LOT DO NIEBA BEZ PRZESIADKI?

   Bóg-Miłość troskliwie opiekuje się nami przez całe życie. Nazywamy to Jego Opatrz­nością, chociaż określenie to dzisiaj rzadko pojawia się w naszych ustach. Stworzył nas jednak dla Nieba, a ziemię mamy traktować tylko jak pas startowy lotniska, na którym niczego trwałego się nie buduje, lecz na nim bierze się rozpęd do oderwania się od ziemi do ostatniego lotu. Przygotował nam już mieszkanie w Niebie i bardzo tęskni za tą chwilą, w której będzie nas tam mógł powitać i pokazać nam wspaniałości dla nas przygotowane. Jednak aniołowie jako budowniczy do końca naszego życia będą to mieszkanie rozbudowywać i upiększać w zależności od naszych zasług. Nasi patroni (święci których czcimy) oraz nasi bliscy znają dzień naszego pojawienia się w Bramie Nieba i nie zawiodą – stawią się w komplecie w odpowiedniej chwili, by nas powitać i wprowadzić do Wiecznego Szczęścia. Tylko czy my wybiegamy tam myślą i sercem? Czy dobrze i gorliwie przygotowujemy się na nasz najwspanialszy – oby takim się okazał! – ostatni ziemski dzień?

   Niestety Bóg ze smutkiem patrzy, że prawie żadne z Jego ziemskich dzieci nie myśli o dobrym, a nawet o jakimkolwiek przygotowaniu! Ludzie żyją tak, jakby na ziemi urządzali się na całą wieczność, a poza tym pogrążeni są w takim chaosie, że mieszają dobro ze złem i już sami nie wiedzą (może wolą nie wiedzieć?), w jakim iść kierunku. W konsekwencji idą na oślep w otwarte wrota piekła, gdyż droga do niego jest przyjemna, ukwiecona, nie wymaga wysiłku, a przez to nęci… Nawet te nieliczne dzieci Boże, które myślą o Niebie, nie traktują poważnie przygoto­wania do niego (uważają, że „jeszcze zdążą”!), przez co tak naprawdę nie są prawdziwymi uczniami Jezusa, wołającego z kart swojej ewangelii: „Czuwajcie i bądźcie gotowi, gdyż nie wiecie, kiedy Pan wasz przyjdzie!” Są jak panny głupie z Jego przypowieści, które nie mają zapasu oliwy do lamp (ta oliwa to łaska uświęcająca), a śpią sobie spokojnie, nieświadome co je za chwilę czeka.

   Są jednak wśród nas, chociaż bardzo nieliczni, ludzie dobrze przygotowani do „ostatniego lotu”, a nawet tęskniący za Niebem. Jak oni to robią? Może warto pójść w ich ślady…?

   Warunków dobrego przygotowania jest wiele, rozsiane są one po całej ewangelii – Jezus uczy nas w niej, kto się nadaje, a kto nie do Królestwa Niebieskiego. Pierwszy warunek już znamy: jest nim stałe życie w łasce uświęcającej. Jej minimum zdobywa ten, kto stara się unikać grzechu ciężkiego – wtedy Bóg w Trójcy Świętej w nim mieszka. Kto nie żyje w tej łasce, staje się miesz­kaniem szatana, gdyż zawsze dusza ludzka musi być przez kogoś zamieszkana. Absolutnym maksimum łaski uświęcającej, dostępnym dla człowieka, cieszyła się Maryja Niepokalana Łaski Pełna, lecz każdy z nas ma swój własny szczyt możliwy do zdobycia przez jak najpełniejszą miłość Boga i bliźniego.

   Następnym warunkiem jest tęsknota za Niebem. Komu jej brak, prędko do niego nie wejdzie – długo będzie za nim tęsknił w Czyśćcu, którego my wolelibyśmy uniknąć wraz z jego męką! Tak naprawdę tęskni się jednak tylko za osobą bardzo nam bliską, kochaną, z którą jak najszybciej chcemy się nie tylko spotkać, ale i przebywać jak najdłużej. Czy taką właśnie Osobą jest dla nas Bóg? Chyba dla bardzo nielicznych! Są to herosy wiary, nadziei i miłości. Zwłaszcza nadziei – ta wspaniała cnota, będąca darem Bożym, jest jak orle skrzydła rozwinięte do lotu, pozwala nam przenikać duchem przez ciemną kurtynę śmierci i szybować prosto do Tronu Boga Ojca, w Jego otwarte ramiona.

   Aby jednak te skrzydła nam urosły, konieczne jest wzrastanie w wierze i miłości, ale także w ufności pokładanej w Miłosierdziu Boga. Szatan chce podważać w nas, osłabiać, niszczyć tę ufność. Nawet po dobrej spowiedzi – z generalną włącznie – stoi za nami i chce trzymać nas za „garb” grzechów, które były jego zwycięstwem przez lata. Chce wciąż nam je przypominać, mimo że nasz Anioł Stróż wykreślił je na zawsze z naszej Księgi Życia Wiecznego. Winy zniknęły, pozostało nam tylko czynienie dobra – na tyle gorliwe, by wyrównało uczynione zło (nazywamy to pokutą). Kto nie zdąży z tym na ziemi, czeka go Czyściec. Zły duch nie ustępuje. „Czy myślisz – przekonuje – że Bóg to wszystko ci w jednej chwili darował? Garbaty będziesz do końca życia, pochylaj się a nie prostuj!”. Słowo „szatan” (satana) tłumaczymy na polski jako „oskarżyciel”.

   Pokonuje tego ducha ten, kto często oddaje się modlitwie (prostej, serdecznej, własnej) uwielbiania Boga i dziękczynienia Mu za ogrom Jego Miłosierdzia. Taka modlitwa jednoczy nas z chórami aniołów i świętych, którzy w Niebie nią żyją, ale, co najważniejsze, zbliża nas do serca Boga i otwiera nam Jego hojną rękę, gdyż powiększa w nas pokładaną w Nim ufność. Przemienia nasze serce „dorosłego” w serce małego dziecka, które bez zahamowań rzuca się w objęcia rodziców, przytula się do nich, całuje, jest w tym bezpośrednie, proste, spontaniczne. W taki sposób mamy sobie wyobrażać nasze spotkanie z Bogiem, gdy żyjemy w Jego łasce, On też takiego od nas pragnie i oczekuje. Przykro Mu jest widzieć swoje dziecko jako skrępowane, nieufne, zalęknione, przychodzące ze smutkiem i ze spuszczoną głową. Czy ktoś z niebian tak do Niego przychodzi…? Jezus uczy: „Jeśli nie staniecie się jako dzieci, nie wejdziecie do Królestwa Niebieskiego”. Dokąd więc pójdziemy? Do Czyśćca! To właśnie tam człowiek (w złym sensie) „dorosły” musi stawać się „jak dziecko”. Podobno – jak pisze Maria Simma – zwykle trwa to aż 40 ziemskich lat! Woleli­byśmy jednak Czyśćca uniknąć, drążmy więc nasz temat dalej.

   Niebiański skarbiec Kościoła – Mistycznego Ciała Chrystusa – jest bardzo pojemny i bogaty, a klucze do niego powierzył Jezus Piotrowi i jego następcom. Jeden z nich, święty Pius X (Polak z ojca), zaczerpnął z niego i dał chętnym możliwość zyskania odpustu zupełnego na godzinę śmierci. Jak wszyscy wiemy, w sakramencie Pokuty otrzymujemy odpuszczenie win, pozostają jednak kary za naruszenie pewnych dóbr, którego to naruszenia dopuściliśmy się. Pozostaje wykonanie dobra w miejsce uczynionego zła, na co mamy czas na ziemi albo w Czyśćcu. Kościół, czerpiąc z ogromnych zasobów dóbr (zasług) Jezusa, Maryi oraz świętych, może pozwolić nam z nich skorzystać pod ustalonymi warunkami. Pius X sprecyzował jeden z takich warunków – poniżej podamy tekst, zgodny z dekretem Kongregacji z 9 marca 1907 r. Chodzi o wypowiedzenie – najlepiej po Komunii świętej – następujących słów przez Obliczem Boga (nie tylko ustami, ale „całym sobą”, w duchu ofiary i gotowości na wszystko co nas spotka):

   Panie, Boże mój, już teraz przyjmuję z ręki Twojej, z pod­da­niem się i ochotą, każdy rodzaj śmierci, jaki Ci się będzie podobało zesłać na mnie, wraz ze wszystkimi jego troskami, cierpieniami i bólami. Amen.

   Jest jasne, że gdyby ktoś umierał obciążony grzechem ciężkim, żadnego odpustu nie zyskuje. Jednak, jak przy wszystkich odpustach, także przy tym bezwzględnie wymaga się abso­lutnego i pełnego obrzydzenia sobie nawet najmniejszego grzechu i mocnej decyzji odrzucenia na zawsze przyje­mności z grzechem związanej. Nie dla wszystkich jest to łatwe! Pan Jezus porównał to do amputacji (na żywca, gdyż wtedy anestezjologii nie było) ręki czy nogi, do wyłupienia oka, którym ktoś z lubością oglądał np. obrazy pornograficzne. Chociaż więc wiele razy w roku kościelnym mamy okazję zyskać odpust zupełny, np. za udział w Drodze Krzyżowej, chyba nie tak znów wielu tego odpustu dostępuje.

   W roku 1955 Matka Boża przekazała na Węgrzech ukrytej zakonnicy Marii Natalii pięć poniższych obietnic dla spełniających Jej prośbę: „Złóżcie siebie w ofierze zadośćuczynienia, żeby wiele dusz zostało uratowanych przed nadejściem na świat utrapień”. Chodzi o podjęcie osobistego krzyża za grzeszników całego świata. Zwróćmy uwagę na ostatnią (5) z obietnic.

1. Imię ich zostanie zapisane w miłością gorejącym Sercu Jezusa i Niepokalanym Sercu Maryi.

2. Przez swoją ofiarę, zjednoczoną z zasługami Jezusa, uratują wiele dusz od wiecznego potępienia. Zasługi ich ofiar rozciągną się na dusze aż do końca świata.

3. Nikt z członków ich rodzin nie zostanie potępiony, i to nawet wtedy, gdyby zewnętrzne pozory na to wskazywały: zanim ich dusza odłączy się od ciała, uzyskają łaskę żalu doskonałego.

4. W dniu, w którym złożą siebie Bogu w ofierze, zostaną uwolnieni z czyśćca członkowie ich rodzin.

5. W godzinie ich śmierci będę ich wspierać i towarzyszyć im – z pominięciem Czyśćca – [przed oblicze] Chwalebnej Trójcy Przenajświętszej, gdzie zajmą miejsce przygotowane im przez Pana i będą razem ze Mną szczęśliwi.

 

PDF

 

W SERCU BOGA cz. IV

29 września 2020

Czy wiesz, co to Paruzja? Czy wiąże się ona z końcem świata? A z tryumfem Niepokalanego Serca Maryi? Z Sądem Ostatecznym? Jak możemy do niej przygotować siebie i innych, nawet cały świat? Jaka w tym przygotowaniu rola ruchu “Iskra z Polski”? Kto tę “Iskrę” tworzy i jak do niej się przyłączyć? Jak rozpoznać znaki obecnego czasu? NA TE I NA INNE PYTANIA MOŻESZ ZNALEŹĆ ODPOWIEDŹ NA NASZEJ STRONIE, NA KTÓREJ SERDECZNIE CIĘ WITAMY, DROGI CZYTELNIKU!

Strona poświęcona Paruzji czyli  OSTATECZNEMU
przyjściu Pana Jezusa

 

„Gdy się modliłam za Polskę – pisze św. Faustyna (Dzienniczek 1732) – usłyszałam te słowa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości.
Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat
na ostateczne przyjście moje”.

 x

DO: PRZYJŚCIE OSTATECZNE - PARUZJA

Ks. Adam Skwarczyński otrzymał od Boga w tej kwestii kilkakrotne pouczenia. Dzielił się nimi w wywiadach, homiliach oraz na piśmie – w broszurach, rozpowszechnianych przez nasze wydawnictwo. Można ująć je krótko w sposób następujący:

Przyjście Pana Jezusa “powtórne” będzie jednocześnie “ostatecznym”.

Będzie to przyjście na SĄD OSTATECZNY, przez który przejdziemy teraz, na “końcu czasów”, a nie na końcu świata.

Sąd Ostateczny będzie miał charakter poprawczy, co będzie najwyraźniejsze w PIERWSZEJ JEGO FAZIE – w “prześwietleniu sumień”, czyli sądzie szczegółowym takim jak po śmierci, tyle że bez śmierci. Obejmie on wszystkich ludzi bez wyjątku w tej samej chwili. Staną przed Jezusem, przychodzącym w ich duchowym doświadczeniu z aniołami, z wielką mocą i majestatem, w swojej chwale.

Potem będzie czas na poprawę, może około roku, a ponieważ dużo ludzi wykorzysta go w celu przeciwnym: pogłębi jeszcze swoje odstępstwo od Boga – konieczna będzie straszliwa kara w postaci kataklizmów, oczyszczająca ziemię.

Ludzie, którzy po niej pozostaną, podzielą się wyraźnie na dwie kategorie: odstępców i nawróconych. Wszyscy oni przejdą przez drugą fazę Sądu Ostatecznego – trzy dni ciemności.

W ciągu tych trzech dni ciemności odstępcy będą porwani przez demony do piekła, a nawróceni będą się modlić w pomieszczeniach zamkniętych.

Pod koniec dnia trzeciego nawróceni zostaną przez głos z Nieba wezwani do wyrzeczenia się nawet najmniejszego zła, a za chwilę do pełnego pojednania z pozostałymi na ziemi ludźmi (których zobaczą). Będzie to DRUGA FAZA SĄDU OSTATECZNEGO. Kto przez nią przejdzie, stanie się “nowym” człowiekiem, duchowo czystym, pełnym miłości Boga i bliźniego.

Ci “nowi” ludzie wyjdą na światło i zanurzą się w ogromnym szczęściu, dziękując Bogu za “nową” ziemię – jakby stworzoną na nowo. Będzie absolutnie czysta, płodna, pokryta nową roślinnością, gotowa do zamieszkania przez ludzi, obdarowanych niezwykłymi wynalazkami. “Będzie na niej mieszkała sprawiedliwość”.

Okres szczęścia nie będzie zbyt długi – będzie trwał zaledwie tyle, by ludzie doświadczyli piękna życia opartego ściśle na Ewangelii, osiągnęli najwyższy z możliwych poziom duchowego rozwoju, przygotowali się na okres powrotu szatana na ziemię i ostatnich okrutnych prześladowań. Będą im one zastępować czyściec, którego już nie będzie po końcu świata.

Na samym końcu nastąpi “porwanie na obłoki” świętych, a do piekła ich prześladowców, oraz zmartwychwstanie ciał zmarłych, podążających za swoimi duszami do Nieba lub do piekła.

 

Drogi Czyteniku, jeżeli czas Ci pozwala, pomódl się przynajmniej niektórymi z poniższych wezwań:

 

LITANIA OCZEKUJĄCYCH POWROTU SWEGO PANA

Litania pochodzi z książki ks. Adama Skwarczyńskiego „Z błogosławionymi Hiacyntą i Franciszkiem w XXI wiek” (imprimatur z 11.10.2000 r. nr 2182(K)2000).

Przy wspólnym odmawianiu można zaproponować prowadzącemu, by na końcu każdego wezwania wypowiedział słowa zaznaczone literą W, a wszyscy dali odpowiedź (O):

Część I: W. O to Cię prosimy – O. Przyjdź Królestwo Twoje

Część II: W. Chryste króluj – O. Chryste zwyciężaj.

Część III: W. Niech zstąpi Duch Twój – O. I odnowi ziemię.

Ukochany, oto nadchodzisz! Biegnij przez góry, skacz po pagórkach. Paś swoje stada wśród lilii.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli, niech szumi morze i wszystko, co je napełnia – przed obliczem Twoim, który już się zbliżasz.

Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie, niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości – przed Tobą, który już się zbliżasz, by osądzić ziemię.

Osądź świat sprawiedliwie, a ludy według swej prawdy, byśmy ujrzeli Twoje dzieła, zdumiewające czyny, których dokonasz na ziemi.

Daj nam ufność, byśmy się nie bali, choćby zatrzęsła się ziemia i góry zapadły w otchłań morza. Ogłoś z nieba swój wyrok, na sąd się podnieś, by ocalić wszystkich pokornych na ziemi.

Niech nawet gniew na ludzi przyniesie Ci chwałę, a ci, których gniew nie dotknie, niech obchodzą Twe święto.

Zapanuj od morza do morza, niech oddadzą Ci pokłon wszyscy królowie, niech służą Ci wszystkie narody.

Niech głoszą wśród ludów, że Ty jesteś Królem i żeś świat tak utwierdził, iż się nie zachwieje. Uśmierz wojny aż po krańce ziemi, skrusz łuki i włócznie, a tarcze spal ogniem.

Niech za dni Twoich sprawiedliwość zakwitnie i wielki pokój, zanim księżyc zgaśnie.

Niech miecze zostaną już przekute na pługi, a włócznie na sierpy, nie chcemy się więcej zaprawiać do wojny.

Niech wilk się pasie razem z barankiem, a dawne dzieje niech nawet na myśl nie przyjdą.

Niech nadejdzie Twoje zbawienie dla tych, którzy cześć Ci oddają, i chwała niech zamieszka w naszej ziemi.

Niech łaska i wierność spotkają się z sobą – wierność niech z ziemi wyrośnie, a sprawiedliwość niech spojrzy z nieba.

Zmiłuj się nad biednym i ubogim, nędzarza ocal od śmierci.

Niech kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Niech wszyscy, od najmniejszego do największego, poznają Ciebie.

Zabierz nam serce kamienne, a daj nam serce z ciała.

Daj ziemi obfitość zboża, a mieszkańcy miast niech się rozmnożą jak polna trawa. Obdarz nas szczęściem, a nasza ziemia niech wyda swój owoc.

Oto jesteśmy podobni do sług, oczekujących powrotu swego Pana.

Przyjdź Królestwo Twoje i zbaw nas od Złego.

Niech Twoja błyskawica, o Przychodzący, zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie. Przyjdź na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą, niech ujrzą Cię wszystkie narody.

Gdy zawołają do gór: Padnijcie na nas, a do pagórków: Przykryjcie nas! – spraw, byśmy nabrali ducha i z ufnością podnieśli głowy.

Niech ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie, postawi w pełnym świetle Twojej prawdy każdego mieszkańca ziemi.

Niech trwoga narodów, bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy, otworzy Tobie wszystkie drzwi i granice.

Wypełnij swoją obietnicę: niech z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony. Ocal nas, gdy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.

Zachowaj nas, gdy pobłogosławisz pokornych, by na własność posiedli ziemię.

Poślij Anioła, by węża starodawnego strącił do Czeluści, aby nie zwodził narodów, i pieczęć nad nim położył.

Okaż moc swego ramienia, rozprosz pyszniących się zamysłami serc swoich i strąć władców z tronu, a głodnych napełnij dobrami.

Niech cała ziemia rozraduje się Twoją obecnością z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia

świata.

Niech zakwas Twej Ewangelii zakwasi całe ciasto ziemi. Niech gałęzie drzewa-Kościoła oplotą cały glob ziemski.

Niech Twój naród niegdyś wybrany uzna w Tobie oczekiwanego Mesjasza.

 

 

Niech ostatni nie najęci robotnicy znajdą zatrudnienie w Twojej winnicy. Niech panny mądre z płonącymi lampami doczekają się Twojego powrotu. Niech jeden pasterz stanie na czele jednej owczarni-Kościoła.

Duch i oblubienica mówią: „Przyjdź”. Amen. Przyjdź, Panie Jezu!

Niech przed dniem sprawiedliwości nadejdzie dzień miłosierdzia.

Niech będzie dany ludziom znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przybite Zbawiciela, niech wychodzą wielkie światła oświecając ziemię.

Niech Twoje przyjście, o Panie, nie będzie karą dla zbolałej ludzkości, lecz uleczeniem poprzez przytulenie jej do Twego miłosiernego Serca.

Niech ocaleje Reszta, oddająca Ci chwałę i odbudowująca świat w oparciu o zasady Twojej Ewangelii.

Niech Nowe Zstąpienie Ducha Świętego, wspanialsze niż pierwsze, wieczernikowe, odnowi oblicze ziemi i oświeci ją swoim blaskiem.

Niech w końcu zatryumfują Oba Najświętsze Serca.

Niech zagaśnie ognisty miecz w ręku Anioła, gdy wszyscy mieszkańcy ziemi pogrążą się w wielkiej pokucie.

Niech w pełni nawróci się Rosja oraz inne narody, żyjące dotychczas bez Boga. Niech zabrzmi Hosanna, gdy ludy, zachwycone Bogiem, zegną kolana przed Tobą.

Niech mieszkańcy ziemi uznają najpokorniejszą Maryję za Panią Wszystkich Narodów. Niech nowi wielcy święci, wychowani w szkole Maryi, nadadzą kierunek rozwojowi świata. Niech upadną nędzne nauki, podważające Twoją Wszechmoc.

Niech na ziemi zapanuje ten pokój, który jest Twoim darem, o zmartwychwstały Panie.

Niech odnowieni wewnętrznie ludzie wielbią Ciebie i Twój majestat i niech służą Tobie jak przed zepsuciem świata.

Niech okręt Twego Kościoła przy „kolumnach” Eucharystii oraz Maryi będzie bezpieczny od napaści wrogów.

Niech nowi władcy będą prawą ręką Kościoła świętego, naśladującego cnoty swego Założyciela. Niech budowa cywilizacji miłości uczyni ludzkość solidarną, szczęśliwą rodziną.

Niech świętość każdej rodziny czyni ją szkołą społecznej miłości oraz domowym Kościołem.

Niech Kościół wejdzie w swoją nową wiosnę, a młodzież – jego nadzieja – niech odważnie dąży do świętości.

Niech ludzkość szczęśliwie rozpocznie, dwa tysiące lat po Twoim narodzeniu, nowy etap swoich dziejów.

Niech drugie Twoje Przyjście będzie ustanowieniem na zawsze w świecie Twego Królestwa sprawiedliwości, miłości i pokoju.

W. Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny,

O. Zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

 

Módlmy się.

Boże, który nie chcesz śmierci żadnego grzesznika, lecz żeby się nawrócił i miał życie, pokornie Cię błagamy, spójrz na nas okiem Twego miłosierdzia i wypełnij swoje odwieczne obietnice. Odnów mocą Twego Ducha Świętego oblicze ziemi, a swojemu Kościołowi daj nową wiosnę, by pokorny, czysty i święty cieszył się tryumfem Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Przez Chrystusa, Pana Naszego. Amen.

 

Copyright © 2019 Ks. Adam Skwarczyński.

All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

 

zaprzyjaźnione strony:

www.wydawnictwo-iskraz.pl