Czy wiesz, co to Paruzja? Czy wiąże się ona z końcem świata? A z tryumfem Niepokalanego Serca Maryi? Z Sądem Ostatecznym? Jak możemy do niej przygotować siebie i innych, nawet cały świat? Jaka w tym przygotowaniu rola ruchu “Iskra z Polski”? Kto tę “Iskrę” tworzy i jak do niej się przyłączyć? Jak rozpoznać znaki obecnego czasu? NA TE I NA INNE PYTANIA MOŻESZ ZNALEŹĆ ODPOWIEDŹ NA NASZEJ STRONIE, NA KTÓREJ SERDECZNIE CIĘ WITAMY, DROGI CZYTELNIKU!

Strona poświęcona Paruzji czyli  OSTATECZNEMU
przyjściu Pana Jezusa

 

„Gdy się modliłam za Polskę – pisze św. Faustyna (Dzienniczek 1732) – usłyszałam te słowa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości.
Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat
na ostateczne przyjście moje”.

 x

DO: PRZYJŚCIE OSTATECZNE - PARUZJA

Ks. Adam Skwarczyński otrzymał od Boga w tej kwestii kilkakrotne pouczenia. Dzielił się nimi w wywiadach, homiliach oraz na piśmie – w broszurach, rozpowszechnianych przez nasze wydawnictwo. Można ująć je krótko w sposób następujący:

Przyjście Pana Jezusa “powtórne” będzie jednocześnie “ostatecznym”.

Będzie to przyjście na SĄD OSTATECZNY, przez który przejdziemy teraz, na “końcu czasów”, a nie na końcu świata.

Sąd Ostateczny będzie miał charakter poprawczy, co będzie najwyraźniejsze w PIERWSZEJ JEGO FAZIE – w “prześwietleniu sumień”, czyli sądzie szczegółowym takim jak po śmierci, tyle że bez śmierci. Obejmie on wszystkich ludzi bez wyjątku w tej samej chwili. Staną przed Jezusem, przychodzącym w ich duchowym doświadczeniu z aniołami, z wielką mocą i majestatem, w swojej chwale.

Potem będzie czas na poprawę, może około roku, a ponieważ dużo ludzi wykorzysta go w celu przeciwnym: pogłębi jeszcze swoje odstępstwo od Boga – konieczna będzie straszliwa kara w postaci kataklizmów, oczyszczająca ziemię.

Ludzie, którzy po niej pozostaną, podzielą się wyraźnie na dwie kategorie: odstępców i nawróconych. Wszyscy oni przejdą przez drugą fazę Sądu Ostatecznego – trzy dni ciemności.

W ciągu tych trzech dni ciemności odstępcy będą porwani przez demony do piekła, a nawróceni będą się modlić w pomieszczeniach zamkniętych.

Pod koniec dnia trzeciego nawróceni zostaną przez głos z Nieba wezwani do wyrzeczenia się nawet najmniejszego zła, a za chwilę do pełnego pojednania z pozostałymi na ziemi ludźmi (których zobaczą). Będzie to DRUGA FAZA SĄDU OSTATECZNEGO. Kto przez nią przejdzie, stanie się “nowym” człowiekiem, duchowo czystym, pełnym miłości Boga i bliźniego.

Ci “nowi” ludzie wyjdą na światło i zanurzą się w ogromnym szczęściu, dziękując Bogu za “nową” ziemię – jakby stworzoną na nowo. Będzie absolutnie czysta, płodna, pokryta nową roślinnością, gotowa do zamieszkania przez ludzi, obdarowanych niezwykłymi wynalazkami. “Będzie na niej mieszkała sprawiedliwość”.

Okres szczęścia nie będzie zbyt długi – będzie trwał zaledwie tyle, by ludzie doświadczyli piękna życia opartego ściśle na Ewangelii, osiągnęli najwyższy z możliwych poziom duchowego rozwoju, przygotowali się na okres powrotu szatana na ziemię i ostatnich okrutnych prześladowań. Będą im one zastępować czyściec, którego już nie będzie po końcu świata.

Na samym końcu nastąpi “porwanie na obłoki” świętych, a do piekła ich prześladowców, oraz zmartwychwstanie ciał zmarłych, podążających za swoimi duszami do Nieba lub do piekła.

 

Drogi Czyteniku, jeżeli czas Ci pozwala, pomódl się przynajmniej niektórymi z poniższych wezwań:

 

LITANIA OCZEKUJĄCYCH POWROTU SWEGO PANA

Litania pochodzi z książki ks. Adama Skwarczyńskiego „Z błogosławionymi Hiacyntą i Franciszkiem w XXI wiek” (imprimatur z 11.10.2000 r. nr 2182(K)2000).

Przy wspólnym odmawianiu można zaproponować prowadzącemu, by na końcu każdego wezwania wypowiedział słowa zaznaczone literą W, a wszyscy dali odpowiedź (O):

Część I: W. O to Cię prosimy – O. Przyjdź Królestwo Twoje

Część II: W. Chryste króluj – O. Chryste zwyciężaj.

Część III: W. Niech zstąpi Duch Twój – O. I odnowi ziemię.

Ukochany, oto nadchodzisz! Biegnij przez góry, skacz po pagórkach. Paś swoje stada wśród lilii.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli, niech szumi morze i wszystko, co je napełnia – przed obliczem Twoim, który już się zbliżasz.

Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie, niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości – przed Tobą, który już się zbliżasz, by osądzić ziemię.

Osądź świat sprawiedliwie, a ludy według swej prawdy, byśmy ujrzeli Twoje dzieła, zdumiewające czyny, których dokonasz na ziemi.

Daj nam ufność, byśmy się nie bali, choćby zatrzęsła się ziemia i góry zapadły w otchłań morza. Ogłoś z nieba swój wyrok, na sąd się podnieś, by ocalić wszystkich pokornych na ziemi.

Niech nawet gniew na ludzi przyniesie Ci chwałę, a ci, których gniew nie dotknie, niech obchodzą Twe święto.

Zapanuj od morza do morza, niech oddadzą Ci pokłon wszyscy królowie, niech służą Ci wszystkie narody.

Niech głoszą wśród ludów, że Ty jesteś Królem i żeś świat tak utwierdził, iż się nie zachwieje. Uśmierz wojny aż po krańce ziemi, skrusz łuki i włócznie, a tarcze spal ogniem.

Niech za dni Twoich sprawiedliwość zakwitnie i wielki pokój, zanim księżyc zgaśnie.

Niech miecze zostaną już przekute na pługi, a włócznie na sierpy, nie chcemy się więcej zaprawiać do wojny.

Niech wilk się pasie razem z barankiem, a dawne dzieje niech nawet na myśl nie przyjdą.

Niech nadejdzie Twoje zbawienie dla tych, którzy cześć Ci oddają, i chwała niech zamieszka w naszej ziemi.

Niech łaska i wierność spotkają się z sobą – wierność niech z ziemi wyrośnie, a sprawiedliwość niech spojrzy z nieba.

Zmiłuj się nad biednym i ubogim, nędzarza ocal od śmierci.

Niech kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Niech wszyscy, od najmniejszego do największego, poznają Ciebie.

Zabierz nam serce kamienne, a daj nam serce z ciała.

Daj ziemi obfitość zboża, a mieszkańcy miast niech się rozmnożą jak polna trawa. Obdarz nas szczęściem, a nasza ziemia niech wyda swój owoc.

Oto jesteśmy podobni do sług, oczekujących powrotu swego Pana.

Przyjdź Królestwo Twoje i zbaw nas od Złego.

Niech Twoja błyskawica, o Przychodzący, zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie. Przyjdź na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą, niech ujrzą Cię wszystkie narody.

Gdy zawołają do gór: Padnijcie na nas, a do pagórków: Przykryjcie nas! – spraw, byśmy nabrali ducha i z ufnością podnieśli głowy.

Niech ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie, postawi w pełnym świetle Twojej prawdy każdego mieszkańca ziemi.

Niech trwoga narodów, bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy, otworzy Tobie wszystkie drzwi i granice.

Wypełnij swoją obietnicę: niech z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony. Ocal nas, gdy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.

Zachowaj nas, gdy pobłogosławisz pokornych, by na własność posiedli ziemię.

Poślij Anioła, by węża starodawnego strącił do Czeluści, aby nie zwodził narodów, i pieczęć nad nim położył.

Okaż moc swego ramienia, rozprosz pyszniących się zamysłami serc swoich i strąć władców z tronu, a głodnych napełnij dobrami.

Niech cała ziemia rozraduje się Twoją obecnością z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia

świata.

Niech zakwas Twej Ewangelii zakwasi całe ciasto ziemi. Niech gałęzie drzewa-Kościoła oplotą cały glob ziemski.

Niech Twój naród niegdyś wybrany uzna w Tobie oczekiwanego Mesjasza.

 

 

Niech ostatni nie najęci robotnicy znajdą zatrudnienie w Twojej winnicy. Niech panny mądre z płonącymi lampami doczekają się Twojego powrotu. Niech jeden pasterz stanie na czele jednej owczarni-Kościoła.

Duch i oblubienica mówią: „Przyjdź”. Amen. Przyjdź, Panie Jezu!

Niech przed dniem sprawiedliwości nadejdzie dzień miłosierdzia.

Niech będzie dany ludziom znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przybite Zbawiciela, niech wychodzą wielkie światła oświecając ziemię.

Niech Twoje przyjście, o Panie, nie będzie karą dla zbolałej ludzkości, lecz uleczeniem poprzez przytulenie jej do Twego miłosiernego Serca.

Niech ocaleje Reszta, oddająca Ci chwałę i odbudowująca świat w oparciu o zasady Twojej Ewangelii.

Niech Nowe Zstąpienie Ducha Świętego, wspanialsze niż pierwsze, wieczernikowe, odnowi oblicze ziemi i oświeci ją swoim blaskiem.

Niech w końcu zatryumfują Oba Najświętsze Serca.

Niech zagaśnie ognisty miecz w ręku Anioła, gdy wszyscy mieszkańcy ziemi pogrążą się w wielkiej pokucie.

Niech w pełni nawróci się Rosja oraz inne narody, żyjące dotychczas bez Boga. Niech zabrzmi Hosanna, gdy ludy, zachwycone Bogiem, zegną kolana przed Tobą.

Niech mieszkańcy ziemi uznają najpokorniejszą Maryję za Panią Wszystkich Narodów. Niech nowi wielcy święci, wychowani w szkole Maryi, nadadzą kierunek rozwojowi świata. Niech upadną nędzne nauki, podważające Twoją Wszechmoc.

Niech na ziemi zapanuje ten pokój, który jest Twoim darem, o zmartwychwstały Panie.

Niech odnowieni wewnętrznie ludzie wielbią Ciebie i Twój majestat i niech służą Tobie jak przed zepsuciem świata.

Niech okręt Twego Kościoła przy „kolumnach” Eucharystii oraz Maryi będzie bezpieczny od napaści wrogów.

Niech nowi władcy będą prawą ręką Kościoła świętego, naśladującego cnoty swego Założyciela. Niech budowa cywilizacji miłości uczyni ludzkość solidarną, szczęśliwą rodziną.

Niech świętość każdej rodziny czyni ją szkołą społecznej miłości oraz domowym Kościołem.

Niech Kościół wejdzie w swoją nową wiosnę, a młodzież – jego nadzieja – niech odważnie dąży do świętości.

Niech ludzkość szczęśliwie rozpocznie, dwa tysiące lat po Twoim narodzeniu, nowy etap swoich dziejów.

Niech drugie Twoje Przyjście będzie ustanowieniem na zawsze w świecie Twego Królestwa sprawiedliwości, miłości i pokoju.

W. Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny,

O. Zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

 

Módlmy się.

Boże, który nie chcesz śmierci żadnego grzesznika, lecz żeby się nawrócił i miał życie, pokornie Cię błagamy, spójrz na nas okiem Twego miłosierdzia i wypełnij swoje odwieczne obietnice. Odnów mocą Twego Ducha Świętego oblicze ziemi, a swojemu Kościołowi daj nową wiosnę, by pokorny, czysty i święty cieszył się tryumfem Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Przez Chrystusa, Pana Naszego. Amen.

WIECZERNIKI MARYJNE

Zachęcamy do zakładania lub rejestrowania Wieczerników naszej Niebieskiej Mamy

 

Dzięki temu będziemy mogli dołączyć do już istniejących Wieczerników w naszych miejscowościach lub stworzyć nowe. Byłoby wspaniale, żeby w każdej miejscowości działał chociaż jeden Wieczernik.

 

Przejdź do zakładki "Dodaj Wieczernik" lub "Mapa Wieczerników"

Nadszedł czas zespolenia obu ruchów!

 

Święty Jan Apostoł pisze w Apokalipsie, że na czas ostatecznej rozprawy Nieba z „wężem” piekielnym Niewiasta-Maryja szuka schronienia na „pustyni”. Czy jest tą pustynią Niebo? Na pewno nie. A ziemia? To bardziej prawdopodobne, na to wskazywałby dzisiaj stan moralny jej mieszkańców. Jednak przetrwanie na pustyni możliwe jest dzięki oazom, a czyż nie są nimi serca tych dzieci Maryi, które mocno przylgnęły do Jej Niepokalanego Serca przez akt poświęcenia? To właśnie w nich jest Ona „żywiona” pokarmem ich miłości, okazywanej Jej, a jednocześnie Bogu i bliźnim.

 

Maryja liczy zwłaszcza na te „oazy”, które sama ukształtowała na te właśnie, najtrudniejsze czasy: na „Wieczerniki” modlitwy (nazywane niekiedy „Wieczernikami” różańcowymi). Rozpoczęła swoje dzieło w roku 1973 poprzez słowa wewnętrzne, skierowane do włoskiego księdza Stefana Gobbiego. Miał je słyszeć i zapisywać, podróżując po świecie, aż do końca roku 1997. Tak powstała „Niebieska Książka”, zatytułowana „Do kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej”, a opiera się na niej Kapłański Ruch Maryjny. Książka zyskała pozytywną opinię komisji watykańskiej, gdyż nie odstępuje w niczym od nauki Kościoła. Możemy więc z niej śmiało korzystać, by poznać plan naszej Królowej i przyczynić się do jego realizacji.

 

Chociaż ksiądz Gobbi jednoczył w „Wieczernikach” kapłanów, jednak ci zawsze byli otoczeni przez ludzi świeckich, wspierających ich swoją modlitwą, i tak jest do dzisiaj. Kapłański Ruch Maryjny prężnie rozwija się w świecie, angażuje wielu biskupów i księży. Co do świeckich – ci nie zawsze i nie wszędzie mogli cieszyć się opieką ojców duchownych, więc i na własną rękę tworzyli „Wieczerniki” Maryjne. Dzięki nim Ruch przetrwał do dziś w Polsce, kiedy to (przez ostatnie 40-lecie) kapłani nie mogli do niego należeć na mocy odgórnej decyzji. Teraz mogą, jednak zanim zorganizują się na większą skalę, mogą upłynąć lata, a czas nagli! Nadal więc Matka Boża liczy na świeckich, i to tym bardziej, im bliższy jest Jej tryumf, związany ściśle z Paruzją (Powtórnym Przyjściem) Jej Boskiego Syna.

 

Na co liczy Maryja? Czy wystarczy Jej, że Jej dzieci otaczają Ją w duchu modlitwy i oczekiwania, jak to było przez 9 dni w Wieczerniku Jerozolim­skim? Jako Oblubienica Ducha Świętego, chcąc przygotować świat na Jego Nowe Zstąpienie, oczekuje teraz od oddanych Jej dzieci najwyższej aktywności! Oczekuje apostolstwa, którym trzeba natychmiast objąć całą „pustynię” ludzkich dusz, cały świat. O ile w sensie fizycznym, poprzez działania o charakterze zewnętrznym, garstka Jej dzieci nie zdoła wstrząsnąć miliardami ludzi i obudzić ich z letargu, jednak dla Boga i dla zjednoczonego z Nim ludzkiego ducha fizyczne granice nie istnieją. Ponieważ w ramach Paruzji wkrótce wszyscy ludzie przejdą sąd szczegółowy, taki sam jak po śmierci, i wspólnie z Bogiem będą musieli podjąć decyzję co do kształtu swego dalszego życia, czasu zostało im niewiele. Jest wolą Bożą, by nikt z nich, nawet ateiści oraz wyznawcy religii pogańskich, nie mógł się wtedy usprawiedliwiać tym, że miał skromniejsze środki zbawienia niż katolicy w Kościele. Bóg pokaże im wtedy tych wszystkich, którzy się za nich ofiarowali i modlili. Na pewno pokaże im ruch „Iskra z Polski”, który całe swoje istnienie i apostolstwo zogniskował wokół tej idei. Wyraża ją akt ofiarowania się członków ruchu za grzeszników świata, dołączony do tego opracowania.

 

„Iskra z Polski” jest dla wszystkich i każdy może się do niej przyłączyć pod trzema warunkami: 1. że zna już ewangeliczną ideę podjęcia i ofiarowa­nia Bogu swojego codziennego krzyża; 2. że zapoznał się wcześniej z treścią aktu ofiarowania się Bogu za świat, a następnie odmówi go przed Bogiem, czy to we wspólnocie z innymi, czy w zaciszu swojego domu; 3. odtąd decyduje się wszystkie swoje modlitwy ofiarować za nawrócenie świata (można przy tym wymieniać własne intencje, jednak wszystkie one mieszczą się w tej naczelnej). Będzie dotąd należał do „Iskry”, dopóki nie powie Bogu, że cofa to, co wypowiedział w akcie ofiarowania.

 

Jak z powyższego wynika, osoba odpowiedzialna za „wieczernikowe” spotkania Ruchu Maryjnego nie musi koniecznie nawiązywać bezpośredniego kontaktu z „Iskrą z Polski”, by swojej wspólnocie zaproponować przyjęcie naszej idei za swoją, postulujemy jednak, by zaopatrzyła się w odpowiednie materiały. W najbliższym czasie będziemy mieli swoje własne wydawnictwo oraz witrynę internetową, a w tej chwili kontaktujemy się przez stronę wbroniewiaryitradycji.wordpress.com.

 

Jak się wydaje, ruch „wieczernikowy” trochę przygasł, gdyż brakowało mu tego „otwarcia drzwi” na zewnątrz, w kierunku świata, który trzeba zdobywać dla Chrystusa, nawet za najwyższą cenę. „Iskra z Polski” może mu w tym pomóc: w „stawie”, który on teraz tworzy, wykopiemy wspólnie szerokie ujście, które uczyni z niego „jezioro” z wodą o zupełnie innej jakości. Idea ofiarowania się Bogu nie była KRM obca, jednak zbyt słabo dostrzeżona, chociaż wywodzi się i z objawień fatimskich (14 sierpnia 1917 roku), i ze spotkań z Maryją księdza Gobbiego. Oto odnośnytekst w „Niebieskiej Książce” (z roku 1982, punkt 249 h-j): „Jak wiele dusz idzie do piekła, ponieważ nie ma nikogo, kto modliłby się i ofiarowywał za nie! Powiedziałam to Hiacyncie, Franiszkowi i Łucji, gdy ukazałam się im w Fatimie. Dzisiaj mówię wam: ileż dusz możecie ocalić od ognia piekielnego i doprowadzić do Raju, jeżeli każdego dnia będziecie się ze Mną modlić za nie i poświęcać! W Moim i waszym dziele zbawienia urzeczywistnia się tryumf Mojego Niepokalanego Serca”.

 

Drugim zauważalnym brakiem jest to, że Kapłański Ruch Maryjny zdawał się odczytywać w książce księdza Gobbiego bardzo bliski tryumf Niepokalanego Serca, jednak upływ lat przyniósł jakby rozczarowanie: „nic się nie dzieje”! Przez 25 lat Maryja często używała takich określeń, jak „wkrótce”, „w nadchodzącym roku”, „bardzo blisko”, „już nadszedł czas”, „zaczęły się decydujące (wielkie) wydarzenia” itp. A gdy ksiądz Gobbi miał już przestać otrzymywać Jej orędzia i pouczenia, „na pożegnanie” utwierdziła nas w przekonaniu, że „Jej trzecia tajemnica [fatimska] stanie się jawna poprzez sam rozwój wydarzeń” [425 g]. „Stanie się jawna”, ponieważ dotychczas nie została w pełni ujawniona, a do niej właśnie odnoszą się wydarzenia, do których przygotowuje Maryja swój Ruch Kapłański.

 

Ponieważ „Iskra z Polski” ma za zadanie przygotować świat do Paruzji, która będzie zbieżna z tryumfem Matki Bożej i z nowym zstąpieniem Ducha Świętego, z konieczności musi być ukierunkowana eschatologicznie. Co to znaczy? Musimy mieć (i mamy!) większą świadomość tego, co zbliża się teraz do Polski i świata, niż inni, więc tym możemy się ze wszystkimi podzielić. Nikt Niebu nie może zamknąć ust, śmierć ks. Gobbiego też tego nie dokonała. Otrzymuje ziemia wciąż nowe światła, natchnienia, orędzia, rozpoznawane przez Władzę Duchowną. Wystarczy skontaktować się z nami.

 

Liczymy na to, że okrzepłe już wspólnoty „wieczernikowe” nie będą się nas bały i przyjmą nas życzliwie. Że pozwolą nam uzupełnić swój program o nasz akt poświęcenia się Bogu za nawrócenie grzeszników świata, a może i o inne punkty, chociaż na początku jako goście nie możemy mieć wielkich wymagań. Koniecznie połączmy nasze siły, a dobre owoce przyjdą. Posiadane przez nas materiały będą mówić same za siebie.

 

 

„Iskierki”, przed nami nowe zadanie!

 

A teraz kieruję słowo do tych, z którymi tworzymy „Iskrę z Polski”.

Do tej pory nasz ruch opierał się, jeśli nie liczyć pierwszych sobót miesiąca, tylko na naszej osobistej więzi z Bogiem. Niektórym z nas brakowało jednak bliższych kontaktów wspólnotowych, pytali mnie o nie. Teraz spróbujmy je nawiązać i podtrzymywać w miarę regularnie, np. co miesiąc, biorąc udział w istniejących już w okolicy „Wieczernikach” Ruchu Maryjnego (kapłanów i świeckich), lub na ich wzór zakładając własne. Przez to wyraźniej zaznaczymy także naszą więź z Maryją.

 

Są wśród nas osoby tryskające energią oraz wolą zrobienia czegoś pięknego dla Boga, a przy tym obdarzone zmysłem organizacyjnym (panie i panowie), mogą więc to wykorzystać. Podobno przeciętnie na 100 ludzi 3 ma naturalne cechy przywódcze. Niech jednak tacy wiedzą, że Bóg nie lubi „jajecznicy”, tzn. nie może polegać na tych, którzy kręcą się ciągle wokół własnego „ja” i szukają uznania u ludzi. Takich musi przeprowadzić przez różne upokorzenia, żeby mogli dobrze Mu służyć. Prawdziwy Boży „dowód­ca” musi być na tyle pokorny, by szanował zdanie podopiecznych, a nie narzucał im przemocą własnego. Musi przydzielać im zadania i ufać, że sobie z nimi poradzą (po próbie), a nie stać nad nimi i dyktować im wszystkie szczegóły wykonania. Wtedy, nie odczuwając jego nacisku, chętnie mu się podporządkują.

 

Przejdźmy do „Wieczerników”… Od wielu lat, zakładane początkowo przez ks. Gobbiego, mają one swój własny program (schemat) spotkania modlitewnego. Kilkugodzinne, często z Mszą św., to „Wieczerniki” „duże” – comiesięczne, doroczne. Cotygodniowe („małe”) ograniczone są do 1-2 godzin. Możemy ich schemat trochę zmodyfikować i ubogacić o nasze własne elementy, co spróbuję uczynić. Ta propozycja musi, oczywiście, sprawdzić się w praktyce i będzie dopracowywana wspólnymi siłami. Oto główne założenia.

 

1. Uzasadnione jest przewidywanie tego, że wkrótce, gdy zabraknie kapłanów w okresie prześladowań, „Wieczerniki” będą musiały zastąpić świątynie i wdrożyć częste spotkania. Dla ukrytych kapłanów będą miejscem, w którym mogą usłużyć wiernym, a zarazem otrzymać od nich wsparcie. Na ten czas należy mieć przygotowane wino mszalne (do nabycia w sklepach „księżow­skich” przy kuriach) oraz mąkę pszenną do wypieku cienkich placuszków (mąka plus woda) jako hostii.

 

W tym okresie najcięższej próby okaże się, że Matka Boża powołała do życia „Wieczerniki” nie tylko jako grupy modlitewne, lecz także jako wspólnoty, wspierające się wzajemnie we wszelkich potrzebach ducha i ciała. Mają być także otwarte na zewnątrz i hojne w tym czasie biedy i głodu, zanim nie znajdą się w oczyszczonym i odnowionym, szczęśliwym już świecie. Możliwe, że stracą w nim rację swojego istnienia, skoro cały świat stanie się jakby jednym wielkim wieczernikiem Boga, Maryi oraz świętych ludzi, zjednoczonych i z Bogiem, i ze sobą więzią niespotykanej dotąd miłości. Wtedy dopiero doświadczą, na czym miał polegać tryumf Niepokalanego Serca Maryi!

 

2. Wszyscy musimy umieć ochrzcić dorosłego. W zwykłych warunkach chrzest dorosłych zastrzeżony jest biskupom i łączy się z okresem katechu­menatu czyli kilkuletniego przygotowania, jednak w niebezpieczeństwie śmierci (w okresie prześladowań) każdy nie tylko może, ale i ma obowiązek chrzcić. Zwrócą się do nas z tym błaganiem liczni ludzie, którzy przejdą przez sąd szczegółowy („prześwietlenie sumień”) i doświad­czą braku kapłanów. Odpadnie uczenie ich o Bogu, gdyż sami Go spotkają i przekonają się, w jaki sposób za zło karze, a za dobro wynagradza.

3. Tam gdzie nie istnieją spotkania „wieczernikowe”, możemy je zapocząt­kować. „Trójka tworzy wspólnotę”, twierdzili starożytni Rzymianie, więc od niej możemy zaczynać, lecz jedna z osób musi się podjąć odpowiedzialności za całość.

4. Gdy jest komu śpiewać, niech rozbrzmiewają pieśni, w przeciwnym wypadku teksty pieśni można powoli, uważnie odczytać.

5. Osoba odpowiedzialna wcześniej przygotowuje tekst wprowadzenia, choćby bardzo krótki, oraz pieśni. W książkach („Do kapłanów, umiłowanych synów Matki Bożej”) zaznacza teksty wybrane i powierza je komuś do odczytania.

6. Teksty aktów poświęcenia się („Wieczernikowy” oraz „Iskry z Polski”) powinni mieć wszyscy wydrukowane.

7. Rozważania różańcowe powinny być wcześniej przygotowane, jednak mogą, jako improwizowane, odnosić się do odczytanego fragmentu książki.

8. Chwila braterstwa udaje się najlepiej, gdy nie wiążemy jej z poczęstunkiem. Ważne są wtedy takie elementy, jak własne świadectwa Bożego działania w naszym życiu oraz podzielenie się posiadaną lekturą (jej dobrymi owocami). Unikamy ocen, krytyki, plotek.

9. Modlitwa w kręgu na wzór mszalnej Modlitwy Wiernych, jeśli tylko czas nie nagli, nie powinna być opuszczana, gdyż stanowi cenne podsumowanie tego czym żyjemy oraz tego, co na spotkaniu „wieczernikowym” przeżyliśmy. Bardzo wszystkich łączy i z Bogiem, i między sobą. Trzeba jednak unikać dwóch rzeczy: nacisku na to, by każdy się odezwał, i jeszcze do tego po kolei, jak też zabierania głosu po kilka razy przez osoby najbardziej wymowne. Gdy dwie zaczynają jednocześnie coś mówić, jedna z nich się wycofuje, a nikt nikogo nie przekrzykuje.

10. Gdyby czas naglił (mielibyśmy np. pół godziny), można niektóre punkty pominąć z wyjątkiem:

[1, 2] Przyjdź Duchu Święty…, Pod Twoją obronę…

[3] lektury, choćby krótkiej, książki ks. Gobbiego,

[4] „Wieczernikowego” aktu poświęcenia się Matce Bożej (konieczny!),

[5] jednej części Różańca (może być mniej tajemnic, i to tylko z zapowiedzeniem ich, bez rozważania),

[7] modlitwa do Ducha Świętego (mogą być wybrane zwrotki),

[10] akt ofiarowania się „Iskry z Polski” (konieczny!),

[12] błogosławieństwo kapłana lub wspólne przeżegnanie się.

 

Copyright © 2019 Ks. Adam Skwarczyński.

All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

 

zaprzyjaźnione strony:

www.wydawnictwo-iskraz.pl

https://wobroniewiaryitradycji.wordpress.com/