„TYSIĄCLETNIE” KRÓLESTWO JEZUSA NA ZIEMI

 

Część II.

Jak długo będzie trwało królestwo Chrystusa na ziemi?

   Jak już wiemy, Chrystus przyjdzie na ziemię w swoim ciele uwielbio­nym na Sąd Ostateczny, który będzie początkiem Jego Paruzji. Sąd – „Dzień Pański” – będzie najpierw „ostrzeżeniem” – „objawieniem się [Jezusa] tym, którzy Boga nie uznają i nie są posłuszni Ewangelii” (por. 2 Tes 1,7). Drugi etap Sądu – „trzy dni ciemności” – doprowadzi do za­bra­nia z ziemi tych wszystkich, którzy nie otrzymają łaski życia w Króle­stwie Chrystusa. Króle­stwo to ma to być okresem bardzo szczęśliwym, który nastąpi po związaniu szatana i wtrąceniu go do czeluści, by już nie zwodził narodów. Jak długo będzie trwał ten okres?

   „Starość jest czcigodna nie przez długowieczność i liczbą lat się jej nie mierzy: sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości życie nieskalane” – głosi Księga Mądrości (4,7). Gdybyśmy poszli tym tropem, przypisując miesz­kańcom nowego raju wyjątkową „nieskalaność” i świętość, wtedy także ich „sędziwość” będziemy musieli mierzyć inaczej niż zwykłą liczbą lat.

   Św. Jan w Apokalipsie posługuje się językiem obrazów i symboli, więc możemy przypuszczać, że i „tysiąclecie” opisał tym samym językiem. Nowy raj ma być odtworzeniem pierwszego Raju, w którym Prarodzice na pewno mieli żyć bardzo długo (Adam, chociaż z niego wypędzony, żył 930 lat). Matuzalem przeżył 969 lat. Jeżeli długie życie jest, obok ziemskiej pomyśl­ności, uznawane często w Biblii za nagrodę za wierność Bogu, to czy nie mógł św. Jan obu tych „nagród” odnieść do nowego raju? Ponieważ ma go cechować pełnia szczęścia, jakiego czło­wiek nawet wymarzyć sobie nie potrafi, więc w nim trzeba będzie, jak mówi porzekadło, „żyć nie umierać”, a więc śpiewać solenizantom nie „sto lat”, a „tysiąc”! Czy jednak takie życzenia by ich uszczęśliwiły? A może byłoby odwrotnie?

   Nie wiemy, jak oni sami będą odczuwać w nowym raju upływ ziem­skiego czasu. Wiadomo jednak, że im większa miłość, tym większa tęsknota za obiektem tej miłości, a więc nie tylko za jakimś przelotnym spotkaniem z nim, ale za trwałym z nim zjednoczeniem. Ponieważ Niebo to wieczne zjednoczenie z Bogiem, i to w pełni uszczęśliwiające, więc i tęsknota „rajskich” ludzi za wejściem do niego będzie na pewno tak ogromna, że czas na ziemi będzie im się niezmiernie dłużył! Tęsknotę tę będzie powiększać świadomość bliskiej obecności Boga. Jak by się czuła w tym raju św. Teresa z Avila, której maksymą życiową były słowa „cier­pieć albo już umrzeć”? Znany jest także jej 8-zwrotkowy wiersz-glosa, którego każda zwrotka kończy się wołaniem: „Umieram z tego powodu, że umrzeć (w tej chwili) nie mogę!”

   To prawda, że ziemskie szczęście, i to wyjątkowo wielkie, szczęś­ciem będzie, także w sensie nadprzyrodzonym (chodzi o najwyższy stopień zjedno­czenia z Bogiem, nazywany przez świętych zaślubinami mistycznymi). Nie miejmy jednak wątpliwości, że szczytem tęsknot, marzeń i dążeń tych ludzi będzie „odlot” do Nieba, do którego ziemia jest tylko „pasem starto­wym”. Jak pisze święty Jan od Krzyża, dusza każdego będzie „wśród udręk rozpło­mie­niona”, a ponieważ ten płomień miłości będzie stale wzrastał, więc i ziemia – mimo wszystko – będzie „krainą wygnania”. W starym świecie jest to trudne do zrozumienia. Lepiej to pojmują dusze będące na ostatnim odcinku Czyśćca, zwanego „Czyść­cem pragnienia”. Wyrywanie się z niego duszy ku Bogu (jeszcze niedo­stę­pnemu) jest strasznym męczeństwem. Dlatego możemy przypu­szczać, że ostatnie na ziemi prześladowania („trzy i pół roku”), przynoszące świę­tym ludziom „wyzwolenie z ciała”, będą przez nich podwójnie upra­gnio­ne: jako umożliwiające im „odlot” do Nieba, ale także jako okazja do pełnego upodobnienia się w miłości do Jezusa ukrzy­żowanego – Kapłana i Ofiary. Doświadczali tego pierwsi męczennicy, umierający w miłosnej w ekstazie. Oto święta Perpetua podnosi się z areny cyrkowej przy pomocy innych i pyta ich: kiedy nareszcie wypuszczą na nas tę dziką krowę, nie mogę się doczekać! Odpowiadają jej: popatrz na siebie, na swoje krwawiące rany…

   Jeżeli w Biblii czytamy o Bogu, „zachowującym przymierze i miłość do tysiącznego pokolenia” (Pwt 7,9), nie myślimy o liczbie lat, lecz o trwałości przymierza, gdyż 1000 pokoleń musiałoby żyć na ziemi 20.000 lat! To, co dla nas szczęśliwe, kończy się (w naszym odczuciu) bardzo szybko, a to co trudne i bolesne – trwa „bez końca”. Tak mogą to odczu­wać dusze w Czyść­cu, zanurzone w cierpieniu i oderwane od rachuby czasu. A ponieważ ten ostatni, najboleśniej­szy okres istnienia ziemi, ma sprawiedliwym zastąpić Czyściec – nic dziwnego, że mogą cierpieć w sposób wyjątkowy.

   Przyjrzeliśmy się wyżej (aż w 16 punktach) powodom, dla których ten szczęśliwy okres będzie dany ludziom. Gdy więc Bóg zobaczy, że cel został osiągnięty, powie DOSYĆ! Święci zdążą się uświęcić, a nieprawi zaczną brnąć w coraz większe zło i zasługiwać na coraz większą wieczną karę, czemu Bóg zechce zapobiec.

   Będzie to najwyżej 25 lat przeobfitych zbiorów – pisze cytowana Melania Calvat. Jednak ludzie, przez odstępstwo od Boga, mogą przyczy­nić się do tego, że ten okres będzie krótszy. Valtorcie Pan Jezus mówi otwarcie: tyle lat otrzymają ludzie, na ile sobie zasłużą.

   Życie na ziemi od początku Paruzji („ostrzeżenia”) aż do jej końca (zmartwychwstania wszystkich ciał) trzeba postrzegać jako okres jeden i niepodzielny, zwłaszcza ze względu na krótki czas ostatniego ataku anty­chrysta („trzy i pół roku” – w odbiorze Żydów jest to liczba bardzo niedoskonała jako połowa doskonałej siódemki). To tak, jakbyśmy spojrzeli na tunel, którego wlot stanowi początek Paruzji, a wylot – jej koniec. Nasz świat jest pojazdem, poruszającym się w nim. Inaczej będzie płynął czas dla patrzących z zewnątrz i czekających na ukazanie się pojazdu, a inaczej dla pasażerów tegoż, najpierw swobodnych i rado­snych, potem zaniepokojonych, wreszcie prześladowanych i zagrożo­nych, gdyż tunel będzie walił się na nich i zwątpią, czy kiedykolwiek go opuszczą!

   Jeśli Ciało Mistyczne ma się upodobnić do swojej Głowy i przejść Chrystusową drogę, to policzmy: jerozolimskie „Hosanna” trwało od nie­dziel­nego połu­dnia do czwartkowej nocy – ok. 110 godzin, a męka do piątku (do 15-tej) – ok. 15 godzin, podzielmy te liczby przez 5, a otrzymamy 22 i 3. Czy liczba 25 nie przypomina nam „najwyżej 25-lecia”, zapowiedzianego przez Matkę Bożą w La Salette, w tym 3,5 roku ostatnich prześladowań Kościoła? A więc proporcje się zgadzają!

   Oto fragmenty przekazów charyzmatycznych, odnoszące się do wygaś­nięcia drugiego raju wśród grozy prześladowań antychrysta, uzbro­jo­nego do ostatniej bitwy przez wypuszczonego z czeluści szatana (Ap 20,7-9).

  1. Z Quaderni Marii Valtorty (zob. Załącznik III):

   «Szatan – rozwścieczony na widok Chrystusa otoczonego uwielbie­niem ludzkości – rzuci się gwałtownie do ostatniej bitwy. Walka ducha przeciw du­chowi... W szatańskiej wojnie duchów szatan sprzeciwi się mojemu duchowemu Królestwu i mojemu nauczaniu. Aby zwieść z dobrej drogi jak najwięcej najsłabszych, ze swoich rezerw, ze swoich twierdz, gdzie pozostali wierni Bestii – nawet po klęsce Bestii i jej sługi – wydobędzie zwodnicze środki, aby po raz ostatni niszczyć dzieło Boga, którego niszczenie rozpo­częło się u stóp drzewa [poznania] Dobra i Zła.

   Epoka szatańska będzie trzy razy dziksza niż epoka anty-chrześ­cijańska, ale będzie krótka, gdyż za żyjących w tamtej godzinie będzie prosić cały Kościół tryumfujący w światłości Nieba, będzie się modlić Kościół oczysz­czający się w czyść­cowych płomieniach miłości, będzie orędował Kościół wal­czący, poprzez krew ostatnich męczenników.

   Ocaleni zostaną ci, którzy – pośród ciemności i żaru, po­śród burz i błyskawic szatana, wstrząsających światem – będą umieli pozostać w cieniu tabernakulum, skąd wypływa wszel­ka siła. […]

   Ostatni czas trzech lat i sześciu miesięcy – tak straszny, jakiego jeszcze nigdy człowiek nie zaznał – będzie tym okre­sem, w którym szatan, przez swego syna, zapłonie najwyższą zawiścią […]. Użyje swej dosko­nałej i najwyższej przebiegłości, aby szkodzić, zburzyć, zabić Chrystusa w sercach oraz zabić serca należące do Chrys­tusa. Mędrcy pojmą pułapkę szatana, niezliczone pułapki sza­tana, gdyż kto posiada prawdziwą Mądrość, ten jest oświeco­ny. Dzięki wierności Łasce staną się czyści i doświadczeni og­niem, godni być wybranymi do Nieba. Bezbożni pójdą za Złem i będą czynić zło, nie mogąc zrozumieć Dobra, gdyż z własnej woli napełnili swe serce Złem.

   Co do czasów – 1000... 2000... 3000... to jedynie formy, aby dać jakiś punkt odniesienia waszemu ograniczonemu rozumo­waniu. Będzie tak okrutne to bestialskie panowanie syna Nie­przyjaciela – „syna nie z woli ciała”, lecz z woli duszy, która osiągnęła szczyt i głębię utoż­sa­mienia się z szatanem – że każda minuta stanie się dniem, a każdy dzień rokiem, a każdy rok – wiekiem dla tych, którzy będą żyli w tej godzinie. Dla Boga jednak każdy wiek jest ułamkiem sekundy, gdyż wiecz­ność to przebywanie w takim czasie, którego trwanie nie ma granic. Groza będzie tak wielka, że dla prze­żywających ją synów ludzkich mrok najciemniejszej nocy będzie, w porów­naniu z nią, jak światło południa».

   Matka Boża mówi swojej wybrance z La Salette: Ten pokój między ludźmi nie będzie jednak długotrwały. Wskutek 25 lat obfitych zbiorów rolnych ludzie zapomną, że ich grzechy są przyczyną wszystkich kar, które spotykają ziemię. […] Będzie pewien rodzaj fałszywego pokoju na świecie. Ludzie myśleć będą tylko o roz­rywkach, źli oddawać się będą wszelkiego rodzaju grzechom, ale dzie­ci Kościoła świętego, dzieci wiary, prawdziwi naśladowcy [Chrystusa], wzrastać będą w miłości Bożej i w cnotach, które są Mi najdroższe”. Dalej znajdujemy krótki opis powrotu szatana na ziemię i ostatniego przed końcem świata prześladowania chrześcijan, wspomnianego w Apokalipsie św. Jana.

   Możemy być pewni, że ostatni święci, otoczeni agresywnymi odstępcami, wykorzystają wszystkie możliwości dla nawrócenia i pozyskania tych zdeprawowanych ludzi. Będzie to dla nich ostatnia okazja do (najtrudniej­szego) apostolstwa, a więc i do zdobycia wielkich zasług, do pokonywania zła dobrem. Będzie im pomagać całe Niebo i wyjątkowe wsparcie Bożej łaski.

 

PDF

 

ZAŁĄCZNIKI cz. 6

02 listopada 2020

Czy wiesz, co to Paruzja? Czy wiąże się ona z końcem świata? A z tryumfem Niepokalanego Serca Maryi? Z Sądem Ostatecznym? Jak możemy do niej przygotować siebie i innych, nawet cały świat? Jaka w tym przygotowaniu rola ruchu “Iskra z Polski”? Kto tę “Iskrę” tworzy i jak do niej się przyłączyć? Jak rozpoznać znaki obecnego czasu? NA TE I NA INNE PYTANIA MOŻESZ ZNALEŹĆ ODPOWIEDŹ NA NASZEJ STRONIE, NA KTÓREJ SERDECZNIE CIĘ WITAMY, DROGI CZYTELNIKU!

Strona poświęcona Paruzji czyli  OSTATECZNEMU
przyjściu Pana Jezusa

 

„Gdy się modliłam za Polskę – pisze św. Faustyna (Dzienniczek 1732) – usłyszałam te słowa: Polskę szczególnie umiłowałem, a jeżeli posłuszna będzie woli mojej, wywyższę ją w potędze i świętości.
Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat
na ostateczne przyjście moje”.

 x

DO: PRZYJŚCIE OSTATECZNE - PARUZJA

Ks. Adam Skwarczyński otrzymał od Boga w tej kwestii kilkakrotne pouczenia. Dzielił się nimi w wywiadach, homiliach oraz na piśmie – w broszurach, rozpowszechnianych przez nasze wydawnictwo. Można ująć je krótko w sposób następujący:

Przyjście Pana Jezusa “powtórne” będzie jednocześnie “ostatecznym”.

Będzie to przyjście na SĄD OSTATECZNY, przez który przejdziemy teraz, na “końcu czasów”, a nie na końcu świata.

Sąd Ostateczny będzie miał charakter poprawczy, co będzie najwyraźniejsze w PIERWSZEJ JEGO FAZIE – w “prześwietleniu sumień”, czyli sądzie szczegółowym takim jak po śmierci, tyle że bez śmierci. Obejmie on wszystkich ludzi bez wyjątku w tej samej chwili. Staną przed Jezusem, przychodzącym w ich duchowym doświadczeniu z aniołami, z wielką mocą i majestatem, w swojej chwale.

Potem będzie czas na poprawę, może około roku, a ponieważ dużo ludzi wykorzysta go w celu przeciwnym: pogłębi jeszcze swoje odstępstwo od Boga – konieczna będzie straszliwa kara w postaci kataklizmów, oczyszczająca ziemię.

Ludzie, którzy po niej pozostaną, podzielą się wyraźnie na dwie kategorie: odstępców i nawróconych. Wszyscy oni przejdą przez drugą fazę Sądu Ostatecznego – trzy dni ciemności.

W ciągu tych trzech dni ciemności odstępcy będą porwani przez demony do piekła, a nawróceni będą się modlić w pomieszczeniach zamkniętych.

Pod koniec dnia trzeciego nawróceni zostaną przez głos z Nieba wezwani do wyrzeczenia się nawet najmniejszego zła, a za chwilę do pełnego pojednania z pozostałymi na ziemi ludźmi (których zobaczą). Będzie to DRUGA FAZA SĄDU OSTATECZNEGO. Kto przez nią przejdzie, stanie się “nowym” człowiekiem, duchowo czystym, pełnym miłości Boga i bliźniego.

Ci “nowi” ludzie wyjdą na światło i zanurzą się w ogromnym szczęściu, dziękując Bogu za “nową” ziemię – jakby stworzoną na nowo. Będzie absolutnie czysta, płodna, pokryta nową roślinnością, gotowa do zamieszkania przez ludzi, obdarowanych niezwykłymi wynalazkami. “Będzie na niej mieszkała sprawiedliwość”.

Okres szczęścia nie będzie zbyt długi – będzie trwał zaledwie tyle, by ludzie doświadczyli piękna życia opartego ściśle na Ewangelii, osiągnęli najwyższy z możliwych poziom duchowego rozwoju, przygotowali się na okres powrotu szatana na ziemię i ostatnich okrutnych prześladowań. Będą im one zastępować czyściec, którego już nie będzie po końcu świata.

Na samym końcu nastąpi “porwanie na obłoki” świętych, a do piekła ich prześladowców, oraz zmartwychwstanie ciał zmarłych, podążających za swoimi duszami do Nieba lub do piekła.

 

Drogi Czyteniku, jeżeli czas Ci pozwala, pomódl się przynajmniej niektórymi z poniższych wezwań:

 

LITANIA OCZEKUJĄCYCH POWROTU SWEGO PANA

Litania pochodzi z książki ks. Adama Skwarczyńskiego „Z błogosławionymi Hiacyntą i Franciszkiem w XXI wiek” (imprimatur z 11.10.2000 r. nr 2182(K)2000).

Przy wspólnym odmawianiu można zaproponować prowadzącemu, by na końcu każdego wezwania wypowiedział słowa zaznaczone literą W, a wszyscy dali odpowiedź (O):

Część I: W. O to Cię prosimy – O. Przyjdź Królestwo Twoje

Część II: W. Chryste króluj – O. Chryste zwyciężaj.

Część III: W. Niech zstąpi Duch Twój – O. I odnowi ziemię.

Ukochany, oto nadchodzisz! Biegnij przez góry, skacz po pagórkach. Paś swoje stada wśród lilii.

Niech się radują niebiosa i ziemia weseli, niech szumi morze i wszystko, co je napełnia – przed obliczem Twoim, który już się zbliżasz.

Niech się cieszą pola i wszystko, co na nich rośnie, niech wszystkie drzewa w lasach wykrzykują z radości – przed Tobą, który już się zbliżasz, by osądzić ziemię.

Osądź świat sprawiedliwie, a ludy według swej prawdy, byśmy ujrzeli Twoje dzieła, zdumiewające czyny, których dokonasz na ziemi.

Daj nam ufność, byśmy się nie bali, choćby zatrzęsła się ziemia i góry zapadły w otchłań morza. Ogłoś z nieba swój wyrok, na sąd się podnieś, by ocalić wszystkich pokornych na ziemi.

Niech nawet gniew na ludzi przyniesie Ci chwałę, a ci, których gniew nie dotknie, niech obchodzą Twe święto.

Zapanuj od morza do morza, niech oddadzą Ci pokłon wszyscy królowie, niech służą Ci wszystkie narody.

Niech głoszą wśród ludów, że Ty jesteś Królem i żeś świat tak utwierdził, iż się nie zachwieje. Uśmierz wojny aż po krańce ziemi, skrusz łuki i włócznie, a tarcze spal ogniem.

Niech za dni Twoich sprawiedliwość zakwitnie i wielki pokój, zanim księżyc zgaśnie.

Niech miecze zostaną już przekute na pługi, a włócznie na sierpy, nie chcemy się więcej zaprawiać do wojny.

Niech wilk się pasie razem z barankiem, a dawne dzieje niech nawet na myśl nie przyjdą.

Niech nadejdzie Twoje zbawienie dla tych, którzy cześć Ci oddają, i chwała niech zamieszka w naszej ziemi.

Niech łaska i wierność spotkają się z sobą – wierność niech z ziemi wyrośnie, a sprawiedliwość niech spojrzy z nieba.

Zmiłuj się nad biednym i ubogim, nędzarza ocal od śmierci.

Niech kraj się napełni znajomością Pana, na kształt wód, które przepełniają morze. Niech wszyscy, od najmniejszego do największego, poznają Ciebie.

Zabierz nam serce kamienne, a daj nam serce z ciała.

Daj ziemi obfitość zboża, a mieszkańcy miast niech się rozmnożą jak polna trawa. Obdarz nas szczęściem, a nasza ziemia niech wyda swój owoc.

Oto jesteśmy podobni do sług, oczekujących powrotu swego Pana.

Przyjdź Królestwo Twoje i zbaw nas od Złego.

Niech Twoja błyskawica, o Przychodzący, zabłyśnie na wschodzie, a świeci aż na zachodzie. Przyjdź na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą, niech ujrzą Cię wszystkie narody.

Gdy zawołają do gór: Padnijcie na nas, a do pagórków: Przykryjcie nas! – spraw, byśmy nabrali ducha i z ufnością podnieśli głowy.

Niech ucisk, jakiego nie było od początku świata aż dotąd i nigdy nie będzie, postawi w pełnym świetle Twojej prawdy każdego mieszkańca ziemi.

Niech trwoga narodów, bezradnych wobec szumu morza i jego nawałnicy, otworzy Tobie wszystkie drzwi i granice.

Wypełnij swoją obietnicę: niech z powodu wybranych ów czas zostanie skrócony. Ocal nas, gdy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony.

Zachowaj nas, gdy pobłogosławisz pokornych, by na własność posiedli ziemię.

Poślij Anioła, by węża starodawnego strącił do Czeluści, aby nie zwodził narodów, i pieczęć nad nim położył.

Okaż moc swego ramienia, rozprosz pyszniących się zamysłami serc swoich i strąć władców z tronu, a głodnych napełnij dobrami.

Niech cała ziemia rozraduje się Twoją obecnością z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia

świata.

Niech zakwas Twej Ewangelii zakwasi całe ciasto ziemi. Niech gałęzie drzewa-Kościoła oplotą cały glob ziemski.

Niech Twój naród niegdyś wybrany uzna w Tobie oczekiwanego Mesjasza.

 

 

Niech ostatni nie najęci robotnicy znajdą zatrudnienie w Twojej winnicy. Niech panny mądre z płonącymi lampami doczekają się Twojego powrotu. Niech jeden pasterz stanie na czele jednej owczarni-Kościoła.

Duch i oblubienica mówią: „Przyjdź”. Amen. Przyjdź, Panie Jezu!

Niech przed dniem sprawiedliwości nadejdzie dzień miłosierdzia.

Niech będzie dany ludziom znak krzyża na niebie, a z otworów, gdzie były ręce i nogi przybite Zbawiciela, niech wychodzą wielkie światła oświecając ziemię.

Niech Twoje przyjście, o Panie, nie będzie karą dla zbolałej ludzkości, lecz uleczeniem poprzez przytulenie jej do Twego miłosiernego Serca.

Niech ocaleje Reszta, oddająca Ci chwałę i odbudowująca świat w oparciu o zasady Twojej Ewangelii.

Niech Nowe Zstąpienie Ducha Świętego, wspanialsze niż pierwsze, wieczernikowe, odnowi oblicze ziemi i oświeci ją swoim blaskiem.

Niech w końcu zatryumfują Oba Najświętsze Serca.

Niech zagaśnie ognisty miecz w ręku Anioła, gdy wszyscy mieszkańcy ziemi pogrążą się w wielkiej pokucie.

Niech w pełni nawróci się Rosja oraz inne narody, żyjące dotychczas bez Boga. Niech zabrzmi Hosanna, gdy ludy, zachwycone Bogiem, zegną kolana przed Tobą.

Niech mieszkańcy ziemi uznają najpokorniejszą Maryję za Panią Wszystkich Narodów. Niech nowi wielcy święci, wychowani w szkole Maryi, nadadzą kierunek rozwojowi świata. Niech upadną nędzne nauki, podważające Twoją Wszechmoc.

Niech na ziemi zapanuje ten pokój, który jest Twoim darem, o zmartwychwstały Panie.

Niech odnowieni wewnętrznie ludzie wielbią Ciebie i Twój majestat i niech służą Tobie jak przed zepsuciem świata.

Niech okręt Twego Kościoła przy „kolumnach” Eucharystii oraz Maryi będzie bezpieczny od napaści wrogów.

Niech nowi władcy będą prawą ręką Kościoła świętego, naśladującego cnoty swego Założyciela. Niech budowa cywilizacji miłości uczyni ludzkość solidarną, szczęśliwą rodziną.

Niech świętość każdej rodziny czyni ją szkołą społecznej miłości oraz domowym Kościołem.

Niech Kościół wejdzie w swoją nową wiosnę, a młodzież – jego nadzieja – niech odważnie dąży do świętości.

Niech ludzkość szczęśliwie rozpocznie, dwa tysiące lat po Twoim narodzeniu, nowy etap swoich dziejów.

Niech drugie Twoje Przyjście będzie ustanowieniem na zawsze w świecie Twego Królestwa sprawiedliwości, miłości i pokoju.

W. Święty Boże, Święty Mocny, Święty Nieśmiertelny,

O. Zmiłuj się nad nami i nad całym światem.

 

Módlmy się.

Boże, który nie chcesz śmierci żadnego grzesznika, lecz żeby się nawrócił i miał życie, pokornie Cię błagamy, spójrz na nas okiem Twego miłosierdzia i wypełnij swoje odwieczne obietnice. Odnów mocą Twego Ducha Świętego oblicze ziemi, a swojemu Kościołowi daj nową wiosnę, by pokorny, czysty i święty cieszył się tryumfem Najświętszych Serc Jezusa i Maryi. Przez Chrystusa, Pana Naszego. Amen.

 

Copyright © 2019 Ks. Adam Skwarczyński.

All rights reserved. Wszystkie prawa zastrzeżone.

 

zaprzyjaźnione strony:

www.wydawnictwo-iskraz.pl