIA OCZEKUJĄCYCH POWROTU SWEGO PANA

Litania pochodzi z książki ks. Adama Skwarczyńskiego „Z błogosławionymi Hiacyntą i Franciszkiem w XXI wiek” (imprimatur z 11.10.2000 r. nr 2182(K)2000).

Przy wspólnym odmawianiu można zaproponować prowadzącemu, by na końcu każdego wezwania wypowiedział słowa zaznaczone literą W, a wszyscy dali odpowiedź (O):

Część I: W. O to Cię prosimy – O. Przyjdź Królestwo Twoje

Część II: W. Chryste króluj – O. Chryste zwyciężaj.

Część III: W. Niech zstąpi Duch Twój – O. I odnowi ziemię.

Ukochany, oto nadchodzisz! Biegnij przez góry, skacz po pagórkach. Paś swoje stada wśród lilii.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli, niech szumi morze i wszystko, co je napełnia – przed obliczem Twoim, który już się zbliżasz.

Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie, niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości – przed Tobą, który już się zbliżasz, by osądzić ziemię.

Osądź świat sprawiedliwie, a ludy według swej prawdy, byśmy ujrzeli Twoje dzieła, zdumiewające czyny, których dokonasz na ziemi.

Daj nam ufność, byśmy się nie bali, choćby zatrzęsła się ziemia i góry zapadły w otchłań morza. Ogłoś z nieba swój wyrok, na sąd się podnieś, by ocalić wszystkich pokornych na ziemi.

Niech nawet gniew na ludzi przyniesie Ci chwałę, a ci, których gniew nie dotknie, niech obchodzą Twe święto.

Zapanuj od morza do morza, niech oddadzą Ci pokłon wszyscy królowie, niech służą Ci wszystkie narody.

Niech głoszą wśród ludów, że Ty jesteś Królem i żeś świat tak utwierdził, iż się nie zachwieje. Uśmierz wojny aż po krańce ziemi, skrusz łuki i włócznie, a tarcze spal ogniem.

Niech za dni Twoich sprawiedliwość zakwitnie i wielki pokój, zanim księżyc zgaśnie.

Niech miecze zostaną już przekute na pługi, a włócznie na sierpy, nie chcemy się więcej zaprawiać do wojny.

Niech wilk się pasie razem z barankiem, a dawne dzieje niech nawet na myśl nie przyjdą.

Niech nadejdzie Twoje zbawienie dla tych, którzy cześć Ci oddają, i chwała niech zamieszka w naszej ziemi.

Niech łaska i wierność spotkają się z sobą – wierność niech z ziemi wyrośnie, a sprawiedliwość niech spojrzy z nieba.

Zmiłuj się nad biednym i ubogim, nędzarza ocal od śmierci.

Niech kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Niech wszyscy, od najmniejszego do największego, poznają Ciebie.

Zabierz nam serce kamienne, a daj nam serce z ciała.

Daj ziemi obfitość zboża, a mieszkańcy miast niech się rozmnożą jak polna trawa. Obdarz nas szczęściem, a nasza ziemia niech wyda swój owoc.

Oto jesteśmy podobni do sług, oczekujących powrotu swego Pana.

Przyjdź Królestwo Twoje i zbaw nas od Złego.

Niech Twoja błyskawica, o Przychodzący, zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie. Przyjdź na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą, niech ujrzą Cię wszystkie narody.

Gdy zawołają do gór: Padnijcie na nas, a do pagórków: Przykryjcie nas! – spraw, byśmy nabrali ducha i z ufnością podnieśli głowy.

Niech ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie, postawi w pełnym świetle Twojej prawdy każdego mieszkańca ziemi.

Niech trwoga narodów, bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy, otworzy Tobie wszystkie drzwi i granice.

Wypełnij swoją obietnicę: niech z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony. Ocal nas, gdy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.

Zachowaj nas, gdy pobłogosławisz pokornych, by na własność posiedli ziemię.

Poślij Anioła, by węża starodawnego strącił do Czeluści, aby nie zwodził narodów, i pieczęć nad nim położył.

Okaż moc swego ramienia, rozprosz pyszniących się zamysłami serc swoich i strąć władców z tronu, a głodnych napełnij dobrami.

Niech cała ziemia rozraduje się Twoją obecnością z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia

świata.

Niech zakwas Twej Ewangelii zakwasi całe ciasto ziemi. Niech gałęzie drzewa-Kościoła oplotą cały glob ziemski.

Niech Twój naród niegdyś wybrany uzna w Tobie oczekiwanego Mesjasza.

 

 

Niech ostatni nie najęci robotnicy znajdą zatrudnienie w Twojej winnicy. Niech panny mądre z płonącymi lampami doczekają się Twojego powrotu. Niech jeden pasterz stanie na czele jednej owczarni-Kościoła.

Duch i oblubienica mówią: „Przyjdź”. Amen. Przyjdź, Panie Jezu!

Niech przed dniem sprawiedliwości nadejdzie dzień miłosierdzia.

Niech będzie dany ludziom znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przybite Zbawiciela, niech wychodzą wielkie światła oświecając ziemię.

Niech Twoje przyjście, o Panie, nie będzie karą dla zbolałej ludzkości, lecz uleczeniem poprzez przytulenie jej do Twego miłosiernego Serca.

Niech ocaleje Reszta, oddająca Ci chwałę i odbudowująca świat w oparciu o zasady Twojej Ewangelii.

Niech Nowe Zstąpienie Ducha Świętego, wspanialsze niż pierwsze, wieczernikowe, odnowi oblicze ziemi i oświeci ją swoim blaskiem.

Niech w końcu zatryumfują Oba Najświętsze Serca.

Niech zagaśnie ognisty miecz w ręku Anioła, gdy wszyscy mieszkańcy ziemi pogrążą się w wielkiej pokucie.

Niech w pełni nawróci się Rosja oraz inne narody, żyjące dotychczas bez Boga. Niech zabrzmi Hosanna, gdy ludy, zachwycone Bogiem, zegną kolana przed Tobą.

Niech mieszkańcy ziemi uznają najpokorniejszą Maryję za Panią Wszystkich Narodów. Niech nowi wielcy święci, wychowani w szkole Maryi, nadadzą kierunek rozwojowi świata. Niech upadną nędzne nauki, podważające Twoją Wszechmoc.

Niech na ziemi zapanuje ten pokój, który jest Twoim darem, o zmartwychwstały Panie.

Niech odnowieni wewnętrznie ludzie wielbią Ciebie i Twój majestat i niech służą Tobie jak przed zepsuciem świata.

Niech okręt Twego Kościoła przy „kolumnach” Eucharystii oraz Maryi będzie bezpieczny od napaści wrogów.

Niech nowi władcy będą prawą ręką Kościoła świętego, naśladującego cnoty swego Założyciela. Niech budowa cywilizacji miłości uczyni ludzkość solidarną, szczęśliwą rodziną.

Niech świętość każdej rodziny czyni ją szkołą społecznej miłości oraz domowym Kościołem.

Niech Kościół wejdzie w swoją nową wiosnę, a młodzież – jego nadzieja – niech odważnie dąży do świętości.

Niech ludzkość szczęśliwie rozpocznie, dwa tysiące lat po Twoim narodzeniu, nowy etap swoich dziejów.

Niech drugie Twoje Przyjście będzie ustanowieniem na zawsze w świecie Twego Królestwa sprawiedliwości, miłości i pokoju.

W. Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny,

O. Zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

 

Módlmy się.

Boże, który nie chcesz śmierci żadnego grzesznika, lecz żeby się nawrócił i miał życie, pokornie Cię błagamy, spójrz na nas okiem Twego miłosierdzia i wypełnij swoje odwieczne obietnice. Odnów mocą Twego Ducha Świętego oblicze ziemi, a swojemu Kościołowi daj nową wiosnę, by pokorny, czysty i święty cieszył się tryumfem Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Przez Chrystusa, Pana Naszego. Amen.

 

Copyright © 2019 Ks. Adam Skwarczyński.

All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

 

zaprzyjaźnione strony:

www.wydawnictwo-iskraz.pl